Prezesie, powiedz, ile zarabiasz. Mieszkańcy SM "Jaroty" pytają o wynagrodzenia zarządu spółdzielni

2021-08-13 18:10:33 (ost. akt: 2021-08-13 15:51:06)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Mieszkańcy SM "Jaroty" mają dość. Niedawno protestowali przed siedzibą spółdzielni, nie zgadzając się na kolejną już w tym roku podwyżkę. Skierowali do prezesa list, w którym pytają o jego zarobki. Wiceprezes Piotr Wałecki zapewnia, że spółdzielnia odpowie na to pytanie.
Mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej "Jaroty" są niezadowoleni z warunków, w jakich mieszkają, i z wciąż rosnących opłat. Chcąc zwrócić uwagę osób decyzyjnych na swoje problemy, zebrali się przed siedzibą SM "Jaroty" i zbierali podpisy pod listami poparcia swoich postulatów.

Organizatorzy zebrali 116 podpisów, które zostały przekazane zarządowi SM "Jaroty". Prezes Roman Przedwojski potwierdził otrzymanie pisma podczas rozmowy z "Gazetą Olsztyńską".

Mieszkańcy postulowali, żeby spółdzielnia dołożyła część pieniędzy ze swoich rezerw, aby te podwyżki nie były aż tak odczuwalne. Prezes spółdzielni SM "Jaroty" w rozmowie z "Gazetą Olsztyńską" powiedział, że wysokości podwyżek nie ustala spółdzielnia, a on jest jedynie pośrednikiem między osobami decyzyjnymi a mieszkańcami.

Przedstawicielka mieszkańców osiedla nie daje za wygraną. Wysłała do zarządu SM "Jaroty" pismo, w którym prosi o ujawnienie zarobków urzędników.

Na podstawie ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych ustawy z dnia 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze oraz w oparciu o Regulamin udostępniania dokumentów członkom SM "Jaroty" wnioskuję o:

1. Sporządzenie i wydanie mi kopii niżej wymienionych dokumentów:

a) ... dokumenty ujawniające płace Prezesa, vice prezesów, kierowników i pozostałych pracowników Spółdzielni Mieszkaniowej Jaroty za lata 2020-2021...

Wiceprezes spółdzielni SM "Jaroty" Piotr Wałecki w rozmowie z "Gazetą Olsztyńską" podkreślił, że jeśli takie pismo wpłynie, to mieszkańcy otrzymają odpowiedź. Sami zainteresowani podkreślają jednak, że chcą poznać całość wynagrodzenia, z wszystkimi dodatkami, premiami i nagrodami.

Z nieoficjalnych danych wynika, że w spółdzielni pracują 124 osoby na 121,5 etatu. Z danych zamieszczonych na stronie spółdzielni wynika, że w mieszkaniach, którymi dysponuje SM "Jaroty", mieszka 24 347 osób.

Do tematu wrócimy

Karol Grosz

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zbigniew Slesiński #3072866 14 sie 2021 13:38

    Dlaczego S-nia "Jaroty" nie wykorzystuje tzw. fotowoltaiki na dachach swoich budynków. Przecież jest ich chyba więcej niż sto !? A prąd uzyskany z nich mógłby być wykorzystany do oświetlenia klatek schodowych czy latarni osiedlowych. Czy to nie jest źródło pozwalające obniżyć wysokość czynszów ?

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Marian Podgórski #3072855 14 sie 2021 11:16

    Jaki problem można zwołać nadzwyczajne zgromadzenie członków spółdzielni zgodnie z statutem i rozliczyć to towarzystwo wzajemnej adoracji bo protesty co dadzą my członkowie sobie a prezesi wysłuchają i dalej biorą kasę jest jeszcze pytanie jakie diety pobiera rada nadzorcza , jak sądobrze opłacani to i prezesom nie poskąpią kasy .

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  3. ToraTora #3072833 13 sie 2021 21:34

    Rzeczywiście wzrost opłat wkurza, to prawda. Od razu zaznaczę - NIE jestem z kimkolwiek, z kierownictwa sp-ni spowinowacony. NIE jestem samorządowcem, NIE jestem działaczem, NIE jestem zamożną osobą. Jestem.....skromnym emerytem, który nie mniej odczuwa wzrost kosztów. Chciałbym zwrócić uwagę - bo wielu z lokatorów NIE chce tego dostrzegać - chcę zwrócić uwagę SKĄD, z JAKIEGO powodu rosną koszty. Nie jest tajemnicą, że wielu, zbyt wielu lokatorów NIE opłaca czynszu. Obserwując życie w moim bloku (wieżowiec) dostrzegam nonszalancję i lekceważenie wielu. Bo np: nie gaszą światła w piwnicach, a zanim zainstalowano automatyczne oświetlenie, wkładanie zapałek w wyłączniki było normą, światło na klatce paliło się całą noc. Nie lubią chyba otwierać drzwi na klatkę, dlatego nagminnie są one otwarte i zimą „katuje” to grzejniki w bloku. NIE dbają o blok, chętnie śmiecą, a zupełnie po sobie nie lubią sprzątać. Palacze swoje kiepy rzucają gdzie się da, a to wszystko trzeba sprzątać - i to nie jest za darmo. Zadaszenia wejść, tereny wokoło bloku, tam lądują kiepy. Są paskudnie oporni do sortowania śmieci, bo i po co. Ktoś powie - to małe rzeczy. OK, tylko w skali spółdzielni robi się tego sporo. No i tu przyznaję - w kontekście powyższego presesowe pensje są nie do przyjęcia. Ale sami NIE jesteśmy bez winy, za łatwo dajemy przyzwolenie na zachowania uderzające wszystkich po kieszeni.

    odpowiedz na ten komentarz

  4. kobra #3072829 13 sie 2021 20:05

    Oczywiście,że było dwóch wiceprezesów i wystarczyło

    odpowiedz na ten komentarz

  5. kobra #3072828 13 sie 2021 20:00

    Powinni zadać pytanie po co w spółdzielni trzeci wiceprezes w dodatku emeryt, skoro przez czterdzieści lat było trzech i wystarczyło.

    odpowiedz na ten komentarz