Rząd mówi dosyć placówkom pocztowym w sklepach

2021-06-29 07:25:58(ost. akt: 2021-07-01 17:09:21)
Koniec działalności pocztowej w sklepach w niedziele niehandlowe? Nowelizacja w lipcu trafi do Sejmu.

Koniec działalności pocztowej w sklepach w niedziele niehandlowe? Nowelizacja w lipcu trafi do Sejmu.

Autor zdjęcia: Unsplash

Sposób na obchodzenie zakazu handlu w niedzielę jest dosyć prosty i używany od samego początku. Wystarczy, że sklep jest placówką pocztową. Rząd chce z tym skończyć. Nowelizacja jest już gotowa i w lipcu trafi do Sejmu.
Można powiedzieć, że do przyspieszenia prac nad nowelizacją przyczynił się Kaufland, który niedawno otworzył swoje sklepy właśnie dzięki luce w przepisach. Tym samym dołączył do dużego grona, bo już połowa sklepów otwiera się w niedziele niehandlowe. Zaczęło się od Żabek, a dziś zakupy w niedzielę zrobimy m.in. w Carrefour Express i Market, Top Market, Topaz, Intermarche, czy Polomarket. Nie brakuje głosów, że zakaz handlu przyczynił się tylko do gorszej sytuacji małych, rodzinnych sklepów.

Według Janusza Śniadka, posła PiS, przepisy mogłyby wejść w życie jeszcze przed końcem wakacji.

Jakie zmiany?


Główna (ale nie jedyna) zmiana ma polegać na zablokowaniu możliwości otwierania sklepów pod pretekstem działalności pocztowej. Sklep będzie mógł dalej prowadzić działalność w niedziele niehandlowe jako placówka pocztowa, ale ten rodzaj działalności musi być dominujący. Dziś wystarczy jedynie rozszerzyć zakres usług.

Co więcej — definicja przeważającej działalności handlowej zostanie doprecyzowana w nowelizacji (zostanie wprowadzony wymóg, żeby w miesiącu poprzedzającym kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy łączne wpływy z działalności przeważającej wynosiły ponad 50 proc.). Jeśli sklep chce korzystać ze zwolnienia, to musi prowadzić ewidencję przychodów z podziałem na działalność uprawniającą do zwolnienia i pozostałe. Jak mówi poseł Śniadek dla „Dziennika Gazety Prawnej”:

Dzięki temu będzie można łatwo ustalić, czy deklarowana przeważająca działalność jest nią faktycznie i uprawnia do ulgi. To ma być narzędzie, które pomoże Państwowej Inspekcji Pracy w czasie kontroli. Natychmiast potwierdzi prawdziwość deklaracji lub obnaży ich fałszywość.

Kto może stać za ladą? To też zostanie doprecyzowane. Po zmianach może to robić tylko najbliższa rodzina i co ciekawe, nie będzie można członkowi rodziny zapłacić.

Według posła Śniadka wolna niedziela handlowa… pomoże innym branżom — gastronomii, hotelarstwu czy branży rozrywkowej. Rząd chciał też zapobiec sytuacji, w której główni konkurenci Kauflanda, czyli Lidl i Biedronka, otworzą swoje sklepy dzięki tej samej luce w przepisach. Wówczas zakaz handlu de facto w ogóle by nie działał (pomijając małe sklepy, które nie mają szans konkurować z dyskontami).

Rząd powinien to dawno załatwić


Od początku miały być otwierane małe sklepy, czyli te, gdzie sprzedaje sam właściciel i jego rodzina. Niestety większe sklepy albo przygotowują się do otwierania w niedziele, albo już są otwarte, bo do tej pory nie było odpowiednich przepisów. O uszczelnienie przepisów ubiegaliśmy się od dawna — podkreśla Wojciech Kowalski, sekretarz warmińsko-mazurskiego oddziału „Solidarność”.Mamy nieco żalu do rządu, że to tak długo trwało. Już dawno było wiadomo, co się dzieje z tzw. placówkami pocztowymi i obchodzeniem przepisów. Przykre jest też to, że nasze rodzime firmy, a nie zagraniczne koncerny, również się do tego obchodzenia przepisów przyłączyły. Mam nadzieję, że nowelizacja pójdzie jak najszybciej pod obrady komisji, a sejm szybko te zmiany zaakceptuje. Trzeba było na to szybciej zareagować. Nasza propozycja zakazu handlu w niedziele była znacznie uproszczona. Nie było wielu dodatkowych kryteriów — przypomina. — Ustawa przeszła jednak w innej formie, ale na szczęście w lipcu nowelizacja ma już trafić do pod obrady Sejmu. Czekamy na konkrety — dodaje Kowalski.

W 2020 roku był nawet projekt ustawy przygotowanej przez pracodawców, zakładający powrót handlu w niedzielę. Wpłynął do Rady Dialogu Społecznego.

Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czyj interes stawiamy na pierwszym miejscu. Jeśli interes konsumentów, to nie widzę powodu, dla którego sklepy nie powinny funkcjonować w niedziele. Jeśli ktoś nie chce, to po prostu nie pójdzie do sklepu — zauważa Jeremi Mordasewicz, członek Rady Dialogu Społecznego i doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. — A druga kwestia dotyczy równego traktowania. Poczty stały się sklepami. Sprzedaje się tam książki, zabawki. Jeśli Poczta Polska nie jest tylko operatorem, ale jednocześnie dorabia sobie na handlu, to dlaczego np. w małych sklepach ulokowanych blisko ludzi, w osiedlach mieszkalnych, ktoś nie może odebrać korespondencji? Z punktu widzenia konsumenta funkcjonowanie sklepów w niedziele jest więc dobrym rozwiązaniem.

Według Jeremiego Mordasewicza małe sklepy mają tylko jedno wyjście.

Mogę sobie wyobrazić sytuację, w której małe sklepy rodzinne odpowiadając na potrzeby konsumentów np. mniej zamożnych, oferują określone produkty. W takich sytuacjach pojedyncze małe sklepy się sprawdzają. Ale w skali całego kraju nie ma żadnej wątpliwości, że poza sieciami małe sklepy nie dadzą sobie rady — podkreśla. — Można znaleźć niszę na rynku i oferować specyficzne produkty, ale to wyjątki. Patrząc na gospodarkę krajową, pojedyncze sklepy nie mogą dostać takich warunków dostawy, jakie wynegocjuje duża sieć. Duże sieci mają problem, bo odpływają od nich klienci, ale mają jednocześnie duże zaplecze kapitału i mogą otworzyć małe sklepy bliskie klientowi. Dlatego tak ważna jest odpowiedź na pytanie czyj interes stawiamy na pierwszym miejscu. Jeśli konsumenta, to przedsiębiorcy muszą się dostosować. Polskie sieci franczyzowe też się zmieniają, bo chłoniemy światowe trendy. W mojej ocenie mali sklepikarze nie przetrwają, jeśli nie zaczną się łączyć w sieci.

PJ



Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Cyranka #3069911 30 cze 2021 07:33

    Sobota i niedziela rzeczywiście powinna być czasem rekreacji ale to powinno wynikać z preferencji społecznych, a nie odgórnych decyzji zbratanego z kościołem. Te preferencje są coraz bardziej widoczne i oscylują właśnie w kierunku rekreacji więc problem powinien rozwiązać się sam. Zakaz handlu na pewno nie przyczyni się za to do zwiększenia frekwencji w kościołach!! A co do związkowców, to dla pracowitych ludzi, związkowiec - zwłaszcza zaangażowany politycznie, to już od dawna synonim obrzydliwego lenia.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz

  2. Ja. #3069910 30 cze 2021 07:04

    Wszystko w tym kraju PiS postawił na głowie! Dewocjonalia można sprzedawać! Związek zawodowy pozostał nim tylko z nazwy bo zamiast walczyć o prawa pracownika, zniesienie 'śmieciówek' , to bawi się w politykę, usiłuje sterować centralnie handlem i wspiera rząd w niszczeniu firm....

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) odpowiedz na ten komentarz

  3. Grzes #3069880 29 cze 2021 16:48

    To należy zabrać artykuły przemysłowe z placówek pocztowych !!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (14) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)