50 lat temu zniknęły z Olsztyna autobusy z szelkami

2021-08-02 21:05:52 (ost. akt: 2021-08-02 16:03:49)

Autor zdjęcia: zbiory Rafała Bętkowskiego

31 lipca 1971 roku w ostatni kurs wybrał się olsztyński trolejbus. Mało kto pewnie już pamięta o tym, że nad kilkoma ulicami plątały się pajęczyny drutów, po których sunęły trolejbusowe szelki.
Trolejbusy, pojazdy drogowe napędzane energią elektryczną pobieraną z sieci trakcyjnej, wynalezione zostały w XIX wieku. W latach 30. XX w. dzięki udoskonaleniom technicznym i gwałtownemu rozwojowi motoryzacji zaczęły zdobywać coraz większą popularność. Historia olsztyńskich trolejbusów zamyka się w latach 1939-1971. We wrześniu 1939 uruchomiono dwie linie trolejbusowe: jedna prowadziła z Dworca Głównego na Osiedle Mazurskie, a druga wiodła od dzisiejszego Placu Roosevelta do Koszar Nowych (przebieg ulicy Armii Krajowej), następnie zaś nastąpiło przedłużenie do Jakubowa. Zawieruchę roku 1945 przeżyło 11 wozów trolejbusowych. Wozy niemieckiej produkcji po wojnie służyły nam jeszcze bardzo długo. Najpierw jeździły wozy firmy Büssing-NAG, a następnie znanej firmy MAN.

— Władysław Karbownik przyczynił się nie tylko do uruchomienia trakcji tramwajowej, ale również trolejbusowej — mówi na kanale YouTube Szymona Żylińskiego Krzysztof Zienkiewicz, autor książki "Komunikacja miejska w Olsztynie 1907-2007". — To on dokonywał pierwszych oględzin zachowanych trolejbusów, to on prowadził każdy pojazd na zajezdnię przy ulicy Knosały – wówczas holowano te trolejbusy, bo trakcja była uszkodzona. I to on był tym „mózgiem”, który planował całą rekonstrukcję trakcji trolejbusowej. Ale warto też pamiętać, że to nie były łatwe czasy, bo po prostu niczego nie było. Nie było narzędzi, nie było warsztatów – to wszystko zostało zdewastowane, to wszystko zostało rozkradzione — mówi badacz, i podkreśla, że ludziom, którzy podjęli się trudu odbudowy trakcji tramwajowej i trolejbusowej praktycznie z niczego, należy się duży ukłon.

Znowu w drogę

10 grudnia 1946 r. to data ponownego uruchomienia, reaktywacji trolejbusów w przestrzeni miejskiej Olsztyna. To prawie dwa lata od zdobycia Olsztyna przez Armię Czerwoną – czyli czas dość długi. Pierwszy trolejbus w Olsztynie woził koks. Pierwsza reaktywowana linia kursowała od Kolonii Mazurskiej do okolic ulicy Ogrodowej (obecnie Knosały). Już na początku 1947 roku została przedłużona do Dworca Głównego. Zajezdnia autobusowa była bardzo mała. W 1948 r. uruchomiono drugą linię – prowadziła ona z Kortowa na Plac Roosevelta.

Prowadzenie trolejbusu było o wiele bardziej komfortowe niż kierowanie ówczesnym autobusem. Nigdy nie było polskiego taboru trolejbusowego – jeżdżono pojazdami poniemieckimi. Od 1960 zaś zupełnie wymieniono tabor na czeskie skody, ponieważ wówczas potentatem w tej materii byli właśnie Czesi.

Motorniczymi były kobiety.
Było to podyktowane koniecznością związaną z wojną. Dla bezpieczeństwa kierowcy nosili gumowe rękawice. W trolejbusach były też kasy do sprzedaży biletów. Jeżeli jeszcze chodzi o bezpieczeństwo, to zdarzały się przypadki, że wsiadający do trolejbusów ludzie bywali porażeni przez prąd. Wynikało to z tego, że – jeśli padał deszcz lub śnieg – to woda, jako przewodnik prądu, sprawiała, że prąd przechodził na karoserię, wobec czego zdarzały się porażenia.

Fot. z archiwum rodziny Turowskich

Po kilkudziesięciu latach eksploatacji sieć trolejbusową trzeba było naprawić, jednak brakowało na to funduszy. Trakcja trolejbusowa, na skutek tego, że w mieście były liczne skrzyżowania i skręty, ciągle sprawiała kłopoty. W roku 1965 zlikwidowano w Olsztynie tramwaje, a autobusy i trolejbusy pozostały w ruchu. Jednakże w roku 1968 dość nieoczekiwanie podjęto decyzję, że nie będzie się inwestować w linie trolejbusowe, a następnie zlikwidowano jedną z dwóch trolejbusowych linii. Ostateczna likwidacja olsztyńskich trolejbusów nastąpiła w lipcu 1971. Jedną z przyczyn takiej decyzji były częste przerwy w dostawach prądu powodowane awariami trolejbusowymi. Trolejbusy były też droższe w eksploatacji od autobusów. Do tego awaria trolejbusu unieruchamiała całą linię. Za likwidacją tego środka transportu przemawiały więc względy ekonomiczne, techniczne oraz trudności remontowe. Nieco proroczo podnoszono jednak walory ekologiczne trolejbusu. Trakcja przecież nie produkuje spalin.

Obecnie trolejbusy można spotkać już tylko na ulicach Gdyni, Lublina i Tychów.

A gdyby tak...?

Czy trolejbusy były ważne dla Olsztyna? Zdaniem Artura Sobieli z miejskiego Muzeum Nowoczesności, 32 lata ich obecności na olsztyńskich ulicach sprawiło, że ludzie je pamiętają. Uzupełniały one sieć komunikacyjną. — Był to epizod w historii miasta, który jednak trwał ponad 30 lat. — mówi Sobiela.

Doktor Szymon Żyliński z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, który nagrał film dokumentalny dotyczący tego środka transportu, uważa, że trolejbusy istotnie były dla miasta ważne, chociaż były one spadkiem po niemieckim Allenstein. A czy trolejbusy mogłyby wrócić do Olsztyna? Artur Sobiela twierdzi, że taka reaktywacja nie miałaby specjalnego sensu, choć zastrzega, że nie zna się na stronie techniczno-infrastrukturalnej sprawy.

Fot. zbiory Rafała Bętkowskiego

— Raczej nie wrócimy do tego. Oczywiście wróciliśmy w Olsztynie do tramwajów. Ogólnie, możemy się pocieszyć trzema liniami w polskich miastach (w Gdyni, Lublinie i Tychach – red.) — kontynuuje Sobiela. — Są tam już trolejbusy innej generacji. Jest to coś, co żyje w tych miastach i stanowi o ich kolorycie — kończy. Na to samo pytanie dr Żyliński odpowiada, że byłoby świetnie, gdyby w Olsztynie był tak ekologiczny środek transportu jak trolejbusy, ale jest to raczej nierealne.

Michał Kotliński

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ols #3072027 3 sie 2021 14:16

    W Olsztynie to nawet 3 linia tramwajowa, wybudowana za unijne, a więc i nasze, pieniądze nie jeździ i to nie tylko wina pandemii.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. krzroy #3072019 3 sie 2021 10:35

    Nie ma to jak samemu z sobą pogadać, jak widać

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  3. krzroy #3071996 3 sie 2021 07:49

    Za parę latach i te tureckie tramwaje będą nas kopać prądem, a my będziemy ciągle spłacać ten pomnik wystawiony sobie przez władze

    odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)