Rolnicy są oburzeni. Wszystko przez ASF

2021-08-05 07:16:00 (ost. akt: 2021-08-04 18:25:14)

Autor zdjęcia: archiwum

Rolnicy z Warmii i Mazur są wzburzeni. Komisja Europejska znacznie poszerzyła w naszym województwie obszary zagrożone w związku z afrykańskim pomorem świń. Rolnicy domagają się interwencji unijnego komisarza ds. rolnictwa.
Bruksela podniosła ciśnienie rolnikom z Warmii i Mazur. Komisja Europejska znacznie rozszerzyła strefę III w związku z wykryciem kolejnych dwóch przypadków ASF u świń. 9 lipca potwierdzono ASF w gospodarstwie w Osadzie Rybno w powiecie działdowskim i 26 lipca w Radomnie w powiecie nowomiejskim. W pierwszym przypadku trzeba było utylizować 17 świń, a w drugim 9 sztuk.

Nasz region Polską C?
Trzy dni później KE zmieniła załącznik do swego rozporządzenia wykonawczego ustanawiającego szczególne środki zwalczania afrykańskiego pomoru świń. W strefie czerwonej, tj. obszarze objętym ograniczeniami III zostały umieszczone całe powiaty: nowomiejski, iławski, działdowski oraz nidzicki i południowa część ostródzkiego, tj. gminy Grunwald, Dąbrówno, Ostróda wraz z miastem Ostróda. Ograniczeniami III zostały dotknięte gospodarstwa w odległości aż 40 km od stwierdzonych ognisk ASF u świń. W rezultacie w obszarze objętym ograniczeniami III w województwie warmińsko-mazurskim znalazło się około 450 tysięcy świń zlokalizowanych w około 1800 gospodarstwach. Tymczasem strefy w województwie mazowieckim, czy wielkopolskim sięgają na odległość 10-20 km, maksymalnie 20-25 km od ogniska, nie aż tak daleko jak w naszym województwie.

— Czy nasze województwo jest jakąś Polską C? — pyta Marek Kuźniewski, wiceprezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej, która wystosowała protest do unijnego komisarza ds. rolnictwa, którym jest Janusz Wojciechowski. Samorząd rolniczy domaga się zmiany załącznika, korekty strefy.

„W jaki sposób, z jakiego powodu na Warmii i Mazurach strefa sięga odległości prawie dwukrotnie większej niż ma to zastosowanie w innych województwach?” — czytamy w piśmie do komisarza Wojciechowskiego.
— Nie wiemy, dlaczego strefa została aż ta poszerzona — dodaje wiceprezes Kuźniewski. — Potrzebna jest interwencja głównego lekarza weterynarii, już nie wspomnę o unijnym komisarzu ds. rolnictwa. Rozumiem, że musi traktować wszystkich jednakowo. To właśnie jest ten czas, to miejsce, gdzie trzeba pokazać, że traktujemy wszystkich jednakowo.

Zdaniem rolników, działanie Brukseli jest wysoce niesprawiedliwe i dyskwalifikujące, oraz naraża warmińsko-mazurskich hodowców trzody na wysokie straty finansowe. Według Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej, jest to przykład nierównego traktowania producentów żywca wieprzowego z różnych rejonów Polski.

Być albo nie być producentów
Gra idzie o pieniądze, a wręcz już o byt producentów trzody chlewnej. III strefa ograniczeń oznacza dla producentów żywca wieprzowego poważne straty finansowe, ponieważ nieliczne zakłady skupujące surowiec obniżają cenę, wiedząc, że rolnicy nie mają wyboru i muszą sprzedać towar właśnie im.

— Już mamy sygnały, że cena żywca w powiatach objętych strefą spadła o ponad złotówkę na kilogramie — mówi wiceprezes Kuźniewski. — Do tej pory było to 4,-4,50 zł za kilogram. Przy 3 złotych za kilogram produkcja jest już absolutnie nieopłacalna. Coraz mniej rolników hoduje trzodę, jest huśtawka cen, dlatego przetrwają tylko większe fermy. Ostatnio usłyszałem, że w gminie Górowo Iławeckie jest tylko jeden rolnik, który hoduje jedną świnię. A kiedyś byliśmy potęgą w produkcji trzody chlewnej, dziś jemy wieprzowinę z importu. Wielu trzyma świnię tylko dla gnojowicy, to jedyny zysk hodowcy.

Pomoc rolnikom deklaruje poseł PSL Zbigniew Ziejewski.
— Nie wiadomo, dlaczego strefa została rozszerzona. Bedę interweniował w tej sprawie u głównego lekarza weterynarii, poproszę też o pomoc naszych europosłów — zapowiada poseł Zbigniew Ziejewski. — Ważne jest też, by doprowadzić do tego, żeby zakłady mięsne nie wykorzystywały sytuacji i płaciły za żywiec tyle, co dotychczas.

Decyzja KE zaskoczyła chyba nie tylko rolników. 2 sierpnia w związku z ASF w Radomnie wojewoda wydał rozporządzenie, w którym określił obszar zapowietrzony w promieniu 3 kilometrów do ogniska ASF. Wyznaczył też obszar zagrożony wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń sięgający 7 kilometrów poza obszar zapowietrzony.

Wczoraj rolnicy z Agrounii blokowali drogi nr 12 w Rękoraju. Protestujący chcą spotkać się z premierem i porozmawiać z nim na temat m.in. problemów hodowców trzody chlewnej. — Cena świń spada, rolnicy dokładają do produkcji. Mają na to wpływ złe rozwiązania w walce z ASF — mówił lider Agrounii Michał Kołodziejczak. — Premier turysta jeździ po kraju. Nie odpowiada na pisma Agrounii. Udaje, że nie widzi problemu. Jesteśmy gotowi do spotkania z premierem. Kolejny raz wzywamy go do rozmów – zaapelował do premiera Kołodziejczak.

Andrzej Mielnicki

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Normalny-prawicowy #3072149 5 sie 2021 07:37

    Tak się zabija rolnictwo w Polsce. Tak się zabija polski kapitał. W białych rękawiczkach. Pchany i rozbudowywany monopol zachodu. Za kilkanaście lat okaże się, że w Polsce nie ma polskich firm, a wy wszyscy z ręką w nocniku uzależnieni od Zachodu na każdej stopie życie. Dajcie się kupić na ogrom i miliardy euro dotacji. Ale co z tych dotacji kiedy są pompowane w firmy i korporacje, które są w rękach innych niż polskie. Na samym końcu tego łańcucha i tak trafią za granicę. Myślcie. Szkoda mi rolników, że są zostawieni sami sobie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (17) odpowiedz na ten komentarz