Ceny idą w górę. Trzeba będzie zmienić styl życia

2021-09-08 20:29:11(ost. akt: 2021-09-08 15:35:10)
Podwyżki weryfikują nasz styl życia

Podwyżki weryfikują nasz styl życia

Autor zdjęcia: gpointstudio/freepik.com

Tanio już było. Ceny idą w górę i końca nie widać. Co jeszcze zdrożeje? Inflacja to nic przy czekającym nas wzroście cen mąki i produktów na niej opartych: pieczywa, ciastek, makaronów. Co jeszcze zdrożeje… i to za chwilę?
Ceny biją nas po kieszeni. Jak bardzo? Każdy to widzi, każdy odczuwa. Inflacja galopuje. Doszła w sierpniu do 5,4 proc., co jest rekordem od 20 lat i dwóch miesięcy. Między innymi dlatego para blogerów postanowiła sprawdzić, jak wygląda kwestia cen produktów w Polsce. Blogerzy porównali polski koszyk z niemieckim. Dawid zrobił zakupy w Polsce, a Kuba w Niemczech.

— Każdy z nas kupował to samo, w tej samej ilości, w tej samej sieci sklepów i w tym samym czasie — napisali blogerzy na Facebooku. — Porównaliśmy paragony i wniosek wbił nas w ziemię. Za te same zakupy w Niemczech zapłaciliśmy taniej niż w Polsce! Za zakupy w Warszawie zapłaciliśmy 43,79 zł, za te same zakupy w Niemczech - 10,46 euro. Po odjęciu 1 euro kaucji zwracanej za oddanie butelek i puszek wyszło nam 9,46 euro, czyli 42,76 zł. To jest o 2,5 proc. taniej niż w Polsce!


Niemcom możemy zazdrościć nie tylko cen, ale i zarobków. Przy nich nawet podwyżki nie są aż tak odczuwalne. A w Polsce wzrost cen dopiero się rozpędza.

Co zdrożeje?


Więcej zapłacimy za chleb, makaron i ciastka. Przy obecnych notowaniach pszenicy wszystko, co ma mąkę w składzie, zdrożeje nawet o 15 proc. W tej chwili podwyżek jeszcze nie widać, bo markety mają podpisane długoterminowe kontrakty z producentami. Ci muszą wywiązywać się z umów, więc sprzedają produkty po kosztach. Ale niedługo spaghetti czy kanapka z masłem może być na wagę złota. Tym bardziej, że ceny zboża rosną w zastraszającym tempie, a pszenica bije rekordy. Przyczyną tego stanu są globalnie niższe zbiory, na które nałożył się wysoki popyt po pandemii. Polacy chętniej uzupełniają swoje zapasy o produkty długoterminowe. Wśród nich są głównie makarony, kasze i inne zbożowe przetwory, których przeciętny Polak, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w sezonie 2020/2021 zjadł ok. 101 kg. A drogie zboże to drogie pieczywo, ciastka, makarony i wszelkie inne produkty żywnościowe oparte właśnie na mące.

Sama mąka to nie wszystko. Do problemu z drożejącym zbożem dochodzą jeszcze znaczne podwyżki cen energii, opakowań, folii, a nawet palet. Te biją rekordy wzrostów, bo w stosunku do roku ubiegłego zdrożały o blisko 150 proc. W górę poszły też płace pracowników w ślad za wzrostem płacy minimalnej. To wszystko odbija się na portfelu Kowalskiego.

Zdrożeć może też gaz. Ceny na światowych rynkach cały czas idą w górę, więc można spodziewać się, że PGNiG będzie chciało po raz kolejny zmienić ceny taryf. Zresztą ceny gazu podskoczyły już w tym roku dwukrotnie. Ostatnia zmiana weszła w życie 1 sierpnia. Statystyczny Kowalski zużywający gaz do przygotowania posiłków zapłaci za swój rachunek o ok. 1 zł więcej miesięcznie. Podrożał też prąd o około 10 proc. I to nie koniec podwyżki. Jesienią dowiemy się, o ile wzrosną ceny prądu w przyszłym roku. A stawki mogą podskoczyć z 30 do 37 gr/kWh. Jeśli więc Kowalski płaci miesięcznie za prąd 122 zł, to za rok jego rachunek wzrośnie do 137 zł. Tak szacuje portal wysokienapiecie.pl.

Więcej zapłacimy za pralki i lodówki. Również sprzęt komputerowy. I to nawet o 20 proc. Wzrost będzie widoczny już w przeciągu dwóch miesięcy. Dlaczego? Drożeją materiały. Poszybowały też ceny stali, a na rynku ciągle brakuje układów scalonych. Stal i miedź odpowiadają za około 50 proc. masy AGD. 30 proc. stanowią natomiast tworzywa sztuczne. Na ceny w sklepach wpływają także znacznie wzrosty kosztów transportu. Elektronika ciągle produkowana jest głównie w Azji, a w ostatnich tygodniach wynajęcie jednego kontenera kosztuje już nie około 2 tys. dolarów, a nawet 7-8 tys.

Zdrożeją też samochody. Nawet 2-3 razy w najbliższych kilku latach. I nowe, i używane. Tu najwięcej do powiedzenia ma technologia, jaką naszpikowane są auta. Wśród nich te główne odpowiadają za normy emisji spalin. Ale pod uwagę bierze się też wyposażenie minimalne czy relacja krajowej waluty w stosunku do euro. Auta z segmentu B do 2025 roku mają być nawet dwa razy droższe niż obecnie. Tym samym takie auta jak renault clio, peugeot 208 czy choćby skoda fabia będą wyjściowo kosztować około 100 tys. zł.

Warto kupować na zapas?


— W pierwszej kolejności kupujemy towary, które są nam potrzebne do życia. Później decydujemy się na przyjemności. Czy przed nami oszczędne życie? Od wieków w ekonomii zauważamy fazę wzrostu i recesji. Tylko te cykle trwały kiedyś po cztery-pięć lat. Dzisiaj ze względu na pandemię i sztuczne kroplówki, czyli dofinansowanie z Unii Europejskiej, te cykle się zachwiały — zauważa dr Waldemar Kozłowski, ekonomista z UWM. — Wszystkie znaki na niebie zapowiadają, że czeka nas schłodzenie gospodarki. I na to trzeba się przygotować. Kiedy to nastąpi? Może już w tym roku, może w przyszłym… Większość pieniędzy będziemy wydawać na utrzymanie bieżące, a nie na przyjemności właśnie. Nie wyjdziemy na obiad do restauracji, zaoszczędzimy też na podróżach. Pojedziemy tam, gdzie będzie tanio. Wróci turystyka działkowa. Będzie trzeba zmienić styl życia i zacząć zarządzać swoim budżetem.

I dodaje: — Nie radzę też dzisiaj kupować na zapas. Myślę, że wiele dóbr po podwyżkach znowu stanieje, bo nie będzie na nie chętnych. Tak samo jest z nieruchomościami, tak samo z AGD. Ludzie nie będą mieli pieniędzy, więc nie będą zainteresowani. Dlatego przez chwilę będzie drożej, ale pojawią się promocje, bo nadwyżki produkcyjne będzie przecież trzeba sprzedać. Tylko kiedy to nastąpi?

ADA ROMANOWSKA
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl


Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zacisze #3074877 9 wrz 2021 07:27

    No i co z tego zawsze były i będą podwyżki cen idąc tą logiką powiem w 1 dekadzie 21 wieku to dopiero były niskie ceny proste ten kogo nie bedzie stać kupi mniej albo znajdzie 2 etat jak chce mieć wiecej

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) odpowiedz na ten komentarz

  2. Paul Mark #3074869 8 wrz 2021 22:30

    Za PO wskiej ośmiornicy to dopiero było super.Robotnikowi płacili 2,5 zł za godzinę pracy.I było dobrze jak jeszcze płacili.Wielu wykonawcom dróg nie zapłacili nigdy i zapewne nie zapłacą.O 500+ i wsparciu seniorów można było pomarzyć.Ale za to była wielomilionowa emigracja i prestiżowa praca na zmywaku przy szparagach lub pomidorach w warunkach obozów, Warunki socjalne też były wspaniałe.Tak wspaniałe że dochodziło do zgonów.Niektórzy z tych szczęśliwców czasem doczekało się wypłaty ,oczywiście po potrąceniu opłat "hotelu" pięciogwiazdkowego.Obrabowano OFE.Zmanipulowane zestawienie cen wykazuje ponoć niższe ceny w niemczech,oczywiście pominięto jakość porównywalnych produktów.Cena energii to kolejne nadużycie ,powiązane to jest z ceną emisji ,narzuconej arbitralnie przez UE.Kuriozalna teza wynikająca z tego politycznego antypolskiego i gruntu fałszywego paszkwil a jest oczywista.Trzeba powrotu do tego co było.Ale to już nie wróci.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-11) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)