Stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej. Czy zatrzyma imigrantów?

2021-09-02 07:11:41(ost. akt: 2021-09-01 16:59:01)
Stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej

Stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej

Autor zdjęcia: pixabay.com

Dziś prezydent Andrzej Duda ma podpisać rozporządzenie rządu o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na pograniczu polsko-białoruskim. Ma obowiązywać w województwach podlaskim i lubelskim. Powodem jest kryzys migracyjny na granicy.
Rząd chce wprowadzić stan wyjątkowy w pasie nadgranicznym z Białorusią. Wniosek w tej sprawie trafił do prezydenta i jeszcze dziś Andrzej Duda ma podpisać rozporządzenie. Dokument trafi do Sejmu, który może je uchylić.

Rada Ministrów wystąpiła do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego na 30 dni na części województw podlaskiego i lubelskiego. Chodzi o pas przygraniczny z Białorusią. Pas ten obejmie 183 miejscowości (115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim) bezpośrednio przylegające do granicy.
Stan wyjątkowy, czy jak przejęzyczył się na konferencji prasowej szef MSWiA Mariusz Kamiński stan wojenny, szybko się poprawiając, że chodzi o stan wyjątkowy, źle się kojarzy Polakom. Rozgorzała dyskusja, czy są powody do takich działań. I nie chodzi już o nasze subiektywne odczucia, ale obiektywne podstawy, dla których rząd chce ograniczyć swobody mieszkańców części Podlasia i Lubelszczyzny.

Tym bardziej że na takie rozwiązanie nie zdecydował się w sytuacji dużo groźniejszej, kiedy codziennie setki Polaków umierało na Covid, a gospodarka dławiła się z powodu wprowadzanych restrykcji.

Czy nasze służby nie radzą sobie z napływem uchodźców od strony Białorusi? Dlaczego więc rząd nie poprosi o wsparcie unijnego Frontexu, przecież właśnie na wypadek takich kryzysów na unijnej granicy powstała ta unijna agencja.

Według Leszka Millera rząd nie zrobił tego z dwóch powodów. Po pierwsze nie miałby efektu propagandowego, o który mu chodzi. Po drugie Agencja Frontex ocenia bardzo precyzyjnie skalę rzeczywistego zagrożenia. Mogłoby się okazać, że działania rządu oparte są na kruchych podstawach — powiedział w onet.pl były premier.

Zdaniem byłego premiera Leszka Millera sytuacja na granicy to sianie strachu i udawanie, że Polska znajduje się w jakimś wyjątkowym okresie zagrożenia.

Nasuwa się jedno podstawowe pytanie? W jaki sposób stan wyjątkowy miałby pomóc rządzącym w opanowaniu sytuacji na granicy, gdzie od kilku tygodni po stronie białoruskiej koczuje grupa uchodźców. Polska ich nie wypuszcza, a Białorusini nie pozwalają im się cofnąć. Jest pat, choć w tym czasie inni imigranci codziennie od strony Białorusi próbują nielegalnie przedostać się do Polski. Raczej trudno się spodziewać, że imigranci — z pewnością sterowani przez reżim Łukaszenki, który jest zainteresowany destabilizacją sytuacji w Polsce, a w konsekwencji w całej UE, nagle przestraszą się i zaprzestaną szturmu na polską granicę.

Po co więc jest potrzebny stan wyjątkowy, który wiąże się ze sporymi ograniczeniami dla mieszkańców i może być wprowadzony w ściśle określonych warunkach. Mówi o tym konstytucja. Chodzi zagrożenie konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego. Premier nie podał konkretnego powodu, dla którego chciałby wprowadzenia stanu wyjątkowego. — Musimy powstrzymać działania hybrydowe prowadzone według scenariusza pisanego w Mińsku — stwierdził tylko premier.

Zgodnie z przepisami, na terenie objętym stanem wyjątkowym zostanie zawieszone prawo do organizowania i przeprowadzania zgromadzeń, imprez masowych. Poruszając się trzeba mieć przy sobie dokumenty. Wydaje się, że tak naprawdę mieszkańcy nie mają się czego obawiać, choć pewnie odczują pewne niedogodności, bo przez miesiąc nie będzie tam imprez rozrywkowych. Gra idzie bardziej o to, żeby wstępu na teren objętym stanem wyjątkowym nie będą miały osoby postronne. Wjazd na ten teren np. w pilnych sprawach rodzinnych, będzie wymagał zgody miejscowego komendanta straży granicznej.

Szef MSWiA Mariusz Kamiński jasno to wyłuszczył na konferencji, na której poinformowano o wniosku rządu w sprawie stanu wyjątkowego. — Żadnych wycieczek, żadnych happeningów, żadnych manifestacji — mówił Kamiński.
— W oparciu o fakty znane dziś, nie widzę podstaw do wprowadzania stanu wyjątkowego. To bardzo daleko idący krok
— stwierdził w Radiu ZET, lider Porozumienia Jarosław Gowin.

Zapytaliśmy posłów z Warmii i Mazur, czy widzą powody, które uzasadniałyby wprowadzenie stanu wyjątkowego, którego nie było w Polsce po 1989 roku.


Janusz Władysław Cichoń (poseł) - kandydat do Sejmu w okręgu nr 35, numer na liście 1
Lista numer 5 - KOALICYJNY KOMITET WYBORCZY KOALICJA OBYWATELSKA PO .N IPL ZIELONI
członek partii politycznej: Platforma Obywatelska RP
Siedziba Okręgowej Komisji Wyborc Janusz Cichoń, poseł KO
— Dla mnie to jest przykrywka tego, co się dzieje, tego niezadowolenia społecznego, przekierowanie debaty publicznej na przyjaciela PiS, bo jeszcze niedawno politycy PiS mówili, że Łukaszenka to taki miły człowiek. To tylko przykrycie drożyzny, rekordowej inflacji, nieudolności związanej z Polskim Ładem, podwyżką podatków. To jest sposób na to, żebyśmy mogli mówić o czym innym. W piątek lub w poniedziałek mamy posiedzenie Sejmu w tej sprawie. Na pewno zrobimy wszystko, by nie udało się przykryć tej nieudolności rządu.

Wojciech KossakowskiWojciech Kossakowski, poseł PiS
— Oczywiście, jak najbardziej są powody, by wprowadzić stan wyjątkowy. Sam pan widzi, co się dzieje na naszej wschodniej granicy. Nie dość, że uchodźcy. Nie dość, że niedaleko będą się odbywały manewry wojskowe organizowane przez armię rosyjską, ćwiczenia Zapad-2021. Nie dość, że nieobliczalny Łukaszenka, to jeszcze nieobliczalna opozycja, która gania się z funkcjonariuszami Straży Granicznej. A do tego jeszcze jacyś ludzie próbują zniszczyć ogrodzenie, które stawia wojsko, żeby chronić Polskę i Polaków przed uchodźcami i innymi niebezpieczeństwami ze wschodu. Jak najbardziej stan wyjątkowy jest potrzebny. Nie wprowadzamy go w całej Polsce, a jedynie na terenie dwóch województw. Być może premier, szef MSWiA, MON mają szersza wiedzę w kwestii tego, co się może dziać na wschodzie.

Marcin KulasekMarcin Kulasek, poseł Lewicy
— Rząd nie zdecydował się na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, kiedy w Polsce szalała pandemia, a w ciągu roku ok 75 tysięcy osób zmarło na COVID-19. Wtedy interes polityczny PiS zdecydował o niechęci do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Przekonywano, że narzędzia, które posiada rząd są wystarczające do walki z pandemią. Sytuacja na granicy z Białorusią jest trudna. Ale rząd nie przekazuje żadnych argumentów, aby przekonać społeczeństwo, że posiadane przez niego narzędzia są niewystarczające. Rząd chcąc wprowadzić stan wyjątkowy, chce wprowadzić na przykład cenzurę na obszarze nim objętym. Opozycja nie może zgodzić się na takie rozwiązania, bez przedstawienia przez rząd żelaznych argumentów dowodzących niezbędności tych środków. Póki co rząd milczy. Dlatego na najbliższym posiedzeniu Sejmu Lewica będzie głosować przeciwko wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

Urszula PasławskaUrszula Pasławska, posłanka PSL
— Są tylko powody polityczne tej decyzji. PiS kieruje się sondażami Rząd nie zdecydował się na taki krok, kiedy wybuchła pandemia, czy kiedy Polskę nawiedzały fale powodzi. Wprowadzenie stanu wyjątkowego skomplikuje tylko życie mieszkańcom gmin objętych tą decyzją. Jak wygląda naprawdę sytuacja na granicy tego, nie wiemy, bo pan prezydent nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego, ani premier nie podzielił się informacjami na ten temat. Gdyby sytuacja była poważna, to czy czołowi politycy PiS wyjechaliby na wakacje? To dużo mówi. To budowanie niechęci wśród Polaków do uchodźców, Rosjan jest wpisane w strategię rządzących, przypomnę choćby zawieszenie małego ruchu granicznego.


Andrzej Mielnicki

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Stary dziad #3074323 2 wrz 2021 10:02

    A w przypadku obecnego rządu? On nie uprawia propagandy? Oświeć mnie proszę. p.s. grasuje na tym forum ktoś kto się podszywa pode mnie i zarzuca mi pełowskość, podczas gdy jestem prawicowym Polakiem.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. AtoJa #3074321 2 wrz 2021 10:00

      do pwo. Propaganda, to jest słowo które ma bardzo pejoratywne znaczenie,a jest podstawą działania każdej partii politycznej. A nadrzędnym celem każdej partii jest dorwanie się do koryta władzy, po uprzednim ogłupieniu wyborców swoją propagandą.O tym to już wie chyba każde dziecko. Każda partia uprawia propagandę na którą dają się nabrać naiwni wyborcy, których niestety jest 90% każdego społeczeństwa. W sumie propaganda partyjna jest podobno potrzebna w obecnej demokracji, Niestety w propagandzie naszych partii opozycyjnych najgorsze jest to, że szkodzą polskiej racji stanu ,czyli bytowi Polski jako wolnego kraju. A tak jest niestety w przypadku obecnej opozycji.

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

    2. Pwo #3074318 2 wrz 2021 09:40

      Chodzi o przykrycie rekordowej inflacji - 5,4 procent więcej, niż w sierpniu zeszego roku. A kolejne wzrosty cen paliw i energii jeszcze będą to potęgować. Szkoda że tak wielu ludzi daje się nabrać na propagandę PiSu.

      odpowiedz na ten komentarz

    3. AtoJa #3074316 2 wrz 2021 09:31

      Według naszych wolnych sądów i naszej opozycji to cała obecna władza ,choć wybrana w demokratycznych wyborach, jest bezprawna, a prawo stanowi u nas UE i nasz zachodni sąsiad.Ale to się niedługo zmieni ,bo do władzy opozycja koniecznie też chce dopuścić naszego sąsiada ze wschodu. Żeby było tak jak było

      Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (5)