"Mamy prawo mieć własne prawa". Maciej Socha i Mateusz Wartęga wzięli ślub

2021-08-21 20:01:08 (ost. akt: 2021-08-21 20:28:40)

Autor zdjęcia: freepik

„Ja, Maciej, wziąłem sobie Ciebie, Mateuszu, za męża, a dziś tu, przed Wami wszystkimi chcę po polsku, jeszcze raz powiedzieć, że ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską”. Takie słowa usłyszeli gości, podczas uroczystego ślubu dwóch znanych lekarzy Macieja Sochy i Mateusza Wartęgi. Impreza odbyła się w Bydgoszczy i przykuła uwagę ogólnopolskich mediów.
Nowożeńcy otrzymali list gratulacyjny od prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego. Podczas ceremonii wystąpiła Beata Spychalska, a uroczystość poprowadziła znajoma pary Bogna Jurek-Drzewiecka. Jak podaje Gazeta Wyborcza, na weselu bawiło się około osiemdziesięciu osób z różnych części Polski.

Formalnie Socha i Wartęga zawarli związek małżeński pod koniec lipca w Edynburgu. Początkowo zaplanowali wesele na Walentynki. Jednak z powodu pandemii termin był kilkakrotnie przekładany. W końcu imprezę zorganizowano w rocznicę śmierci matki Sochy.

Okazuje, że przypadek bydgoskich lekarzy nie jest odosobniony. Wiele polskich par jednopłciowych formalizuje związki za granicą. Jak szeroka może być skala tego zjawiska? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Agaty Szerszeniewicz, działaczki społecznej związanej m.in. z Olsztyńskim Marszem Równości.

— Z tego co wiem, to żaden urząd nie zbiera danych o ilości małżeństw jednopłciowych, zawieranych przez obywatelki i obywateli Polski poza granicami kraju — zauważa działaczka. — Gdybyśmy byli otwartym państwem, które prawnie uznaje ślub osób tej samej płci, zawarty poza jego granicami, tak jak np. Estonia, to myślę, że przez fakt rejestracji w Urzędzie Stanu Cywilnego, znalibyśmy konkretne dane. Mogę więc tylko mówić o moim doświadczeniu. Znam wiele par, które zawarły ślub głównie w Danii, Niemczech i Belgii. Niektóre później również świętowały je z bliskimi w Polsce tak jak panowie z Bydgoszczy. Jeśli będę brała ślub z moją partnerką, to również nie będziemy tego specjalnie ukrywać. To normalne, że ludzie chcą dzielić się z innymi tak ważnymi momentami swojego życia. Ważne, żeby mieli wybór i sami mogli decydować o tym, jak i z kim chcą wziąć ślub — podkreśla.

Dlaczego możliwość zawarcia małżeństwa jest dla par jednopłciowych tak ważna?


— Żeby odpowiedzieć na to pytanie, muszę najpierw postawić inne: po co ludzie w ogóle biorą ślub? W naszej kulturze i z idealistycznego punktu widzenia z miłości — odpowiada Szerszeniewicz. — Żeby żyć razem i być ze sobą na dobre i na złe. Oczywiście to może być też decyzja praktyczna, bo małżeństwo daje prostszą możliwość przysposobienia dzieci z poprzednich związków, uzyskania informacji o stanie zdrowia współmałżonka, czy wspólnego rozliczania się z podatków. To takie naturalne. I nie inaczej jest w sytuacji osób jednopłciowych. Od dziecka jesteśmy uczeni tego, że jeśli kochamy drugą osobę, to powinniśmy w przyszłości myśleć o wspólnym życiu, którego na pewnym etapie uwieńczeniem jest ceremonia zaślubin. Nie trzeba być nawet religijnym, bo wciąż jest możliwość zawierania ślubów cywilnych. Dla mnie ważne jest, żeby nikt nie brał ślubu wbrew własnej woli i był świadomy swoich wyborów. W Polsce odchodzi się od aranżowania przez rodzinę do małżeństw.

W naszym kraju osoby LGBT+ nie mają jednak tej samej swobody wyboru, co osoby heteroseksualne.

— Często jako powód podaje się art. 18. Konstytucji — zauważa Agata Szerszeniewicz. — Tymczasem tam nie ma nic o małżeństwach jednopłciowych, tylko o ochronie państwa małżeństw między kobietą i mężczyzną, a mimo to, odmawia się nawet transkrypcji zawarcia związku. Dziś małżeństwo jednopłciowe uznawane jest w 29 krajach. Poza tymi, które już wymieniłam jest to np. Wielka Brytania, Australia, Francja, USA, Malta, Szwecja, czy Argentyna. W Holandii już od 2001 roku. W czym jesteśmy gorsi? To trochę dziwne, że mogłabym wziąć ślub z mężczyzną, ale już z moją dziewczyną, z którą prowadzę wspólne gospodarstwo domowe, nie.

Sytuacja osób homoseksualnych w Polsce jest trudna nie tylko z tego powodu. Nasza rozmówczyni nie traci jednak optymizmu.

— Na pewno w Polsce będzie możliwość zawarcia małżeństwa z osobą tej samej płci — twierdzi. — Trudno jednak powiedzieć, kiedy to nastąpi. Dla obecnego rządu nie jest to opłacalne i byłoby to zaprzeczeniem ich dotychczasowej nienawistnej narracji wobec osób LGBT+. Jednak rozwoju nie da się cofnąć, a Malta, czy Wielka Brytania pokazują, że religia, czy konserwatyzm, nie jest argumentem przeciw. Moim zdaniem wręcz przeciwnie. Małżeństwo jest częścią tradycji i powyższe rozumieją wagę tego wydarzenia. Niestety aktualne nastroje społeczne, jakie panują w naszym kraju, każą przypuszczać, że nie na te zmiany poczekamy jeszcze długo. Przeciwko jednopłciowym związkom występują nie tylko zwykli obywatele, lecz również wpływowi urzędnicy państwowi.

Agresywne reakcje prawicowych polityków obserwowaliśmy choćby po głośnym ślubie bydgoskich lekarzy.

— Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny — grzmiał na swoim facebookowym profilu Marcin Romanowski, minister sprawiedliwości. — Skoro w Polsce grozi odpowiedzialność karna za fikcyjne związki małżeńskie, to może należałoby też ukrócić takie błazeństwa jakie miały miejsce w Bydgoszczy, które nie mają nic wspólnego z instytucją małżeństwa jako związku między kobietą a mężczyzną? — proponował.

Zdaniem ministra, ślub lekarzy to prowokacja „osób o skrajnie lewicowych poglądach, które próbując zalegalizować swoje roszczenia, uderzają w rodzinę i prospołeczne wartości oraz tradycję”. Romanowski przekonywał, że środowisku LGBT zależy przede wszystkim na adopcji dzieci oraz możliwości „ewentualnego dziedziczenia”.


Skąd bierze się nasza nietolerancja wobec mniejszości seksualnych? Czy te uprzedzenia wynikają z tradycji? A może są one sztucznie rozdmuchiwane przez prawicowych populistów?

— Dziś jest to tylko wynik wieloletniej kampanii i narracji politycznej, aktualnie prowadzonej głównie przez rząd — konstatuje Agata Szerszeniewicz. — Jak przestanie im się opłacać szczucie osób LGBT+, to niestety znajdą inną grupę społeczną, aby to kontynuować. Możliwe, że będą to ponownie uchodźcy. Dla mnie jest to po prostu żerowanie na niewiedzy i strachu wyborczyń i wyborców. Jedyne co możemy robić w takiej sytuacji, to pokazywać, że jesteśmy zwykłymi ludźmi: lekarzami, prawnikami, ochroniarzami, dziennikarzami, sprzedawcami, nauczycielami, grafikami, ratownikami, osobami na poczcie lub w banku. Jesteśmy ludźmi i mamy prawo mieć prawa i chcieć ich respektowania.

Paweł Snopkow

Warto wiedzieć:


*Według badań Johna Boswella, zawieranie formalnych związków między osobami tej samej płci było możliwe w doryckiej Krecie (VII w p.n.e.), w starożytnym Rzymie, a nawet w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich;
*Jednopłciowe małżeństwa zdarzały się także w średniowiecznej Europie. 16 kwietnia 1061 Pedro Diaz poślubił Muno Vandilaza w małej kaplicy, położonej na terenie hiszpańskiej gminy Rairiz de Veiga. Ślubu udzielił ksiądz;
*Pierwszym nowożytnym państwem, które zalegalizowało małżeństwa osób tej samej płci, była Holadnia. Stało się to 1 kwietnia 2001 roku;
*Według sondażu IPSOS przeprowadzonego dla serwisu OKO.press 56 proc. Polaków opowiada się za przyznaniem gejom i lesbijkom prawa do zawierania związków partnerskich.

Komentarze (20) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. mieszkanka #3074692 7 wrz 2021 07:45

    Coooo????? "...Według sondażu IPSOS .... 56 proc. Polaków opowiada się za przyznaniem gejom i lesbijkom prawa do zawierania związków partnerskich..."???!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Paul Mark #3074488 3 wrz 2021 17:43

    Obawiam się że przy badaniu proktologicznym ,może u nich nastąpić wzwód.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  3. Paul Mark #3074490 3 wrz 2021 17:43

    Obawiam się że przy badaniu proktologicznym ,może u nich nastąpić wzwód.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  4. ToR #3073669 26 sie 2021 13:01

    Lekarze ? Ale raczej nie psychiatrii !

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) odpowiedz na ten komentarz

  5. hehe #3073556 24 sie 2021 15:19

    no i fajnie... tylko g#wno mnie to obchodzi, tak całkiem szczerze.

    Ocena komentarza: warty uwagi (19) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (20)