Międzynarodowy Dzień Przyjaźni. Prawdziwi przyjaciele są jak lekarstwo

2021-07-30 08:31:35 (ost. akt: 2021-07-30 08:08:32)
przyjaźń

przyjaźń

Autor zdjęcia: pixabay.com

Jak znaleźć prawdziwego przyjaciela, a uniknąć fałszywego? Czy autentyczna przyjaźń wymaga poświęceń? Dlaczego jesteśmy coraz bardziej samotni? Te pytania warto zadać szczególnie dziś. 30 lipca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przyjaźni.
Idea stworzenia tego święta narodziła się jeszcze w latach 30. XX w. Właśnie wtedy amerykańskie firmy sprzedające kartki okolicznościowe próbowały wypromować Dzień Przyjaźni. Zapewne chodziło tu wyłącznie o zysk, więc pomysł zupełnie się nie przyjął.

Za bezpośredniego twórcę święta uznaje się dr Ramona Artemio Bracho z Paragwaju. W 1958 roku stworzył on fundację na rzecz przyjaźni „Cruzada Mundial de la Amistad aniversario de fundación”. Dzięki staraniom tej organizacji w 2011 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ ustanowiło 30 lipca Międzynarodowym Dniem Przyjaźni. Wszystko po to, by promować przyjaźń pomiędzy ludźmi, lecz także przyjaźń pomiędzy narodami.

Zabójcza izolacja


Czym właściwie jest przyjaźń? Trudno znaleźć odpowiedź, która przekonałaby wszystkich. Dla jednych przyjaciel to ktoś, z kim można konie kraść. Dla innych to osoba, w towarzystwie której po prostu dobrze się czujemy. Dla jednych prawdziwa przyjaźń to taka, która przetrwała lata ciężkich prób. Innym wystarczy wspólnota poglądów oraz zainteresowań.

Jedno wiemy na pewno. Choć różnie rozumiemy przyjaźń, nie umiemy bez niej żyć. Potrzeba kontaktów społecznych tkwi w nas bardzo głęboko. Odizolowani od innych ludzi zaczynamy tworzyć paraspołeczne relacje, na przykład ze zwierzętami czy postaciami z ulubionych seriali. Osoby, które nie mają przyjaciół są bardziej narażone na depresję, a samotni seniorzy częściej zapadają na demencję. Izolacja społeczna i brak przyjaciół szkodzą tak samo, jak wypalenie piętnastu papierosów dziennie — ostrzegają naukowcy.

"Prawdziwa przyjaźń nie ma daty ważności."


Cenniejsza od miłości


Kogo lepiej mieć u boku? Dziewczynę marzeń, czy wiernego przyjaciela? Michał z Bartoszyc wolałby wiernego przyjaciela.

— Miłość opiera się przede wszystkim na hormonach i burzliwych emocjach — utrzymuje. — Relacje oparte na takiej podstawie są niestabilne i niepewne. Nigdy nie wiadomo jak się skończą. Może taki związek przekształci się w coś trwałego. A może rozpadnie się po paru miesiącach — dywaguje.
Co innego przyjaźń.

— Przyjaźń, zwłaszcza przyjaźń męska, jest bardziej racjonalna. Buduje się nie na instynktach i popędach, lecz na pokrewieństwie dusz — tłumaczy Michał. — W związkach damsko męskich dużą role odgrywa wygląd zewnętrzny partnera oraz jego status materialny. W przyjaźni nie ma to żadnego znaczenia. Przyjaciel może być gruby, chudy, młody, stary, biedny lub bogaty. Może być osobą z bliskiej rodziny, albo kimś zupełnie obcym. Tutaj nie liczą się więzy krwi. Ważniejsze jest to, czy nadajecie na podobnych falach, czy dobrze się rozumiecie. Czy łączą was zainteresowania, poglądy, wyznawane wartości.

Czy żona może być dla męża zarazem przyjaciółką?

— W związkach damsko męskich przyjaźń to podstawa! — podkreśla Michał. — W przeciwnym wypadku taka relacja nie będzie poważnym związkiem, a jedynie romansem opartym na przyciąganiu fizycznym. Lub pseudozwiązkiem, któremu przyświecają merkantylne cele. Stąd warto, by partnerzy byli do siebie dopasowani pod względem charakteru, przekonań, życiowych doświadczeń, wspólnych pasji.

Znalezienie drugiej połówki, która naprawdę do nas pasuje to niełatwe zadanie.
— Ponieważ kobiety i mężczyźni różnią się między sobą. Pod pewnym względem to dwa różne bieguny — komentuje nasz rozmówca. — Bliskie więzi damsko męskie są bardziej konfliktogenne, bardziej narażone na fiasko. Zwłaszcza, gdy obie strony utrzymują relacje intymne. Przyjacielskie relacje, pozbawione aspektu seksualnego, są trwalsze i bezpieczniejsze.

Oczywiście żaden układ nie jest wolny do skazy.

— Bliski przyjaciel też może cię zawieść, nawet podłożyć świnię. Jednak między starymi kumplami zdarza się to rzadziej, niż w innych relacjach międzyludzkich. Tak przynajmniej wynika z moich osobistych obserwacji — zastrzega Michał.


"Powolnie poznawaj przyjaźń; ale kiedy ją poznasz, kontynuuj stanowczo i stale" - Sokrates


przyjaźń
Fot. pixabay.com
przyjaźń

Podobne przyciąga podobne


Prawdziwi przyjaciele są niczym lekarstwo, fałszywi — niczym trucizna. Jak wykryć tych drugich, zanim zrobią nam krzywdę? Dość nietypową teorię ma Katarzyna Siwierska, socjolog oraz coach.

— Chcesz sprawdzić swoich znajomych? Spójrz na siebie w lustro — radzi. — Istnieje takie powiedzenie: powiedz kim są twoi przyjaciele, a powiem ci kim jesteś. Ta zasada działa też w drugą stronę. Analizując własne skłonności możesz określić, jacy ludzie kręcą się w twoim otoczeniu. Jeśli w życiu liczy się dla ciebie tylko kasa i władza, to z dużym prawdopodobieństwem będą cię otaczać materialiści oraz despoci. Jeśli jesteś głupkiem, raczej nie zaprzyjaźnisz się z ludźmi pokroju Alberta Einsteina. Jeśli podejrzewasz, że kumple obgadują cię za plecami, zastanów się, czy przypadkiem nie postępujesz w ten sam sposób.

Sporo w tym racji. Być może w grę wchodzą nie tylko czynniki psychologiczne. Niektóre badania dowodzą, że najsilniejsze więzy zawieramy z osobami, które są do nas genetycznie podobne. Co więcej, decyzje o tym, czy nawiążemy z danym człowiekiem bliższe relacje najczęściej podejmujemy nieświadomie. I to w ciągu kilku minut od pierwszego kontaktu.

"Ten jest dobrym przyjacielem, kto mówi dobrze o nas za naszmymi plecami."


Epoka samotności?


Społeczeństwo Zachodu konsekwentnie się starzeje. Staje się też coraz bardziej wyalienowane. W ostatnich latach badacze odnotowali spadek ilości przyjacielskich relacji. Spada również jakość zawieranych przyjaźni. Według różnych szacunków aż 25 proc. Amerykanów nie ma osoby, której mogą powierzyć własne problemy. Skąd się to bierze?

— Przyczyn na pewno jest kilka. — konstatuje Eryk Kowalczyk, olsztyński filozof oraz pedagog. — Brak umiejętności budowania bliższych relacji bierze się m.in. z przesadnego egocentryzmu. Jesteśmy coraz bardziej roszczeniowi, bardzo dużo wymagamy od świata. Znacznie więcej, niż od samych siebie. Tymczasem prawdziwa przyjaźń wymaga poświęceń — zauważa.

Drugim niekorzystnym czynnikiem jest konsumpcjonizm.

— Coraz częściej wolimy mieć, niż być. Latami gonimy za awansem, za pieniądzem. Wreszcie budzimy się w wymarzonej willi nad morzem. I nagle odkrywamy, że zostaliśmy zupełnie sami.

Czy ten trend będzie się pogłębiał?

— Wszystko zależy od tego, w jakim kierunku pójdzie zachodnia cywilizacja — mówi Eryk Kowalczyk. — Wiele funkcji tradycyjnej rodziny, czy grup sąsiedzkich przejmuje aparat państwowy oraz technologie cyfrowe. Jeśli ta wielka machina się załamie i cofniemy się w rozwoju o kilka wieków wstecz, dawne formy współżycia społecznego znów zaczną odżywać.

Paweł Snopkow