Na ile starczy nam 300 plus? Pieniądze się kurczą, a może my mamy ogromny apetyt na zakupy?

2021-07-29 10:08:00 (ost. akt: 2021-07-29 09:24:57)
To, ile wydamy na zakupy, zależy od nas

To, ile wydamy na zakupy, zależy od nas

Autor zdjęcia: Pixabay.com

300 plus, które rodzice przeznaczają na zakup wyprawki szkolnej, znika w oczach. Wszystko drożeje, więc za rządową dotację kupisz coraz mniej. A może to tylko kwestia wyboru produktów, które później trafią do plecaka ucznia?
Jest się czym chwalić? Po raz pierwszy jesteśmy w czołówce. Ceny w Polsce rosną najszybciej w Unii Europejskiej. Odbija się to nie tylko na naszych kieszeniach, ale i nastrojach. Nasze wypłaty maleją w oczach, ale nie tylko. Również świadczenia nikną — dzisiaj 300 plus i 500 plus są mniej warte.
A za chwilę rusza sezon zakupów szkolnych. W sklepach ustawią się kolejki i kosze będą pełne wyprawek. Już teraz w wielu sklepach utworzono działy z artykułami papierniczymi.

— Zrobiłam już zakupy dla córki. Jeszcze nie złożyłam podania o przyznanie świadczenia, ale lada dzień to zrobię. Otrzymam więc zwrot poniesionych kosztów. Na razie kupiłam zeszyty, farby, kredki i długopisy. Dorzuciłam bloki techniczne, klej i plastelinę. I pędzle, które mogłam kupić za 10 zł, ale wybrałam za 5. Zresztą przy wyborze większości produktów kierowałam się ceną. Czy naprawdę muszę kupować markowy klej czy gumkę? A tak zaoszczędziłam kilka zł.

I dodaje: — Kupiłam już wszystko, co będzie trzeba włożyć do plecaka. Przede mną jeszcze zakup stroju sportowego wraz z trampkami. Bez tej pozycji na razie wydałam 155 zł. Myślę, że w 250 zł się zamknę. Czyżby zostało mi jeszcze „na szaleństwo” 50 zł? — zastanawia się pani Aneta z Olsztyna, mama trzecioklasistki. — Nie musiałam kupować plecaka, bo zeszłoroczny się nie zniszczył. Tak samo jest z piórnikiem. Nauka zdalna miała jednak swoje dobre strony. Ale wcale nie jest mi do śmiechu, że w tym roku wydam mniej. Zeszły rok, kiedy właśnie dzieci uczyły się w domu, szarpnął mnie mocno po kieszeni. Musiałam kupić córce laptopa, żeby mogła w ogóle uczestniczyć w zajęciach. Koszty prądu też podskoczyły. Dlatego to, że w tym roku wydam mniej, wcale mnie aż tak nie cieszy. Zresztą, gdy tylko zacznie się rok szkolny, będzie trzeba zapłacić różne składki, na przykład na komitet rodzicielski. I jak zwykle będzie trzeba kupić książkę do religii, która będzie kosztowała ok. 40 zł. Czyli do 300 plus będę jeszcze musiała dołożyć.

Przy szalejącej inflacji 300 zł z 2018 roku jest warte 269 zł w tym roku. Do tego w maju ceny papieru były prawie dwa razy wyższe niż jesienią. Papier drożeje w takim tempie, jak nigdy dotychczas. A to odbija się na cenach zeszytów.

— I to zauważyłam — podkreśla pani Aneta. — Zeszytów w sklepie było mnóstwo. Ładniejsze i średniej jakości. Córka zdecydowała się na kilka 32-kartkowych w grubszej, ale nie twardej okładce. Gdy zobaczyłam cenę, nie mogłam uwierzyć, bo za jeden trzeba było zapłacić 4,99 zł! Te tańsze, o wyczuwalnie cieńszym papierze, kosztowały ok. 2 zł za sztukę. Ale zdecydowałam się na nie, bo przynajmniej nie będą zawijać się jej brzegi zeszytu. Dobrze, że szkoła zapewnia podręczniki. Bo pewnie gdybym musiała jeszcze je kupować, wydałabym znacznie więcej.


Program "Dobry start" został wprowadzony w 2018 roku. W założeniu miał stanowić realną pomoc dla rodziców w zakupie wyprawki szkolnej dla dzieci. Już jednak wtedy był kroplą w morzu potrzeb. Z danych CBOS wynika, że w 2018 roku na wyprawkę szkolną dla jednego dziecka rodzice przeznaczali średnio 742 zł. W wszystko drożeje. Przez inflację, która wręcz torpeduje nasze portfele. Niektórzy nazywają ją niewidzialnym złodziejem, który sięga do naszego portfela. Coś w tym jest.

Każdy ma swoją inflację


Gdy wsparcie wystartowało, 300 zł nawet w połowie nie pozwalało pokryć wydatków związanych z rozpoczęciem roku szkolnego. Dziś za tę kwotę można kupić znacznie mniej.

Oczywiście inflacja zjada też świadczenie 500 plus. Dziś, po pięciu latach od pierwszych wypłat, inflacja zjadła 55 zł, a jeszcze trzy lata i będzie można mówić o programie 400 plus. idąc tym tropem, niedługo będziemy mieli też 200 plus na wyprawkę szkolną. Wszystko przez inflację. Ale czy na pewno?

— Twoja indywidualna, faktyczna inflacja zależy od tego, jakie ty podejmujesz decyzje zakupowe. Kupując z głową, tańsze dobra, w tańszych lokalizacjach, a przede wszystkim nie kupując tego, co zbędne — sprawisz, że w twojej kieszeni zostanie więcej pieniędzy — zauważa Marcin Iwuć, ekonomista i autor autorskiego bloga na temat domowych finansów. — Myślę, że obecna epidemia i związane z nią obawy o poziom dochodów skłoniły wiele osób do ograniczenia wydatków. Teraz macie okazję naprawdę przekonać się, które z waszych zakupów to potrzeby, a które to zwykłe zachcianki.

I dodaje: — Nie ma czegoś takiego jak jedna miara, która w sposób jednoznaczny, obiektywny i uniwersalny pokazuje prawdziwą inflację. Dlaczego? Bo każdy z nas wydaje pieniądze na coś innego, na inne produkty. Każdy z nas robi zakupy w innych sklepach i płaci różne ceny za podobne towary. Jeśli mój kolega je kotleta mielonego, a ja gotowaną kapustę — to średnio jemy gołąbka — ale z naszą rzeczywistością ma to niewiele wspólnego.

Podobnie jest z zakupem wyprawki szkolnej. Można kupić zeszyt za 2 zł, za 4,99 zł, a nawet za 20 zł. Produkty z bohaterami z bajek są znacznie droższe niż na przykład okładki ze zwierzętami. Więcej zapłacimy też za „bycie na czasie”. Wykorzystuje to na przykład ekipa Friza. Po lodach, które były hitem i najbardziej pożądanym towarem w sklepach spożywczych, przyszła pora na wyprawkę szkolną z logo youtuberów. Na przykład za zeszyt 60-kartkowy kosztuje ok. 4,50 zł. Ale można też zamówić sobie z własnym imieniem i zdjęciem Friza. Za taki 32-kartkowy zapłacimy 9,99 zł.

Nowe zasady 300 plus


W tym roku wypłatę 300 plus po raz pierwszy przerzucono na ZUS i po raz pierwszy wnioski można składać wyłącznie drogą elektroniczną — za pomocą portalu Platformy Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, bankowości elektronicznej lub portalu Emp@tia.

Kto dostaje 300 plus?


Świadczenie "Dobry start" przysługuje raz w roku na dziecko uczące się w szkole aż do ukończenia przez nie 20. roku życia. Dłużej korzystać z niego mogą rodzice dzieci niepełnosprawnych. Im świadczenie przysługuje do ukończenia 24. roku życia. Świadczenie "Dobry start" nie przysługuje na dzieci uczęszczające do przedszkola oraz dzieci realizujące roczne przygotowanie przedszkolne w tzw. zerówce w przedszkolu lub szkole. Program "Dobry start" nie obejmuje również studentów.

ADA ROMANOWSKA

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. olsztyniak Michał #3071771 29 lip 2021 11:17

    Widząc wzrost dzietności rodzin patologicznych, powtarzam swoim dzieciom żeby uczyli się w szkole zdobywać wiedzę oraz intelektu emocjonalnego aby manipulować ludźmi krótkowzrocznymi nadającymi się tylko do łopaty. Przydało by się podnieść poziom oświaty bo przecież nie wszyscy muszą mieć maturę i studia. Spójrzmy na USA, tam tylko najlepsi mają wykształcenie. A na marginesie patologia rodzi patologię, wystarczy przyjrzeć się sobie i zobaczyć odbicie swoich rodziców a potem z łatwością stwierdzimy, że oni stworzą taki sam patologiczny dom z jakiego wyszli.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. No Name #3071767 29 lip 2021 10:35

    Moi rodzice na wychowanie dzieci nigdy nie dostawali żadnej pomocy od państwa, żadnych dodatków 500+, 300+ ani bonów turystycznych. Dzięki temu jeszcze niedawno na dzieci decydowały się osoby odpowiedzialne, a nie patologia lecąca na kasę.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz