Dwóch kradło, trzeci ukrywał. Poniosły go nerwy i zadzwonił na policję

2021-08-25 10:13:24 (ost. akt: 2021-08-25 12:32:22)
zdjęcie ilustracyjne

zdjęcie ilustracyjne

Autor zdjęcia: pixabay.com

Trzech kolegów z Prostek wpadło w ręce policji. Dwóch kradło, a trzeci trudnił się paserstwem. Gdy ten ostatni się pokłócił, zadzwonił na policję, żeby rozwiązała spór. Dzięki temu... posiedzą za kratkami.
Gdy policja jechała na miejsce zdarzenia, wydawało się, że to będzie jedna z wielu awantur. Wiedzieli, że numer alarmowy wybrał 20-letni mężczyzna, który twierdził, że jakiś mężczyzna niesłusznie oskarża go o kradzież i doszło między nimi do sprzeczki. I potrzebuje pomocy.

Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że 20-latek odkupił od kolegów radio, które w nocy zostało ukradzione po włamaniu do piwnicy. Pech chciał, że radio przyuważył właściciel i domagał się jego zwrotu. Ale 20-latek nie rozumiał, jak musi zwrócić coś, co kupił? Policja właśnie miała rozwiązać ten spór.


Tylko czy naprawdę kupił radio?


Policjanci stwierdzili, że radio zostało skradzione z jednej z piwnic. W związku z tym 20-latek usłyszał zarzut paserstwa. Natomiast koledzy 20-latka, którzy sprzedali mu radio, wspólnie ukradli też inne rzeczy o wartości ponad 3500 złotych. Oni także zostali zatrzymani i usłyszeli zarzut kradzieży z włamaniem. Wcześniej też kradli, więc teraz odpowiedzą za te czyny.

Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Doszło też do przeszukania mieszkania zgłaszającego 20-latka. Policjanci znaleźli u niego opakowanie po papierosach, w którym znajdowały się 4 torebki ze skrystalizowaną substancją. Wstępne testy wykazują, że to mefedron.

Policja rzeczywiście rozwiązała sprawę. Choć nie po myśli 20-latka.