Sekslalka - zastąpi żonę, kochankę i prostytutkę?

2021-08-28 20:06:30 (ost. akt: 2021-08-29 17:04:47)

Autor zdjęcia: unsplash

Wania ma trzy żony. Mieszka z nimi w niewielkim bloku na obrzeżach Sankt Petersburga. Choć rosyjskie prawo zabrania wielożeństwa, mężczyzna nie popełnia przestępstwa. Jego „żony” to lateksowe sekslalki nowej generacji, do złudzenia przypominające prawdziwe kobiety.
Po rozwodzie 60-letni Dean Bevan z Wielkiej Brytanii czuł się nieszczęśliwy. Lekarstwem okazała się kukła Sarah. Wkrótce Brytyjczyk dokupił sobie sześć „konkubin”. Harem lateksowych lalek nie służy mu tylko do zaspokajania popędu płciowego. Beaven spędza z nimi czas, rozmawia, ogląda telewizję.
Takich mężczyzn jak Wania i Dean będzie więcej. Realistyczne sekslalki podbijają serca samotnych panów, a nawet osób pozostających w stałych związkach. „Lalki do seksu nowej generacji są miłe i gładkie w dotyku. To zasługa wysokiej jakości materiałów, których użyto do ich wykonania. Wymarzoną sexlalkę można zaprojektować w najdrobniejszych szczegółach — zaczynając od karnacji, koloru włosów i oczu, skończywszy na odcieniu warg sromowych” podaje fox360.net. Kukły osiągają taki poziom realizmu, że na zdjęciach trudno je odróżnić od żywego człowieka.

Seks za 10 tys. zł.


Lalki miłości sprzedają się w olbrzymich ilościach w Japonii, a także bogatych krajach Zachodu. Są dostępne również w Polsce. Na popularnych portalach aukcyjnych bez problemu znaleźliśmy kilkadziesiąt ofert. Sprawdziliśmy jedną z nich.

„Mia z pewnością spełni każdą fantazję swoim pełnym figury ciałem, wzruszając ramionami, realistycznymi fałdami na plecach, uroczą twarzą i nieodpartym muffinowym topem” — zapewnia sprzedawca. — „Całe jej ciało jest wsparte na supermocnym szkielecie ze stali nierdzewnej, który ma ruchome i zginane złącza, jak prawdziwa kobieta! Ułóż ją w każdej pozycji, o jakiej możesz pomyśleć, ubierz ją w swoją ulubioną bieliznę lub bikini, spryskaj ulubionymi perfumami”.

Mia ma 160 cm wzrostu i waży około 55 kg. W komplecie z lalką klient otrzyma m.in. balsam do ciała, środki czyszczące, zestaw bielizny, wkładki dopochwowe, różdżkę USB do ogrzewania, czy podręcznik obsługi. Jednak nie jest to tania przyjemność. Za cały komplet trzeba zapłacić około 10 tys. zł plus koszty wysyłki.

Holenderskie żony


Na lateksowe towarzyszki decydują się nie tylko panowie po pięćdziesiątce, lecz także młodzi mężczyźni. Dlaczego?

— Dla mnie jest to forma sztuki — wyjaśnia Andrzej, trzydziestolatek z Elbląga. — Ludzie od wieków uprawiali erotyczną twórczość. Pisali miłosne wiersze, malowali obrazy. Fantazjowali o idealnym kochanku lub kochance. Dzisiejsze technologie pozwalają wcielić te fantazje w życie. Właśnie tym są lalki miłości, lub „holenderskie żony” jak niektórzy je nazywają. To połączenie technologicznego geniuszu i wrażliwości artystycznej.
Andrzej przez wiele lat podziwiał tę sztukę oglądając filmy i zdjęcia w internecie. W końcu zdecydował się na zakup.

— Evelyn znalazłem przypadkowo na jednym ze sklepów internetowych — wyznaje. — Wygląda bardzo naturalnie. Ma pełne kształty, duże piersi. Jej oczy i usta są pełne ciepła, nieśmiałe i jednocześnie tak zmysłowe. To dziewczyna, do której niewinnie się przytulisz po szalonej nocy, pełnej przygód. Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie się spotkamy.

Póki co Andrzej musi uzbroić się w cierpliwość. Aby spełnić swoje marzenie potrzebuje około 12 tys. złotych. Tyle właśnie kosztuje jego „druga połówka”.

— Co miesiąc odkładam po 600-700 zł. Jeśli pójdzie dobrze, za półtorej roku uzbieram potrzebną kwotę — kalkuluje.

Pojawia się pytanie, czy nie lepiej poznać prawdziwą kobietę?

— Nie nadaję się do związków — mówi Andrzej. — Mam trudny charakter. Myślę, że żadna kobieta nie byłaby ze mną szczęśliwa. Jestem też z natury samotnikiem. Nie chcę tworzyć rodziny, ani wdawać się w romanse. Sekslalka do idealne rozwiązanie.
W grę nie wchodzi również korzystanie z usług agencji towarzyskich.

— Może myślę, jak naiwny idealista. Ale moim zdaniem kontakty intymne powinny zachodzić tylko pomiędzy osobami, które czują do siebie sympatię i pociąg. Płatny seks to wynaturzenie — przekonuje Andrzej. — Kobiety odczuwają głęboką odrazę do mężczyzn, którzy korzystają z usług prostytutek. Wystarczy poczytać w internecie, co wypisują na temat takich facetów. Nie potrafiłbym kochać się z kobietą, której chce się rzygać na mój widok. Która tylko marzy, abym jak najszybciej skończył i zniknął. I której musiałbym płacić 200 zł za godzinę.

Producentowi sekslalki Andrzej zapłaci znacznie więcej.

— Ale w dłuższej perspektywie czasu wyjdzie taniej, niż regularne wynajmowanie pań do towarzystwa. Poza tym w towarzystwie sekslalki czułbym się o niebo lepiej — przyznaje.

Istoty z różnych światów


Wielkie nadzieje z przemysłem realistycznych sekslalek wiąże Jacek, student ekonomii.

— Takie lalki rozwiązałyby wiele męskich problemów w sferze intymnej — twierdzi. — Mamy XXI wiek. Ale dobry seks wciąż pozostaje luksusem, dostępnym dla nielicznej grupki samców alfa. Jeśli nie wyglądasz jak Brad Pitt, albo nie zarabiasz powyżej przeciętnej, pozostaje ci masturbacja i filmy dla dorosłych.
Finansowy sukces również nie gwarantuje udanego życia erotycznego.

— Kobieta i mężczyzna to istoty z różnych światów — przekonuje Jacek. — W głębi serca jesteśmy sobie obcy i nigdy do końca się nie dogadamy. Istnieją co prawda pary, które rozumieją się bez słów. Ale to szansa jedna na milion. Mamy zupełnie różne potrzeby. Tak ukształtowała nas ewolucja oraz kultura.

Szczególnie tyczy się to sfery seksualnej. Co innego nas pociąga, co innego podnieca. Te różnice prędzej czy później prowadzą do nieporozumień oraz konfliktów. Ponad połowa związków nie wytrzymuje kryzysu i rozpada się. Ludzie popadają potem w nerwice depresje, a nawet popełniają samobójstwa.

Zdaniem Jacka, dzięki lalkom miłości, nasza cywilizacja wzniesie się na kolejny szczebel rozwoju. Ten technologiczny wynalazek wyeliminowały niektóre patologie społeczne.

— Jedną z takich patologii jest prostytucja — podkreśla. — To bardzo szkodliwa profesja. Ogromny odsetek byłych prostytutek wymaga poważnej terapii. Dzielenie się intymnością za pieniądze z dużą ilością przypadkowych, często odrażających osób, zostawia trwałe rany w psychice. Pracownice seksualne padają również ofiarami przemocy, wyzysku oraz handlu ludźmi. Płatny seks przynosi szkody także facetom — ostrzega.

Z prostytucją należy walczyć — apeluje Jacek. — Niestety większość metod walki pozostawia wiele do życzenia — ubolewa. — Te metody opierają się na zakazach i nakazach.

Nie oferują żadnej alternatywy. Co innego lalki miłości i seksroboty. Jeśli dadzą klientowi to samo, co panie do towarzystwa, ale za mniejsze pieniądze, agencje towarzyskie opustoszeją. Upadek najstarszego zawodu świata odwiedzie od złej drogi mnóstwo ludzi. Odetnie również źródło dochodu przestępczym grupom, które robią na tym biznes.

Na granicy dewiacji


Czy masowe korzystanie z nowoczesnych lalek miłości rzeczywiście przyniesie tyle korzyści? Wątpliwości co do tego ma Eryk Kowalczyk, olsztyński filozof, pedagog oraz familiolog.

— Należy pamiętać, że lalka jest przedmiotem. Seksualność skupiona na przedmiocie jest wyrazem niewłaściwie rozwiniętej dojrzałości seksualnej — konstatuje. — Nie wiem, czy można tutaj mówić o niedojrzałości. Ale na pewno mamy do czynienia z czymś niewłaściwym w tym obszarze ludzkiej aktywności. Lalka jako przedmiot jest wizualnie zbliżona do człowieka. Ma ludzki kształt, wygląd, posiada twarz przypominającą twarz kobiety. Mimo wszystko jest to wciąż rzecz. Są osoby, które uprawiają seks z meblami, bielizną, odkurzaczami, czy innymi przedmiotami codziennego użytku. Fascynacja takimi lalkami balansuje więc na granicy, jaka dzieli normę od dewiacji.

Istnieje też inne niebezpieczeństwo.

— Budowanie relacji intymnych z przedmiotem może przenieść się na to, w jaki sposób będziemy traktować inne osoby — ostrzega Kowalczyk. — Jeżeli mężczyzna przez dłuższy czas uprawia seks z lalką, to kiedy stanie przed kobietą, istnieje prawdopodobieństwo, że będzie ją traktować podobnie, jak przedmiot. Czyli jako obiekt pozbawiony jakichkolwiek uczuć i emocji. To również może powodować, że podczas intymnego kontaktu taki partner będzie wobec kobiety brutalny. Może zacząć ją bić, dusić, lub poniżać w inny sposób.

Czy to oznacza, że „holenderskie żony” nie przynoszą żadnych korzyści?

— Mogą one stanowić urozmaicenie intymnego życia u osób dojrzałych. Jednak powinien to być jedynie dodatek — zastrzega Kowalczyk. — Lalki miłości przyniosą pożytek, ale tylko wtedy, gdy będzie się z nich korzystać mądrze i ostrożnie.

Paweł Snopkow

[highlight]Warto wiedzieć:

*Pierwsze nowoczesne seks lalki produkowano w III Rzeszy. Miały one pomagać żołnierzom Wermachtu w rozładowywaniu seksualnego napięcia, a także przeciwdziałać gwałtom na kobietach, zamieszkujących okupowane tereny

*W 2016 roku w Barcelonie ruszył pierwszy w Europie dom publiczny, oferujący sekslalki. W 2018 roku we Francji otwarto podobną agencję towarzyską. Wywołało to oburzenie w środowiskach feministycznych

*Producenci realistycznych sekslalek oferują nie tylko modele przypominające kobiety. Istnieją także modele naśladujące męskie ciała, a nawet ciała zwierząt[highlight]

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Aniela #3074412 2 wrz 2021 22:32

    Ja rozumiem, że roboty są już wykorzystywane. Sama mam iRobota, pralkę czy zmywarkę w domu, ale to tutaj to już gruba przesada. Nic nie zastąpi człowiekowi relacji z drugą osobą.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. hehe #3073976 30 sie 2021 09:36

    czekamy na kolejne ciekawe artykuły, o czym jutro napiszecie? o zofilach czy o przyduszaniu w łóżku? czy wy postradaliście rozumy by dawać takie artykuły w Gazecie Olsztyńskiej? w jakim kierunku zmierza ten portal?

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  3. Normalny-prawicowy #3073958 30 sie 2021 07:59

    Też na taką zbieram, nie ma się co wstydzić.

    odpowiedz na ten komentarz

  4. Jk #3073911 29 sie 2021 12:35

    Myślałem że to poważna Gazeta a tu znowu lansowanie nienormalności. Jeżeli są tacy co wolą lalki niech sobie będą ale jakiekolwiek popularyzowanie, sugerowanie że to normalne jest co najmniej dziwne. Czyżby w GO nie ma już tematów którymi można by było przyciągnąć czytelnika?

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz