Zakochała się na odległość... i straciła pieniądze. Wyłudził je wirtualny "tulipan"

2021-08-17 11:06:13 (ost. akt: 2021-08-17 10:56:46)
Policja apeluje o ostrożność w sieci podczas kontaktu z nieznajomymi osobami

Policja apeluje o ostrożność w sieci podczas kontaktu z nieznajomymi osobami

Autor zdjęcia: pixabay.com

Olsztynianka poznała lekarza na portalu randkowym. Mężczyzna rozkochał ją w sobie, a potem wyłudził pieniądze. Okazał się oszustem. Teraz sprawą zajmują się policjanci. Ale oszustw "na miłość" jest znacznie więcej.
Miłość jest ślepa? Coś jest w tym powiedzeniu. 48-letnia mieszkanka Olsztyna zakochała się w lekarzu, który aktualnie miał pracować w rosyjskim szpitalu. Była przekonana, że kocha z wzajemnością. I dlatego dała się omamić oszustom. W jaki sposób?

Skusiły ją torebki i zegarki z Turcji


Na jednym z portali randkowych olsztynianka zaczęła konwersować z mężczyzną, który podawał się za lekarza z Gdańska, pracującego w jednym z rosyjskich szpitali. Minęło kilka dni. Znajomość stawała się coraz bardziej zażyła. W pewnym momencie 48-latka otrzymała informację, że mężczyzna na dowód swojej miłości wobec niej miał wysłać z Turcji paczkę z wartościowymi prezentami. Mężczyzna na potwierdzenie swoich słów przesłał kobiecie zdjęcia, na których widniały m.in. markowe torebki, zegarki, telefony oraz gotówka. Wszystkie przedmioty miały trafić do pokrzywdzonej. Po kilku dniach z kobietą skontaktował się inny mężczyzna, który przedstawił się jako agent pocztowy. Fałszywy pracownik poinformował kobietę, że na jej adres została wysłana zagraniczna paczka i z tego tytułu musi uregulować podatek w kwocie 1500 złotych, który już następnego dnia wzrósł do 2000 złotych.

Kobieta zauroczona konwersacją z mężczyzną oraz zawartością prezentu postanowiła przesłać pieniądze na otrzymany zagraniczny numer konta. Pracownicy banku odmówili zrealizowania transakcji i polecili 48-latce poinformowanie organów ścigania, przestrzegając ją, że może mieć do czynienia z oszustami. Kobieta zamiast zgłosić sprawę policjantom i zaprzestać konwersacji, poprosiła oszustów o inny numer konta, na które wpłaciła 2 tys. zł.

Paczka jednak nie dotarła. Po kilku dniach do kobiety dotarło, że już jej nie otrzyma, a mężczyźni, z którymi korespondowała byli oszustami. 48-latka postanowiła złożyć zawiadomienie w olsztyńskiej jednostce policji.

Postrzelony zakochany żołnierz


Inna internetowa znajomość z rzekomym żołnierzem przebywającym na misji w Afryce, kosztowała jedną z mieszkanek Ełku blisko 80 tys. zł. Korespondencja zaczyna mieć charakter bardzo osobisty i przeradza się w poważne deklaracje na przyszłość. Mieszkanka Ełku szybko usłyszała wyznanie miłości, a nawet obietnicę małżeństwa. Mężczyzna poprosił ją też o pieniądze. Pieniądze miały być przeznaczone na bilet lotniczy do Polski. Później pojawiły się kolejne historie, które uniemożliwiły ten zamiar. Kobieta usłyszała, że mężczyzna został postrzelony, później miał wypadek i spotkały go także inne problemy. Za tymi historiami pojawiły się kolejne żądania pieniędzy. Gdy kobieta straciła pieniądze, przejrzała na oczy. Zrozumiała, że została oszukana.

W innej zakochał się Will Smith


Naprawdę w Polce zakochał się amerykański aktor Will Smith? Okazuje się, że nie tylko olsztynianka dała się rozkochać oszustom. 35-letnia mieszkanka okolic Chełma uwierzyła, że hollywoodzki aktor ulokował w niej swoje uczucia, obiecał wspólną przyszłość i zaoferował podzielić się majątkiem wartym miliony dolarów. Co więcej, kobieta była przekonana, że ten zostawi dla niej swoją żonę i zwiąże się z nią na całe życie.

Kobieta nie tylko korespondowała z mężczyzną, ale też rozmawiała z nim, widziała go na ekranie swojego komputera i rozpoznała w nim popularnego aktora. Wraz z rozwojem tego internetowego romansu mężczyzna poprosił Polkę o odebranie dla siebie paczki. Miały się w niej znajdować diamenty o wartości 6 milionów dolarów, 3 miliony dolarów w gotówce i papiery rozwodowe aktora. Haczyk? Żeby odebrać kosztowności trzeba opłacić cło i uzyskać specjalny certyfikat. Łączny koszt to 45 tys. zł. Gdy tylko pieniądze trafiły pod wskazany przez "Smitha" adres, kontakt z rzekomym aktorem się urwał.

Chciała uratować Clinta Eastwooda


Ta historia zaczęła się od tego, że pod koniec kwietnia 2020 roku mieszkanka podwarszawskiego Piaseczna, kobieta w średnim wieku, za pośrednictwem jednego ze znanych portali społecznościowych poznała mężczyznę, który podawał się za syna amerykańskiego aktora Clinta Eastwooda, który również występuje w filmach. Zaczęli rozmawiać. Okazało się, że mężczyzna poinformował ją m.in., że z powodu zerwania kontraktu reklamowego znalazł się w trudnej sytuacji prawnej.

Fot. pixabay.com

Przez kilka miesięcy kobieta rozmawiała z mężczyzną. Okazało się, że mężczyzna zastanawiał się nad kupnem ziemi i nieruchomości w Polsce. Przeszkodą były jedynie jego zablokowane konta bankowe w USA oraz — jak przekonywał — choroba ojca i utrata przez znanego aktora płynności finansowej. Oszust wykorzystał doskonale technikę manipulacji. Uwiarygodnieniu służyły przekazywane przez niego "rodzinne" historie czy kopie paszportu. Przekonał kobietę do wykonania przez nią licznych poleceń transakcji finansowych na podawane jej za pośrednictwem linków konta. Wpłaty, których dokonywała w dolarach amerykańskich oraz kryptowalucie, miały w przyszłości zagwarantować jej znaczne zyski, a obecnie miały pomóc w leczeniu ojca. Łącznie kobieta przelała przelała ponad 600 tys. zł. Gdy poprosiła o obiecaną prawną umowę na prowadzone przez nich działania finansowe, kontakt się urwał. Wtedy kobieta zgłosiła sprawę na policję.

Nie daj się rozkochać


Schemat oszustów, którzy rozkochują samotne osoby jest zawsze podobny. Nieświadoma ofiara spotyka idealną połówkę, która jest wrażliwa, czuła, romantyczna i ma świetną pracę. Jak się później okazuje, oszust wymyślając najróżniejsze kłamstwa, pozyskuje pieniądze od zakochanej osoby, a gdy ofiara jest już tak zadłużona, fałszywa miłość życia znika wraz z wyłudzoną gotówką.

Oszustwo na romans. Dlaczego kobiety dają się złapać?


— Trzeba zacząć od pytania: dlaczego kobiety rejestrują się na portalach randkowych? Bo szukają miłości. Oszuści wzbudzają zaangażowanie. Na początku piszą listy miłosne i podkreślają, że tęsknią. W takiej sytuacji kobiecie ciężko jest uwierzyć, że rozmawia z oszustem. Pada dużo miłosnych słów, rodzi się zaangażowanie. To nie następuje szybko, ci panowie nawiązują dłuższą relację. Wysyłają różne zdjęcia, dużo opowiadają. Po jakimś czasie potrzebują nagle pieniędzy. A jak tu nie pomóc własnemu ukochanemu? — mówi Adam Budek psycholog społeczny dla ostrzegamy.online. — Obok oczywistych strat finansowych, ofiary ponoszą także dotkliwe straty moralne, które na długi czas mogą zakłócić ich codzienne funkcjonowanie. Kobiety zmagają się ze wstydem, lękiem i nieufnością. Konsekwencje psychiczne są bardzo istotne. Potem taka osoba, zanim zaufa komuś innemu, zastanowi się kilkanaście razy. Bardzo trudno jest jej wchodzić potem w następne relacje. Takie znajomości z oszustem w tle często kończą się nawet w gabinetach terapeutycznych.

Jednym ze sposobów na weryfikację nowej znajomości jest użycie opcji „szukaj obrazu w Google”. Można nią sprawdzić internetowe adresy, pod którymi ewentualnie pojawiały się przesłane nam zdjęcia. Jeżeli doszło już do wyłudzenia, sprawę należy jak najszybciej zgłosić na policję – zajmie się nią wydział ds. cyberprzestępczości.



ar

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. basilo #3073064 17 sie 2021 11:55

    Idiotek ( idiotów) ci u nas dostatek

    Ocena komentarza: warty uwagi (16) odpowiedz na ten komentarz