Atrakcja na poniedziałek:dwa oblicza Kopernika (z toaletą w tle)

2021-08-09 14:37:56 (ost. akt: 2021-09-16 23:07:41)

Autor zdjęcia: Igor Hrywna

Popiersie stały sobie spokojnie do stycznia 1945 roku. Przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Olsztyna Niemcy ukryli je w piwnicy zamku. W maju 1945 popiersie umieszczono z drugiej strony zamku. Przy okazji “przywrócono” Kopernika Polsce.
Był Niemcem czy Polakiem? Tego z całą pewnością już się nie dowiemy. Podobnie jak i tego, komu nie spodobała się jego głowa i dlaczego ją strącił. A może spadł sam z siebie?

Nie będziemy tutaj prowadzić dywagacji czy najbardziej znanego na świecie mieszkańca Olsztyna i Warmii, który, jak to idzie w popularnym niegdyś wierszyku, “Wstrzymał słońce, ruszył ziemię” rzeczywiście “Polskie go wydało plemię”.

— Najtrafniejszą wydaje się jednak opinia, że nie był ani Niemcem, ani Polakiem, a poddanym króla polskiego, toruńczykiem - wówczas nie istniało pojęcie narodowości, a duży nacisk kładziono na poddaństwo monarsze oraz miejsce pochodzenia — czytamy na stronie Toruńskiego Serwisu Turystycznego. I właściwie mógłbym się z tym stwierdzeniem zgodzić gdyby nie ten “toruńczyk”.

Bo Kopernik był także ( a może przede wszystkim) Warmiakiem. Bo choć w Toruniu sie urodził, to większość swojego życia spędził na Warmii. I spoczywa w warmińskim Fromborku. Z kolei na olsztyńskim zamku do dzisiaj możemy podziwiać stworzoną przez niego tablicę astronomiczną. I to w Olsztynie zaczął pisać dzieło swojego życia czyli o "O obrotach sfer niebieskich".

A wszystko wskazuje na to, że jego rodzice pochodzili ze Śląska, a konkretnie z Nysy. Słowem “kopernik” określano wtedy hutników parających się wydobyciem i wytopem miedzi (łacińskie” cuprum). Tak twierdzi prof. Krzysztof Mikulski, autor książki “Mikołaj Kopernik. Środowisko społeczne, pochodzenie i młodość.”.

Olsztyn ma dwa pomniki Kopernika. Ten bardziej znany stoi koło kościoła ewangelickiego, przed zamkiem (Ławeczka Kopernika autorstwa Urszuli Szmit powstała w 2003 roku). Ten mniej znany na tyłach zamku. I gdyby nie to, że w czerwcu 2021 roku człowiek lub przyroda strąciły popiersie Kopernika z postumentu mało kto by o nim wiedział ( w lipcu 2021 roku Kopernik wrócił na swoje miejsce).

Pomnik ów postawili Niemcy w końcu I wojny światowej. Początkowo stał przed zamkiem, blisko obecnego zejścia do amfiteatru, kilka metrów od współczesnego Kopernika. Miał formę kapliczki, w środku której ustawiono postument z popiersiem astronoma. Jak pisze Rafał Bętkowski w swojej nieocenionej księdze “Olsztyn jakiego nie znacie” podobno autorem pomysłu był sam cesarz Wilhelm II Hohenzollern, który wyłożył na budowę 10 tysięcy marek.

Kapliczka i popiersie stały sobie spokojnie przed zamkiem do stycznia 1945 roku. Przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Olsztyna Niemcy ukryli popiersie w piwnicy zamku. W maju 1945 popiersie z cokołem umieszczono z drugiej strony zamku. Przy okazji “przywrócono” Kopernika Polsce. Zdjęto bowiem tablicę z niemieckim napisem i umieszczono polski napis "Obrońcy grodu olsztyńskiego przed najeźdźcą krzyżackim. Wielkiemu Polakowi Mikołajowi Kopernikowi – wdzięczni rodacy.

Kto chce może się o tym przekonać naocznie zaglądając Kopernikowi za plecy. Zobaczy tam puste miejsce po niemieckiej tabliczce. A jak na orli wzrok to dojrzy też na pobliskich murach zewnętrzną część średniowiecznej toalety z białym śladem. Zamkowa toaleta mieściła się przy komnacie administratorów, w północnym skrzydle zamku. Zatem istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że korzystał z niej sam Mikołaj Kopernik, który administrował zamkiem w latach 1516-1521.

A swoją drogą, to Kopernik, którym się zajmujemy, to nie jedyny olsztyński pomnik, który stoi w innym miejscu, niż pierwotnie. XVII wieczna rzeźba Chrystusa upadającego pod krzyżem, zwana Bożą Męką pierwotnie stała na dzisiejszym placu Roosevelta. Hitlerowców drażnił jednak umieszczony na niej polski napis “Idź za mną”. Więc ją przenieśli na skwer przy zbiegu dzisiejszych Warszawskiej i Jagiellończyka.

Z kolei figura Chrystusa Zbawiciela Świata z 1737 roku, najstarsza olsztyńska rzeźba, nie przypadła do gustu powojennym komunistom. Chrystus stał do końca lat 40 tych ub. wieku przy zbiegu obecnych Linki i 1 Maja. Komuniści uznali jednak, że nie ma dla niego miejsca w centrum Olsztyna. W efekcie rzeźba trafiła na plac przy kościele Serca Jezusowego.

Igor Hrywna

Fot: Joanna Załęska, Igor Hrywna, Karol Grosz, arch. GO