Śmierć motocyklisty z Dobrego Miasta to incydent?

2021-07-02 18:25:53(ost. akt: 2021-07-02 18:31:33)
Iwona i Zbigniew Ostaszewscy z córkami Olą i Natalią przed salą rozpraw

Iwona i Zbigniew Ostaszewscy z córkami Olą i Natalią przed salą rozpraw

Autor zdjęcia: Andrzej Mielnicki

Od tragedii minęły ponad dwa lata, ale nie ma dnia, żeby nie myśleli o Danielu. Nagle stracili syna, brata. Teraz usłyszeli, że jego śmierć traktować trzeba będzie jako incydent w przebiegu służby policjanta, którego obwiniają o śmierć chłopaka. — To tak jakby ktoś wsadził mi nóż w serce, tak bolą te słowa — mówi Zbigniew Ostaszewski, ojciec zmarłego Daniela.
Przed Sądem Rejonowym w Olsztynie toczy się proces policjanta z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Funkcjonariusz jest oskarżony o niedopełnienie obowiązków służbowych i spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginął 23-letni motocyklista z Dobrego Miasta. Było to w drugi dzień Wielkanocy 2019 roku. Policjantowi grozi do 8 lat więzienia.

Choć akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do sądu pod koniec 2019 roku, to proces ruszył dopiero w sierpniu ubiegłego roku. Termin procesu był przekładany, bo wybuchła pandemia, a potem zachorowała sędzia. Na ławie oskarżonych zasiada tylko jeden z policjantów z radiowozu Karol S., który kierował policyjnym bmw podczas pościgu za motocyklistą. Tak jak w trakcie śledztwa, tak też w sądzie funkcjonariusz nie przyznał się do dokonania zarzucanego mu czynu.

Karol S. tłumaczył w sądzie, że podczas pościgu jego zamiarem nie było uderzenie w motocykl, lecz wyprzedzenie motocyklisty w możliwie dogodnym miejscu i zajechanie mu drogi w celu spowolnienia i zatrzymania tego pojazdu. Oskarżony wyjaśniał, że kiedy w pewnym momencie pomiędzy radiowozem a motocyklem raptownie zmniejszyła się odległość, próbował wyhamować auto, ale niestety nie udało mu się uniknąć zderzenia.

Teraz w sprawie nastąpił zwrot. W grudniu 2019 roku prokuratura zawiesiła policjanta w czynnościach służbowych. W maju obrońca oskarżonego złożył kolejny wniosek o uchylenie tego środka. Jednak Sąd Rejonowy w Olsztynie 17 maja nie uwzględnił tego wniosku, uzasadniając to toczącym się cały czas postępowaniem, że składane są dalsze wnioski dowodowe. Sąd wskazał też na powagę stawianego oskarżonemu zarzutu, tragiczne następstwo jego czynu oraz fakt, że został popełniony podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Obrońca złożył zażalenie, argumentując to m. in. tym, że po wypadku policjant pracował, choć nie na „na drodze”, a wykonywał czynności biurowe, a zawieszony został dopiero w grudniu 2019 roku. Wskazywał też na nienaganną służbę oskarżonego.
I sąd na posiedzeniu 18 czerwca zdecydował od uchyleniu wobec Karola S. zawieszenia w czynnościach służbowych funkcjonariusza policji.

W uzasadnieniu czytamy m.in.: — „Odnosząc się do zagrożenia, jakie mógłby stworzyć powrót oskarżonego do wykonywania obowiązków służbowych, to wskazać należy, iż przedmiotowe zdarzenie miało miejsce w kwietniu 2019 roku, a zawieszenie w czynnościach służbowych ponad pół roku później, bo w grudniu 2019 roku. Do tego czasu Karol. S. wykonywał pracę biurową, a zatem rodzaj wykonywanych obowiązków był zasadniczo odmienny od tych, których dotyczy zarzut. Na koniec należy podkreślić, iż Karol S. do przedmiotowego zdarzenia miał nienaganny przebieg służby, jego praca i sposób wykonywania obowiązków służbowych jest oceniany przez przełożonych bardzo wysoko, co wynika z licznych przedłożonych w toku postępowania opinii. Zatem nawet w przypadku, gdy Sąd wyrokiem potwierdzi winę Karola S., to i tak zdarzenie z dnia 22 kwietnia 2019 roku traktować trzeba będzie jako incydent w przebiegu służby oskarżonego. Nigdy wcześniej ani potem nie dał on bowiem podstaw, aby uznać, że wykonywanie przez niego obowiązków służbowych może stwarzać jakiekolwiek zagrożenie.”

— Śmierć mego syna, tragicznie staranowanego, traktowana jest jako incydent w służbie policjanta! Serce krwawi, słysząc takie słowa — nie kryje oburzenia Zbigniew Ostaszewski, ojciec zmarłego Daniela. — Policjant wraca do służby! Ten człowiek nie powinien nosić munduru.

Ostaszewscy, którzy mają status oskarżycieli posiłkowych w tej sprawie złożyli skargę do prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie na tę decyzje sądu jako wydaną z naruszeniem zasady zaufania do sądu. Wskazują, że w trzyosobowym składzie sędziowskim, który 18 czerwca uchylił decyzję o zawieszeniu policjanta w obowiązkach służbowych, była sędzia, która nie powinna orzekać w tej sprawie z uwagi na relacje rodzinne z funkcjonariuszami policji. Nie wiadomo jeszcze kiedy zapadnie wyrok w sprawie motocyklisty. Rodzina Daniela czeka.

— Na sprawiedliwy wyrok, bo to nie był wypadek — podkreśla Zbigniew Ostaszewski.

Tę tragedię opisywaliśmy już na naszych łamach, ale przypomnijmy. Do dramatu doszło w drugi dzień Wielkanocy 2019 roku. Rodzina Ostaszewskich z Dobrego Miasta zjadła świąteczny obiad. Daniel, ich 23-letni syn, powiedział, że idzie przejechać się motocyklem. Iwona i Zbigniew Ostaszewscy też wybrali się na przejażdżkę za miasto. Pojechali do Glotowa. Nikt nie mógł przewidzieć, że z synem widzą się po raz ostatni.

Chłopak pojechał swoją Yamahą na pobliską stację paliw, żeby zatankować swoje enduro. Do stacji na wylocie w kierunku Olsztyna miał tyle, co rzut beretem, bo Ostaszewscy mieszkają niedaleko. Daniel zatankował, pogawędził jeszcze chwilę ze znajomą.

Dochodziła godzina 16, kiedy wyjeżdżającego ze stacji motocyklistę zobaczyli policjanci z nieoznakowanego bmw. Stali pod drugiej stronie drogi nr 51, niemal naprzeciwko stacji paliw. Motocyklista pojechał w stronę miasta. Policjanci ruszyli za nim.
Nagranie, które zarejestrowała kamera policyjnego bmw, trwa niecałe dwie minuty. Zaczyna się, jak policjanci ruszają w pościg za motocyklistą, który — jak zobaczyli — nie miał tablic rejestracyjnych.

Ponieważ stali po prawej stronie drogi nr 51, to minęła chwila, zanim bmw ruszyło za motocyklistą, bo radiowóz musiał przepuścić przejeżdżające auta. Z nagrania słychać tylko słowa: „Bierz go”, a potem: „Dawaj go”.

Policjanci nie od razu włączyli syrenę. Na nagraniu słychać dźwięk syreny dopiero, kiedy bmw było na wysokości cmentarza i starej stacji paliw. Radiowóz skręcił w uliczkę przy kaplicy cmentarnej, a dalej w ulicę Garnizonową. Na filmie widać, że motocyklista był daleko przed policjantami. Bmw przyspieszyło, pędziło ulicą Garnizonową. Na skrzyżowaniu Garnizonowej z jedną z uliczek prowadzących do osiedla policjanci próbowali zajechać drogę motocykliście, który zwolnił na widok pieszych. Jednak motocyklista ominął ich samochód i pojechał dalej. Bmw pędziło za nim.

Nagle skończył się asfalt i zaczęła już droga szutrowa. Tu doszło do tragedii. Na filmie widać, jak bmw z prędkością 112 kilometrów na godzinę dogoniło motocyklistę, auto było tuż za jego plecami. I nagle zapadła cisza. Cisza. Po chwili tylko słychać trzask zamykanych drzwi bmw.

Co się stało? To wiemy już z ustaleń śledczych. BMW uderzyło w tylne koło motocykla, co spowodowało upadek Daniela pod auto. Samochód przejechał po nim prawymi kołami, powodując rozległe obrażenia wewnętrzne, co doprowadziło do jego śmierci.
Dlaczego Daniel nie zatrzymał się widząc za sobą pościg? Tego już nie dowiemy się nigdy. Z ustaleń śledczych wynika, że policjant nie powiadomił oficera dyżurnego Komendy Miejskiej Policji o podjęciu pościgu i jego przyczynach oraz czynnościach zmierzających do zatrzymania osoby ściganej.

Andrzej Mielnicki

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zyzio Hyzio #3070139 3 lip 2021 08:44

    Skąd mieli wiedzieć kogo gonią i co on jeszcze ma za uszami? Czy motor kradziony? Czy na prochach? Czy nie ma sądowego zakazu prowadzenia? Uciekał to ich OBOWIĄZKIEM było go ująć. Podjął ryzyko ucieczki tylko umiejętności zabrakło. Jeśli nie miał nic poważnego na koncie to po co uciekał? To nie zabawa w policjantów i złodziei. I za próbę zabawy zapłacił życiem. Niech to będzie przestrogą dla wszystkich cwaniakujących przed funkcjonariuszami.

    Ocena komentarza: warty uwagi (15) odpowiedz na ten komentarz

  2. Piotrek #3070130 3 lip 2021 01:31

    Widzę komentarze na poziomie policjantów co potrafią łapać jedzących pizzę w restauracji i ganiać motocykliste no nie miał tablicy. Ot sami przestępcy roku. Tu 70mln zł zdefraudowane, tam kolejny wałek. I co? Policja milczy bo jedyne co potrafią to znęcanie się nad słabszymi a nie łapanie prawdziwych przestępców. Jak wiemy sporo tego typu motocykli nie jest zarejestrowanych. Czy podjechanie na stację w okolicy na prawdę jest takim przestępstwem? Tyle jest dla was warte ludzkie życie? Gonić za wszelką cenę bo żona wam nie dała więc na kimś się wyżyjemy gdy prawdziwi bandyci chodzą i śmieją się wam w te wasze inteligentne inaczej twarze?

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-25) odpowiedz na ten komentarz

  3. OMG #3070124 2 lip 2021 20:59

    Niezła rodzinka, nawet masek nie potrafią poprawnie założyć, mimo, że do zdjęcia pozują.

    Ocena komentarza: warty uwagi (22) odpowiedz na ten komentarz

  4. AtoJa #3070115 2 lip 2021 19:52

    Co za różnica kiedy policjanci włączyli syrenę, ważne że włączyli a motocyklista nie zatrzymał sie i uciekał przed policją.W takiej sytuacji policja ma obowiązek gonić uciekiniera nawet z szybkościa 112 km na godz. A gdyby to był jakiś poszukiwany groźny przestępca?

    Ocena komentarza: warty uwagi (46) odpowiedz na ten komentarz