Uniwersytecki Teatr Muzyczny z UWM złapał... Gargamela

2021-06-09 15:13:58 (ost. akt: 2021-06-09 18:11:16)
Dr hab. Grzegorz Lewandowski z Instytutu Muzyki UWM, założyciel i dyrektor Uniwersyteckiego Teatru Muzycznego, podczas spektaklu wcieli się w rolę Gargamela

Dr hab. Grzegorz Lewandowski z Instytutu Muzyki UWM, założyciel i dyrektor Uniwersyteckiego Teatru Muzycznego, podczas spektaklu wcieli się w rolę Gargamela

Autor zdjęcia: TV Kortowo

„Smerfowisko, czyli Gargamel złapany” Uniwersyteckiego Teatru Muzycznego UWM ma premierę 9 czerwca. O spektaklu rozmawiamy z dr. hab. Grzegorzem Lewandowskim, założycielem i dyrektorem teatru oraz... odtwórcą roli Gargamela, a także z Pawłem Sadowskim, który na scenie pojawi się jako Papa Smerf.
— Jak nastrój przed premierą?
— Pełna mobilizacja! Ostatnie dni były bardzo intensywne, bo wróciliśmy do prób po dłuższej przerwie. Kilka miesięcy temu udało nam się nagrać spektakl dla Telewizji Kortowo, a teraz cieszymy się tym, że w końcu możemy zagrać nasz musical przed widownią. Oczywiście, przy zachowaniu reżimu, więc co drugie miejsce będzie wolne.

— Jest trema?
— Oczywiście, że jest. Przez ostatnie 20 lat śpiewałem na różnych scenach Europy i zawsze miałem tremę. I chyba rosła ona wraz z doświadczeniem. Bo trema się bierze z odpowiedzialności i szacunku do widza. Ale to mobilizuje. Wiem, że włożyliśmy w nasz musical dużo pracy i dużo zaangażowania.

— To nie jest pana pierwsze artystyczne spotkanie ze smerfami.
— To prawda. W Teatrze Muzycznym w Łodzi, w którym byłem solistą, wcielałem się w rolę Harmoniusza.

— A teraz jest pan Gargamelem.
— To dlatego, że nie muszę się do tej roli charakteryzować! (śmiech)

— Charakteryzacji może nie być, ale co ze scenografią?
— Będzie, oczywiście! Udało nam się ją kupić z łódzkiego teatru razem z rekwizytami i kostiumami, więc myślę, że naprawdę mamy co pokazać. Nie jesteśmy teatrem etatowym, ale jesteśmy teatrem z pasją. Daliśmy się poznać jako profesjonaliści już podczas naszego debiutu, czyli musicalu „Me and my girl”, który zakończył się owacjami publiczności na stojąco.

— „Smerfowisko, czyli Gargamel złapany” to spektakl dla dzieci?
— Zasadniczo tak, ale jestem przekonany, że spodoba się ludziom w każdym wieku. Autorami tekstów i muzyki są artyści będący klasą sami w sobie. I, mogę zdradzić, że na scenie pojawi się postać, której nie ma w innych opowieściach o smerfach, czyli matka Gargamela.

— Na razie nie zdradzajmy niczego więcej. Porozmawiajmy za to o członkach teatru.
— Mamy dwie obsady do naszych dwóch spektakli. To przede wszystkim młodzi ludzie, członkowie społeczności akademickiej, ale nie zamykamy się na ludzi spoza uniwersytetu. W październiku planujemy przeprowadzenie kolejnego castingu do nowych spektakli, więc już teraz zapraszamy.

— A te nowe widowiska to...
— Chcemy, żeby widzowie mieli niespodziankę, więc na razie powiem tylko tyle, że planujemy przygotować trzy duże wydarzenia w wyjątkowej oprawie.

— Plany są ambitne!
— Na szczęście mamy duże wsparcie od władz uniwersytetu. A naszą motywację wzmacnia fakt, że zostaliśmy już za swoją działalność nagrodzeni. Przyznano nam Laur Uniwersytecki w kategorii „Uniwersytecki Projekt Kulturalny”.

**********************
Paweł Sadowski

Paweł Sadowski, student III roku edukacji artystycznej w zakresie sztuki muzycznej na Wydziale Sztuki, odtwórca roli Papy Smerfa:


Przede wszystkim cieszymy się, że po tak długiej przerwie możemy w końcu wystąpić na żywo. Nic nie zastąpi gry na scenie bezpośrednio przed widzami. Spontaniczne reakcje ludzi dają ogromną energię podczas występów.
Odczuwamy stres, szczególnie dlatego, że na sali będzie sam rektor naszego uniwersytetu, jednak jest to stres mobilizujący. Mieliśmy bardzo dużo prób, więc nie mamy specjalnej obawy, że coś nie wyjdzie. Jeśli chodzi o sam spektakl, to – jak wskazuje nazwa – opowiada on o smerfach. Ponownie będą musiały się one zmierzyć z Gargamelem. Przedstawienie docelowo jest skierowane do dzieci, ale, moim zdaniem, dorośli też będą mieli dobrą rozrywkę. Piosenki wpadają w ucho, mamy też piękną scenografię. I trudno nie uśmiechać się, widząc taniec pociesznych smerfów.

Jeśli pandemia znowu nam nie przeszkodzi, będziemy grać tak często, jak to tylko możliwe. I będziemy również przygotowywać kolejne musicale.

Początkowo nie byłem specjalnie zadowolony z obsady, bo Papa Smerf to jedyna postać, która nie może mocno się wygłupiać. Szybko jednak odkryłem, że w tym właśnie tkwi siła Papy Smerfa. Musi on stanowić odpowiedni kontrast do reszty towarzystwa, żeby mogli oni zostać ukazani w odpowiednim świetle. Udało mi się też znaleźć pewien komizm w tym jego mentorstwie, nie można z tym jednak przesadzić. Ten balans jest trudny, ale miałem dość, czasu, aby poczuć się pewnie w tej roli. No i piosenka Papy bardzo przypadła mi do gustu, dobrze się w niej czuję.

Daria Bruszewska-Przytuła
d.bruszewska@gazetaolsztynska.pl

Jak to się zaczęło?


W czerwcu 2019 roku, z okazji 20-lecia UWM, Uniwersytecki Teatr Muzyczny wystawił musical „Me and my girl”, w którym wystąpili studenci, absolwenci i kadra UWM. Kilka miesięcy później ruszyły castingi do kolejnego przedstawienia. Premierę musicalu o smerfach planowano na 1 czerwca 2020 r. Niestety, szyki artystom pokrzyżowała pandemia, więc premierę trzeba było odłożyć.


„Smerfowisko, czyli Gargamel złapany”: libretto: Ernest Bryll, muzyka: Ryszard Poznakowski i Wojciech Trzciński.
Przedstawienie można obejrzeć 9 czerwca o godz. 19 (wstęp tylko z zaproszeniami) oraz 12 i 13 czerwca (godz. 12.00 i 16.00) — przedstawienia biletowane.

Fot. TV Kortowo

Więcej informacji o naszym uniwersytecie: >>> kliknij tutaj.

Obrazek w tresci