Dziury w Wójtowie zrywają zderzaki [INTERWENCJA]

2021-06-03 19:24:50 (ost. akt: 2021-09-07 14:38:09)
Dziurawa droga mierzy dwa kilometry.

Dziurawa droga mierzy dwa kilometry.

Autor zdjęcia: czytelniczka

Mieszkańcy Wójtowa codziennie zmagają się z dziurawą drogą. Gmina Barczewo twierdzi, że robi, co może. Tylko że tego nie widać, bo dziury są coraz głębsze.
Dziury w drodze potrafią uprzykrzyć życie. Z takimi borykają się mieszkańcy Wójtowa, którzy codziennie muszą przedzierać się przez tor przeszkód.

Walczymy z gminą Barczewo o zrobienie nam drogi. Nie wymagamy cudów. Tylko tego, żeby po drodze można było bezpiecznie przejechać. Bo często w ogóle przejechać się nie da — opowiada Angelika Opolska, która codziennie tędy jeździ. — To droga szutrowa, która prowadzi do około stu domów. Tu działki sprzedają się w trybie ekspresowym. Covid na pewno temu sprzyja. Ale nie chodzi o zainteresowanie tym terenem, ale o dojazd do nich. I o ludzi, którzy od dawna tu mieszkają. Gmina nic z tą drogą nie robi. Jedynie raz, no, góra dwa razy do roku ją równa. Ale wystarczy, że popada i dziury wracają „do normy”. Nie ma tu żadnego odwodnienia. To droga szutrowa, ale należąca do gminy, więc ta powinna utrzymywać ją w porządku.

Wydawałoby się, że dziury są wszędzie. Bo przecież borykają się z nimi także kierowcy, którzy parkują na olsztyńskich podwórkach. Również ci, którzy mieszkają poza miastem.

— Gdyby to były małe dziury, każdy przymknąłby oko. Ale u nas są miesiące, że ludzie gubią zderzaki i tablice rejestracyjne. Szkoda samochodów, bo niemało płacimy potem w warsztacie. Gdy dzwonimy do gminy i mówimy, że wystawimy faktury na gminę za naprawy, słyszymy: to wystawiajcie — podkreśla pani Angelika. — Co my mamy robić, żeby jeździć bezpiecznie? Latać helikopterem?

Dziurawa droga mierzy dwa kilometry.

Dziurawa droga mierzy ok. dwóch kilometrów. Więc jazda nią to przeprawa. To ulica Grabowa, Wierzbowa, która wchodzi w Serdeczną. I mieszkańcy mają jej... serdecznie dość.

Karetka miała problem


Mieszkańcy męczą się codziennie, ale problem z dojazdem mają też służby ratunkowe. Byłam zmuszona dwukrotnie wzywać pogotowie. Raz, gdy byłam w ciąży, a raz do córki, która jest poważnie chora. Gdy przestała nam oddychać, karetka była konieczna — zauważa pani Angelika. — Gdy ratownicy jechali ze mną do szpitala, mówili, że gdyby droga była w gorszym stanie, nie przyjechaliby. Musieliby odmówić, bo nie byliby w stanie przejechać. Rzeczywiście, są takie dni, że bardzo trudno ją pokonać. Kierowca karetki robił zresztą, co mógł. Gdy mu na to droga pozwalała, przyspieszał. A gdy trafiał na dziury, musiał zwalniać. A nie mógł jechać wolno, bo musiał mnie jak najszybciej dowieźć do szpitala.

Dziurawa droga mierzy dwa kilometry.

I dodaje: — Z dnia na dzień jesteśmy coraz bardziej poirytowani. Jesteśmy nawet w stanie dorzucić swoją cegiełkę do naprawy drogi. To kwestia porozumienia z gminą. Nieraz wychodziliśmy z inicjatywą, ale mamy mur do przebicia. Niby są pomysły, bo można wylać tu asfalt, można starać się też o unijne wsparcie. Ale należy stworzyć projekt, a to kosztuje. To kilkadziesiąt tysięcy, a gminy na to nie stać. Właściwie to sprawa wygląda tak: zbierzcie pieniądze, zróbcie projekt i przyjedźcie do nas na gotowe, a my wtedy podpiszemy. Naprawdę nie oczekujemy autostrady, ale drogi, którą można przejechać!

A jakie plany wobec tej drogi ma gmina Barczewo?


— Drogi zostały w pierwszej połowie maja wyrównane, a ewentualne ubytki uzupełnione materiałem drogowym — tłumaczy Wiesław Czapiewski z Urzędu Miejskiego w Barczewie. — Teren w obrębie wymienionych ulic jest jednym wielkim placem budowy, a maszyny budowlane i pojazdy dowożące materiały budowlane systematycznie dewastują drogi gminne. W takiej sytuacji niemożliwa staje się realizacja założonych przez gminę Barczewo napraw dróg do miejsc, gdzie zamieszkuje większa liczba osób tak, żeby uzyskać jak największy efekt zaspokojenia potrzeb mieszkańców, jak najmniejszym nakładem finansowym. Mimo to drogi co najmniej dwa razy w roku są równane i wałowane.

Ocena skuteczności działań gminy należy do mieszkańców.

Dziurawa droga mierzy dwa kilometry.

ADA ROMANOWSKA


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. wiśnia #3067928 4 cze 2021 09:24

    Potwierdzam - drogi w planie równane maja być min. 2 razy do roku? - często w teorii. Na osiedlu Leśnym polegało na podsypaniu piaskiem i wyrównaniu co zostało wypłukane po 2 dniach - piasek na podsypkę? Tak jak zostało wspomniane nie potrzebujemy autostrad, a może wystarczą proste płyty betonowe? na to też potrzebny projekt ? Niestety z tego co słychać wiekszość gminy oprócz Nikielkowa i inwestycji w Barczewie jest chyba w zapomnieniu - a podatki płacimy równo i to niemałe. dodatkowo po ostatnim równaniu na zbiegu ulic Wiązowej i Borowej zacżęły wystawać z drogi druty, nie da się ich wyciągnąć reką/szpadlem. Zgłoszone do gminy - czekamy

    odpowiedz na ten komentarz