Atrakcja na sobotę: święci od Róży i Papuszy

2021-07-24 11:31:05(ost. akt: 2021-09-10 16:14:36)

Autor zdjęcia: Igor Hrywna

Kościół w Ornecie trzeba koniecznie zobaczyć. Malowidła po prostu zapierają dech.
Będąc w Ornecie nie da się nie zauważyć najcenniejszego zabytku w mieście. Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty góruje nad miastem i zaświadcza o tym, jak piękne do 1945 roku było to miasto. Teraz zresztą także nie brakuje mu urody.

Klimatyczność Ornety wielokrotnie doceniali filmowcy. Tutaj powstawały zdjęcia między innymi do “Róży” Wojciecha Smarzowskiego i “Papuszy” Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego. Dlaczego twórcy 'papuszy" wybrali Ornetę? - Jest tu zabytkowa architektura, poniekąd już spatynowana, są tu i jeziora, i lasy, otwarte przestrzenie, a poza tym to jest taki rejon, w którym jest mało paskudnej ingerencji człowieka. Bez takich „pereł architektury”, których pełno w Polsce centralnej - mówiła w 2012 roku dla "Gazety Olsztyńskiej" Anna Wunderlich, scenograf filmu "Papusza". Niedawno w Ornecie (oraz w Galinach i Jedwabnie) kręcono zdjęcia do najnowszego filmu Jerzego Skolimowskiego.


Co prawda już nie w Ornecie, ale w pobliskim sanktuarium w Krośnie powstał serial “Siła wyższa” o zderzeniu obyczajowości chrześcijańskiej i buddyjskiej. Polecam gorąco wyjazd do Krosna. Jest tam naprawdę metafizycznie, ale to już temat na oddzielny tekst.

Wracajmy zatem do Ornety i kościoła, którego budowę zakończono w 1379 roku. W środku zachowały się malowidła gotyckie. Największe wrażenie robi Koronacja NMP oraz św. Anna Samotrzeć w asyście świętych. Ołtarz główny, ambona i organy pochodzą z XVIII wieku. W stalli ławników miejskich znajduje się najstarszy portret kardynała Stanisława Hozjusza z 1570 roku. Zresztą słowa nie oddadzą piękna tej świątyni. Po prostu obejrzyjcie zdjęcia.

A najlepiej sami się przekonajcie, jaki mistyczny jest ten kościół.

Igor Hrywna