Radny Arczak o votum zaufania dla Grzymowicza: Nie godzę się na grube lukrowanie rzeczywistości

2021-07-01 20:32:36 (ost. akt: 2021-07-01 18:36:51)

Autor zdjęcia: Mirosław Arczak

Prezydent Olsztyna, Piotr Grzymowicz z wotum zaufania i absolutorium. Taki jest wynik wczorajszej sesji rady miasta. Radny Arczak głosował przeciw votum zaufania dla prezydenta miasta, natomiast przy głosowaniu odnośnie absolatorium wstrzymał się od głosu.
Wczorajsza sesja rady miasta Olsztyn była nietypowa, z racji na przestawienie raportu o stanie miasta Olsztyn. Wiązało się to z głosowaniem nad votum zaufania i absolatorium dla prezydenta Olsztyna - Piotra Grzymowicza.

Prezydent przez dwie godziny przemawiał przed głosowaniem nad votum zaufania. Piotr Grzymowicz przedstawił najważniejsze punkty raportu, oraz odniósł się do nich, oraz do poprzednich lat swojej kadencji, jednocześnie tłumacząc zachodzące w nim zmiany. Po przemówieniu prezydenta odbyła się dyskusja, w której wzięli udział zarówno mieszkańcy jak i radni. Mirosław Arczak podjął kilka ważnych społecznie tematów, tłumacząc równocześnie, że "Cokolwiek byłoby napisane w raporcie to prezydent i tak może być spokojny o votum zaufania. Układ sił w radzie miasta jest wszystkim znany". Mirosław Arczak głosował przeciw votum zaufania, które jego zdaniem jest ważniejsze, natomiast wstrzymał się przy głosowaniu odnośnie absolatorium. Nie jest to nic nowego, gdyż radny Arczak regularnie się wstrzymuje od głosu przy uchwałach budżetowych.

Radny z Zatorza zamieścił na swoim facebookowym profilu długi wpis, w którym zawał najważniejsze momenty swojego przemówienia. Możemy w nim przeczytać m.in., że:

Dzisiaj głosowałem PRZECIWKO votum zaufania dla Prezydenta Olsztyna.Nie godzę się bowiem na grube lukrowanie rzeczywistości w Olsztynie, a nawet robienie z tego "normalnego" elementu zarządzania Miastem — zaznaczył Arczak.

To coroczne głosowanie jest wymogiem ustawy i łączy się z obowiązkiem przedstawienia Radzie Miasta "Raportu o stanie Miasta" za poprzedni rok. Moja decyzja, podobnie jak w poprzednim roku, wynika wprost z treści tego dokumentu. Powinien on dawać kompleksowy obraz realizowania polityk, programów i strategii. Tymczasem wielu obszarom funkcjonowania Olsztyna brakuje strategicznych dokumentów, a nawet jeśli są, to od wielu lat Ratusz zaniedbuje ich planową realizację — zauważa radny.

W niektórych sferach można wręcz odnieść wrażenie dryfowania Olsztyna i apatycznego reagowania na zmieniające się warunki. Pandemia oczywiście wytworzyła w 2020 bardzo specyficzne warunki, ale nie można nimi tłumaczyć wszystkich zaniechań i braków! — pisze na facebooku Mirosław Arczak.

Przeciwko votum zaufania i absolotorium głosował cały klub radnych Prawa i Sprawiedliwości. Co ciekawe, żaden z radnych tego ugrupowania nie zabrał głosu podczas dyskusji. Jest to część planu, gdyż radni PiS-u twierdzą, że wszystko zostało już powiedziane w poprzednim roku, a raport jest łudząco podobny. Wiceprzewodniczący rady miasta, Jarosław Babalski komentuje sytuacje w następujący sposób.

Silentium est aureum (milczenie jest złotem - red.) - powiadają. To było irytujące, kiedy wsłuchiwałem się w głosy Radnych debatujących nad czymś (Raport o stanie miasta). Takiej wazeliny z ust POKO (Klub Radnych Platformy Obywatelskiej Nowoczesna Koalicja Obywatelska - red.) i klubu prezydenta Olsztyna już dawno nie słyszałem. Rekordy bił CJM (Czesław Jerzy Małkowski - red.) (pękałem ze śmiechu). W trzecim podejściu głos zabrało dwoje mieszkańców Olsztyna (wreszcie), ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Wybraliśmy wariant potraktowania tej farsy milczeniem. Mówić milcząc, ale Oni i tak nie zrozumieli. Dużo pisać jak sami się pokłócili. Tylko Olsztyna szkoda. — komentuje radny Jarosław Babalski.

Jednym z elementów raportu o stanie miasta Olsztyn była kultura. Radny Wiktor Wójcik poświęcił swoją wypowiedź problemowi związanemu z brakiem środków finansowych na kulturę w mieście. Samorządowiec przytoczył wiele liczb i przykładów z innych miast, przez co udowodnił spadek finansowania instytucji kulturalnych w Olsztynie.

Chciałem zwrócić prezydentowi uwagę, że w obszarze kultury nie poprawia się nic na lepsze. Olsztyńskie środowisko kultury oczekuje od miasta Strategii Rozwoju Kultury, swoistego planu działania. W raporcie tego nie widać, jest tam wszystko omówione, ale tylko z jednego roku. W przypadku kultury to trochę za mało. Ja pokusiłem się o analizę dłuższego okresu czasu, z dokumentów znajdujących się w ratuszu jasno wynika, że środki przeznaczane na kulturę co roku stanowią mniejszy procent ogólnego budżetu. Kilka lat temu procentowo wydawaliśmy dużo więcej na kulturę, w tej chwili nie jest to nawet jeden procent całego budżetu.Wydatki, które ratusz przeznacza na kulturę, tak w zasadzie są na utrzymanie pomieszczeń instytucji kultury i na płace dla pracowników. Spójrzmy na Miejski Ośrodek Kultury, który administruje kilkoma nieruchomościami na terenie Olsztyna. Na same utrzymanie pomieszczeń wydawane są bardzo duże pieniądze, których później brakuje na organizacje wydarzeń i koncertów — komentuje radny Wójcik dla "Gazety Olsztyńskiej" — Czas zmienić nasze podejście. Dużo inwestujemy w drogi i transport, są to oczywiście bardzo potrzebne inwestycje, ale swoim wystąpieniem chciałem zwrócić uwagę na to, że kultura jest potrzebna. Powinna znaleźć się w centrum zainteresowania polityki zrównoważonego rozwoju. Problemem miasta jest to, że młodzi ludzie uciekają z Olsztyna. Trzeba sobie zadać pytanie „dlaczego uciekają?”. Myślę, że same wydarzenia kulturalne ich tu nie zatrzymają, ale na pewno by pomogły. Zawsze przyjemniej mieszka się w mieście, w którym się coś dzieje, gdzie przyjemnie można spędzić swój wolny czas i zobaczyć coś ciekawego.Liczę na konstruktywne rozmowy z prezydentem w omawianym temacie — podsumowuje radny.

Karol Grosz

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ewa Kurowska #3070065 2 lip 2021 11:18

    1. Z artykułu wynika, że powoływanie jakichkolwiek nowych form porozumiewania się mieszkańców z władzą, na wzór istniejących w innym państwie, jest bez sensu. 2. Po co komu kultura w mieście usianym śmieciami? 3. Niedawno wyczytałam, że P. Grzymowicz wspomniał o budowaniu kanalizacji deszczowej w mieście. Nie wiem, czy wspomniał jednocześnie o uporczywym wyłączaniu z tych inwestycji osiedla Fałata/Oficerska... Równocześnie, wg moich informacji, istniejąca przedwojenna kanalizacja sanitarna na osiedlu jest w marnej kondycji. Wydaje mi się, że jest tylko kwestią czasu, kiedy trafi ją przysłowiowy szlag. I wtedy, być może, naszymi uliczkami popłymie strumień g..na, który to strumień będzie symbolem strumienia dotacji unijnych na inwestycje dla gorszej części społeczeństwa.

    odpowiedz na ten komentarz