MOK chce rozmawiać o LGBT+ w Olsztynie. Grupa katolików oburzona

2021-05-27 15:53:45 (ost. akt: 2021-05-27 22:35:08)

Autor zdjęcia: MOK Olsztyn

Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie organizuje spotkanie "LGBT+ Olsztyn", na którym zostanie omówiona sytuacja osób homoseksualnych w Olsztynie. Zdaniem niektórych osób, to marnowanie publicznych pieniędzy.
W dyskusji wezmą udział Agata Szerszeniewicz, Monika Gawrońska, psycholog Łukasz Karasiński i Iwona Görke. Wydarzenie ma związek ze zbliżającym się czerwcem, czyli miesiącem dumy i wsparcia osób LGBT+.

— Zorganizowałyśmy I Olsztyński Marsz Równości w 2019 roku. Nie oznacza to jednak, że osoby LGBT+ w Olsztynie i na Warmii i Mazurach oraz homofobia, trasfobia i bifobia, której doświadczają, istnieją od 2 lat. Orientacje seksualne i tożsamości płciowe są częścią natury człowieka. Tacy się rodzimy — mówi Agata Szerszeniewicz, olsztyńska działaczka społeczna i polityczna, inicjatorka i współorganizatorka Olsztyńskiego Marszu Równości. — To, na co mamy wpływ, to mowa nienawiści, która dziś w sposób szczególny sączy się z ust przedstawicieli obecnego rządu i ich mediów czy przedstawicieli Kościoła katolickiego w Polsce. Ideologia? Zaraza? Tym na pewno nie są ludzie. Osoby LGBT+ nie powinny być odczłowieczane. Ma to wpływ na naszą codzienność. W Olsztynie, Stawigudzie czy Grunwaldzie. Wszędzie tam, gdzie ktoś pozwala sobie na stosowanie przemocy psychicznej i fizycznej, bo ktoś jest lesbijką czy osobą transpłciową. Potrzeba solidarności, wsparcia i reakcji na takie sytuacje. Dlatego należy o tym mówić. Osoby LGBT+ muszą widzieć, że nie są same, i że są osoby, które stoją po ich stronie — stwierdza Agata Szerszeniewicz.


Temat osób LGBT+ w Olsztynie jest poruszany kilka razy do roku, głównie przy różnego rodzaju spotkaniach lub organizowaniu Olsztyńskiego Marszu Równości. Tymczasem osoby homoseksualne żyją codziennie między nami i na to chce zwrócić uwagę olsztyński MOK.

— Niezwykle rzadko o tym rozmawiamy tutaj, w Olsztynie. To temat tabuizowany, pokątny, skąpo reprezentowany w debacie publicznej miasta. Niby są organizacje, stowarzyszenia, ale koloryt codzienności jest albo retoryczny albo gettyzowany. Mówmy o naszym wspólnym świecie w całej jego, nienazywanej często, różnorodności — nienazywanej z nieuwagi, nieuważności, czasem strachu, gdy język staje się polem minowym. Serdecznie zapraszam! — pisze na swoim facebookowym profilu Mariusz Sieniewicz, szef MOK.

Organizacja wydarzenia związanego z ruchem LGBT+ zawsze budziła kontrowersje. Na facebooku rozgorzała dyskusja o tym, czy takie wydarzenia powinny być finansowane z publicznych pieniędzy, którymi dysponuje Miejski Ośrodek Kultury. W jednym z komentarzy wypowiedziało się Bractwo Przedmurza z Komturii Warmińskiej, które zarzucało MOK-owi „wydawanie publicznych pieniędzy na promowanie dewiacji seksualnych”. Poprosiliśmy szefa Miejskiego Ośrodka Kultury o komentarz w tej sprawie:

— Nazywać ludzi dewiacją? To jest dopiero dewiacja! Dla mnie to język nie do przyjęcia. Nie będziemy rozmawiali o żadnych dewiacjach seksualnych, choć zdaję sobie sprawę, że u niektórych rozpalają one wyobraźnie. Będziemy rozmawiali o codzienności mieszkańców naszego miasta. Nie chcę wchodzić w żaden spór światopoglądowo-polityczny. Pragnę się dowiedzieć, czy przestrzeń LGBT może być w naszym mieście wartością dodaną, która może tworzyć koloryt całej społeczności. Moim zdaniem, jeśli możemy organizować imprezy takie jak rocznice i jubileusze związane z patriotycznym obligiem, tak też możemy, a nawet powinniśmy się otwierać na inne światy. Taka jest powinność Miejskiego Ośrodka Kultury. Osoby LGBT+ są również Polakami — podsumowuje szef MOK.
Mariusz Sieniewicz
Fot. Zbigniew Woźniak
Mariusz Sieniewicz

Żeby lepiej zrozumieć istotę sporu, konieczne jest wysłuchanie obydwu stron. Poprosiliśmy Bractwo Przedmurza o rozwinięcie swojej opinii oraz o ich stanowisko w tej sprawie.

— W dobie kryzysu finansów miejskiego portfela organizowanie przedsięwzięć abstrakcyjnych i nic niewnoszących do dyskursu społecznego przez jednostkę administracyjną miasta jest formą nieumiejętnego zarządzania pieniędzmi publicznymi i po raz wtóry pokazuje, że Olsztynowi brakuje dobrych menedżerów kierujących tak ważnymi ośrodkami publicznymi. Używanie jednostki kultury MOK Olsztyn do propagowania deprawacji seksualnej, związków przedmałżeńskich czy pozamałżeńskich oraz grzechów homoseksualnych. Udowadnianie społeczeństwu polskiemu, że osoby tej samej płci popadające w skłonności seksualne postępują normatywnie poprawnie, jest ewidentną formą aberracji pojęciowej, semantycznym wykrzywieniem pojęcia negatywnego, które przejawia się w tworzeniu obrazu zjawiska negatywnego jako pozytywnego, zresztą w nieuprawniony sposób propagowanej przez MOK. Jako jednostka odpowiedzialna za kulturę skręciła ideologicznie na lewo, stając się tubą propagandową lewicy politycznej. Już samo wykorzystywanie do celów politycznych jednostek finansowanych z pieniędzy publicznych powinno być potępione przez włodarza miasta, a także przez opinię publiczną naszego miasta. Jako katolicy sprzeciwiamy się takiej narracji i żądamy zaprzestania nachalnej propagandy niezgodnej z etyką i moralnością katolicką — stwierdza Bractwo Przedmurza.

Początek wydarzenia w piątek o godz. 18 na kanale YouTube Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie.

Zdaniem autora


Myślę, że publiczne pieniądze powinny być dla wszystkich Polaków, niezależnie od preferencji seksualnych. Pokazywanie różnych perspektyw jest ważne, bo tylko dzięki wzajemnemu zrozumieniu się nawzajem będziemy mogli nauczyć się szanować. Interesujmy się sprawami ludzi LGBT+ bo nasza obojętność daje pole do działania osobom prezentującym swój agresywny i twardy "światopogląd hetero". Nie czuję się upoważniony zaglądać komuś pod kołdrę i sądzę, że inni też nie powinni tego robić.


Karol Grosz

Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. jwr #3069555 26 cze 2021 10:31

    Dość szantażowania i nagłaśniania spraw osobistych poszczególnych osób. Jestem przeciwnikiem sexsualizacji dzieci i młodzieży . Obnoszenie się publiczne swoimi preferencjami jest obrzydliwe, a czynne wspieranie przez instytucje jest wg. mnie niedopuszczalne.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Janek #3069375 23 cze 2021 12:20

    Lewacko szwabska gazeta kasuje niewygodne komentarze.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) odpowiedz na ten komentarz

  3. tex #3068404 11 cze 2021 10:03

    Palec w tyłek dam sobie włożyć tylko urologowi.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  4. xxx #3068255 9 cze 2021 09:47

    Dlaczego w innych państwach jak np. w Anglii, Holandii, Niemczech jak i innych nie ma problemu z LGBT. Wychodzi na to, że Polacy są zakłamanymi katolikami.

    odpowiedz na ten komentarz

  5. Ewa Kurowska #3068227 9 cze 2021 07:11

    Po pierwsze: nie może być żadnej owocnej dyskusji, jeżeli autor używa określenia:..."nasza obojętność daje pole do działania osobom prezentującym swój agresywny i twardy "światopogląd hetero".. Dlaczego "światopogląd hetero" jest definiowany jako agresywny i twardy? Takie określenie od razu narzuca ton dyskusji. Po drugie - jeżeli chcecie dyskutować, to przejdźcie do konkretów. Czy wszyscy zgadzają się na zmianę nazewnictwa, np. zastąpienia określenia "matka" na "osobę rodzącą"? Czy wszyscy zgadzają się, aby w sportach dziewczęcych (damskich) rywalizowali z dziewczynami chłopcy (mężczyźni) , którzy czują się kobietami (gdzie wynik będzie z góry określony ze względu na różnice w sile fizycznej)??? Podsumowując: należy się zastanowić, jakie zmiany w ogólnie pojętym dotychczasowym życiu chcą narzucić wszystkim obywatelom osoby LGBT.

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (9)