#135 Michał Lengowski: wrócił na Warmię dla Polski

2021-06-28 17:35:00 (ost. akt: 2021-06-28 17:39:19)

Autor zdjęcia: Fot: Archiwum Pańswtowe w Olsztynie. Zespół 1141 – KW PZPR w Olsztynie.

Budynek olsztyńskiej Straży Pożarnej jest opleciony trzema ulicami, z których dwie mają warmińskich patronów: Michała Lengowskiego i księdza Wacława Osińskiego. Ta pierwsza zachowała swój przedwojenny charakter, drugą wyburzono i postawiono na niej bloki. Zacznę zatem opis od tej pierwszej.
Kim był Michał Lengowski (1873-1967)? Urodził jako chłopski syn w podolsztyńskiej Starej Kaletce. Położona bardziej na południe Nowa Kaletka była granicznej wsią, za którą zaczynały się już Mazury. Pochodził z rodziny o silnej polskiej świadomości. W jego domu prenumerowano Gazetę Olsztyńską i czytano polskie książki wypożyczane z biblioteki parafialnej w pobliskich Butrynach. Młody Michał uczył się w niemieckiej szkole, bo innej w Kaletce nie było. Miłość do języka polskiego wpoiła mu mama.


Tańce niemile widziane

Jako młody chłopak, jak wielu Warmiaków i Mazurów, wyjechał za pracą do kopalni w Westfalii.
Tam włączył się w polskie życie społeczne. Wtedy też zaczął pisywać wiersze, głównie satyryczne.

Uczestniczył aktywnie w działalności jednego z przykościelnych towarzystw ludowych, których celem było utwierdzania katolicyzmu w jego polskiej odmianie. Stąd nie może dziwić na przykład jeden z punktów rezolucji przyjętych na zjeździe tych towarzystw w 1894 roku: "Tańce odrzucono z powodu zagrożenia moralności, spokoju i narodowości".

Te 3w1 brało się między innymi z tego, że większość emigracji stanowili mężczyźni. Jeżeli więc urządzano jakąś potańcówkę, to chcąc nie chcąc Warmiacy musieli obtańcowywać Niemki.

Wrócił na Warmię, by dzieci nie zapomniały polskiego

Langowski w Bochum założył polskie związki zawodowe za co wyrzucono go z kopalni. Wtedy otworzył własny biznes. Postanowił jednak wrócić na Warmię, choć w Niemczech dobrze zarabiał. Dlaczego? Bo bał się, że jego dzieci w obcym środowisku oddalą się od polskości.

Na Warmię wrócił w 1908 roku i osiadł na gospodarstwie w Zielonowie koło Gryźlin, które wcześniej kupił. I dalej angażował się w polskie sprawy. Był między innymi jednym z współzałożycieli powstałego 30 listopada 1920 roku Związku Polaków w Prusach Wschodnich.

Wojnę spędził na swoim gospodarstwie. Z uwagi na wiek Niemcy zostawili go w spokoju. W styczniu 1945 roku razem z rodziną wyjechał jednak na Pomorze, tuż przed wkroczeniem na Warmię Sowietów. Wrócił wiosna 1945 roku. Jego dom był już okradziony przez polskich szabrowników.

Nie spoczął w Alei Zasłużonych

Lengowski zamieszkał w Olsztynie. Zajął się między innymi pomaganiem Warmiakom, którzy pozostali na ojcowiźnie. Sporo pisał. Został współpracownikiem Państwowego Instytutu Sztuki, dla którego zbierał bajki, przysłowia i pieśni ludowe z Warmii. W 1952 roku został członkiem, a w 1955 prezesem Olsztyńskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. W 1965 roku wydano mu pierwszy samodzielny tomik poezji "Śladami pieśni". Zmarł 2 lutego 1967 r.

Mimo zasług dla Polski nie spoczął w Alei dla Zasłużonych cmentarza przy Poprzecznej w Olsztynie. Był katolikiem i przed śmiercią zażyczył sobie pogrzeby kościelnego i krzyża na grobie. Na to władza nie poszła.

9 kwietnia 1979 roku w Olsztynie na placu Jedności Słowiañskiej odsłonięto pomnik z popiersiem poety, dłuta Huberta Maciejczyka.


Michał Lengowski był człowiekiem niezwykle skromnym,nigdy nie stawiającym swoich chwalebnych działań na rzecz Polski ponad osiągnięciami innych Warmiaków. Nie szczycił się zasługami w przedwojennym ruchu polskim ani nie upominał o uznanie. Nie czerpał też nigdy korzyści materialnych z tytułu podjętej na rzecz ojczyzny pracy.

Jan Chłosta, Droga Michała Lengowskiego do literatury, Prace Literaturoznawcze UWM 2016:

Szukali szczątków trzech zakonnic


Współczesna Lengowskiego dzieli się na dwie części: przedwojenną i tą z okresu PRL i czasów bardziej nam współczesnych. Symboliczną granicę wyznaczają koniec bruku i początek asfaltu. Tam gdzie kiedyś kończyła się Lengowskiego w latach 1878-1974 istniał cmentarz, gdzie chowano chorych z pobliskiego Szpitala Mariackiego.


Kiedy Rosjanie zajęli Olsztyn w styczniu 1945 roku zgwałcili wszystkie młode kobiety jakie w nim zastali. Wiele z nich zamordowali. Były wśród nich trzy pochodzące z Warmii zakonnice, które najprawdopodobniej pochowano na tymże cmentarzu. Spoczął na nim także kapelan szpitala ks. Josef Steinka, który zmarł zimą 1945 roku w więzieniu.

Jesienią 2020 roku zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN prowadził prace poszukiwawcze na terenie cmentarza. Odnalezione przy kilku osobach przedmioty kultu religijnego oraz stroju duchownego pozwalają przypuszczać, iż natrafiono na pochówki sióstr zakonnych i księdza. Zostały wytypowane szczątki, co do których zachodzi przypuszczenie, że są to poszukiwane trzy siostry zakonne. Szczątki przekazano do Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku. Przypomnijmy, że trwa proces beatyfikacyjny 16 Sióstr Katarzynek, które w 1945 r. poniosły męczeńską śmierć ze strony czerwonoarmistów. Są wśród nich trzy wspomniane zakonnice.


Ostatni pochówek na Cmentarzu Mariackim odbył się w 1951. Cmentarz zamknięto dziesięć lat później, a ostatecznie zniszczono w 1974 roku. Na zdjęciu krzyż zawieszony na drzewie na terenie cmentarza, który upamiętnia Klarę Steffen (22.06.1906-22.01.1945).


Warmia bez Warmiaków

Michał Lengowski od 1945 roku był świadkiem tego, jak Warmiacy są odpychani od Polski. Przez władzę, ale też i osadników, którzy nie znali ich skomplikowanej historii.

Lengowski należał do niewielkiego grona Warmiaków, którzy odnaleźli się w PRL. Być może wynikało to z tego, że miał mocno ugruntowaną polską świadomość narodową i przekonanie wyniesione z czasów działalności Związku Polaków w Niemczech, że "Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!”

— Dziś mógłbym powiedzieć, że rzeczywistość przekroczyła granice moich najśmielszych marzeń. Mamy wolność i Ojczyznę — mówił w drugiej połowie lat 50tych XX wieku. — ...A jednak...Dziś...najbardziej boleśnie odczuwam fakt, że lud o którego najżywotniejsze prawa walczyliśmy w latach ucisku, opuszcza Ojczyznę, by szukać szczęścia wśród wczorajszych a może i dzisiejszych naszych wrogów. Wyjeżdżają zdobyci przez germanizację bracia nasi i siostry, którym nie umieliśmy czy nie potrafiliśmy pokazać prawdziwego oblicza Matki-Ojczyzny, nie pozwolili odczuć jej macierzyńskiej nad sobą opieki — mówił.

Umarł w 1967 roku, kiedy Olsztyn, szczególnie w targowe dni był jeszcze przepełniony gwarą warmińską. Ta, razem z Warmiakami, zniknęła z olsztyńskich ulic kilkanaście lat później.

Igor Hrywna

Z okazji 135 lecia wydania pierwszego numeru Gazety Olsztyńskiej przypominamy państwu patronów olsztyńskich ulic związanych z polskim ruchem na Warmii i Mazurach

:

W okolicach Starej i Nowej Kaletki można natknąć się na pojedyncze mogiły i małe cmentarze. Spoczywają na nich Warmiacy zamordowani przez żołnierzy Armii Czerwonej w 1945 roku. Taki śródleśny cmentarzyk zachował się na przykład przy leśnej drodze ze Starej Kaletki do Chaberkowa.


























2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5

GRUPA WM Sp. z o.o. realizuje projekt dofinansowany z Funduszy Europejskich w ramach działania 1.5 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020.

Unia Europejska

VISA MASTER CARD