Z Raportu dziennikarzy Gazety Olsztyńskiej: Andrzej Buszko o tym, jak zatrzymać młodych na Warmii i Mazurach

2021-05-30 20:27:43 (ost. akt: 2021-05-28 14:59:14)

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

W województwie warmińsko-mazurskim 57 gmin jest narażonych na depopulację. Nie oznacza to, że nasz region utracił potencjał. Jak go wykorzystać i poprawić jakość życia mieszkańców? O tym rozmawiamy z dr. hab. Andrzejem Buszko, ekonomistą z UWM.
— Od wielu lat obserwujemy odpływ młodzi ludzi w wieku produkcyjnym z naszego województwa. Jaka jest skala tego zjawiska?
— Skala tego zjawiska jest duża. Olsztyn znajduje się w trochę lepszej sytuacji. Jest to miasto wojewódzkie i w ramach regionu oferuje najwięcej możliwości. Działa tutaj dość dużo zakładów pracy, mamy również uniwersytet. Więc na poziomie lokalnym Olsztyn pozostaje miejscem atrakcyjnym. Ale proszę zwrócić uwagę, co się dzieje w mniejszych miejscowościach. Tych, które otaczają Olsztyn, Lidzbark Warmiński, Ornetę, czy Gołdap. W tych lokalizacjach obserwujemy pewną erozję, stamtąd ludzie uciekają. Część z nich przeprowadza się do Olsztyna. Spora grupa jedzie do innych miast, które oferują jeszcze większe możliwości, a także za granicę. Niestety ten trend jest dosyć widoczny i trwały.

— Czy da się odwrócić te niekorzystne tendencje?
— Rozwiązanie tego problemu należałoby zacząć od kwestii dotyczących poprawy atrakcyjności warunków pracy. Kluczowym aspektem wciąż pozostaje przyciągnięcie do województwa dobrych firm, które stworzą nowe miejsca pracy. Upatruję taką szansę w zaproszeniu silnych i rozpoznawalnych marek, które działają zarówno w skali kraju, jak i w skali Europy. Proszę zwrócić uwagę, w Biskupcu pojawił się taki inwestor, jak Grupa EGGER. Dzięki niej lokalny rynek tego miasta się uaktywnił i takich przykładów potrzeba nam więcej. Jeżeli w województwie warmińsko-mazurskim pojawi się więcej inwestorów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, to rozwinie się sieć kooperantów. Firma nie tylko tworzy miejsca pracy, ale ożywia lokalny rynek usług oraz firm współpracujących.

— Tylko jak przekonać tych przedsiębiorców do naszego regionu?
— Dzisiaj, aby zachęcić inwestorów, nie wystarczy stworzyć stronę internetową i wydać broszurki. Z inwestorami trzeba rozmawiać. Przywozić ich tutaj, ale nie na zasadzie ogólnych programów, które podkreślałyby znaczenie regionu. Raczej należałoby ich zapraszać na wizyty studyjne. Trzeba jeździć, namawiać, przekonywać, a następnie organizować wizyty w Polsce. Jeśli nie będziemy przyciągać inwestorów, grozi nam degradacja.

— Czy mówiąc o inwestorach, ma pan na myśli przedstawicieli konkretnych branży?
— Sytuacja naszego regionu jest, wbrew pozorom, lekko skomplikowana. Mamy swoje ograniczenia chociażby związane z programem „Natura 2000”. Mamy wiele terenów, które są atrakcyjne dla mieszkańców, ale niekoniecznie dla inwestorów. Kolejnym ograniczeniem jest słabość infrastruktury. Z pewnością nie należy oczekiwać inwestycji, związanych na przykład z programami kosmicznymi. Nie mamy w tej dziedzinie ani tradycji, ani kadr. Więc trzeba brać pod uwagę te specjalizacje, do których województwo jest przygotowane. Musimy się skupić na tych branżach, które stanowią tradycję tego regionu. Do tych branż należy bez wątpienia produkcja żywności. Żywności ekologicznej, żywności, która da nam szansę zaistnienia na świecie. Możemy tutaj mówić o serach, o produkcji drobiu, możemy mówić o hodowli mlecznej.
Dostrzegam również inną szansę, którą otworzyła pandemia. Mam na myśli zjawisko pracy w trybie online. Obecnie pojawiła się możliwość ściągania firm, które przeszły na formułę online. Usługi B2B, świadczone za pośrednictwem internetu, mają szansę zaistnienia w naszym województwie. Na przykład, Citigroup posiada w Olsztynie backup dla operacji finansowych.
Pandemia oczywiście spowodowała wiele złego. Wprowadzono lockdown, konieczność utrzymywania dystansu społecznego, tysiące ludzi zmarło. Były to zjawiska zdecydowanie negatywne. Ale możemy również zaobserwować pewne pozytywy. Otwierają się nowe branże, szczególnie te związane z internetem, nowymi technologiami. Z tym może wiązać się szansa przyciągnięcia do naszego województwa firm, które działają w tych nowych gałęziach. Szczególnie w aspekcie business-to-business.

— Potrzebujemy inwestycji i inwestorów. Co jeszcze pomogłoby zwiększyć poziom naszego dobrobytu?
— Nasze województwo jest mało innowacyjne. Oczywiście na Warmii i Mazurach działają innowacyjne przedsiębiorstwa. Niestety, nawet w skali kraju, ich liczba pozostaje niewielka. Należałoby pomyśleć nad tym, co zrobić, by nasze województwo stało się bardziej innowacyjne. Ubolewam nad faktem, że musimy sprowadzać inwestorów z zagranicy. Ci inwestorzy mają pomysł na biznes, mają pomysł na produkt, mają sieć sprzedaży na całym świecie. Zastanawiam się, dlaczego Polacy tego nie zrobią? Jest IKEA w Wielbarku i bardzo dobrze, że ją mamy. Ale dlaczego Polak z Wielbarka nie pojedzie do Szwecji, nie założy tam firmy, która brałaby drzewo ze Skandynawii, produkowała meble i sprzedawała na cały świat. Brakuje nam zasobów niematerialnych, które by w naszej lokalnej gospodarce się rozwijały. Zasoby niematerialne to przede wszystkim wiedza oraz umiejętności.

— Do Olsztyna przyjeżdżają studenci z całej Polski, a nawet z zagranicy. Oprócz tego, do naszego województwa sprowadzają się emeryci z większych miast, którzy chcą spędzić jesień życia na łonie natury. Może kluczem do ekonomicznego sukcesu Warmii i Mazur są te dwie grupy społeczne?
— Jak już wcześniej powiedziałem, Olsztyn i jego okolice są atrakcyjnym miejscem w skali regionu. Spójrzmy na takie miasto jak Braniewo. Przemysł upadł, handel z Rosjanami zaczyna być kłopotliwy ze względu na pandemię, a także ograniczenie małego ruchu granicznego. W związku z tym, gdy taki przeciętny mieszkaniec Braniewa przyjedzie do Olsztyna, będzie miał lepiej.
Jeżeli poruszamy kwestię jakości życia, to Warmia i Mazury dają seniorom gwarancję fajnego spędzenia czasu. Pytanie tylko, co ci seniorzy wniosą do naszego regionu? Na pewno trochę wniosą.
Ale powinniśmy również zawalczyć o młode pokolenie, które tutaj zostanie. Jeśli wybierzemy taki kierunek rozwoju, że zostaną tutaj tylko seniorzy i studenci, to będziemy mieć układ dwubiegunowy. Z jednej strony dużą grupę emerytów, a z drugiej dużą grupę młodzieży, która tutaj studiuje i po studiach ucieka.
Często jako przykład podaję Irlandię. Irlandia prze wiele lat była eksporterem siły roboczej, głównie do Stanów Zjednoczonych. Zmieniło się to dopiero wtedy, gdy Irlandczycy stworzyli u siebie możliwości zarabiania pieniędzy. Gdyby nie wypracowali instytucjonalnego porządku, to młodzi ludzie dalej by stamtąd uciekali.

— Na samych studentach i seniorach nie zbudujemy dobrobytu Warmii i Mazur?
— Teoretycznie można tak zrobić. No ale proszę zobaczyć, gdzie są ci, którzy stanowią o sile danego regionu? To ci młodzi powinni tworzyć innowacyjne firmy, powinni tutaj działać i funkcjonować. Warto też zadać pytanie, ile mamy tych uczelni? Jest Olsztyn, potem pojawia się Elbląg, potem pojawia się Ełk. Czyli młodzież studencka będzie skoncentrowana w tych trzech miastach. Natomiast w takim Lidzbarku Warmińskim, czy Ornecie zostaną tylko seniorzy oraz uczniowie szkół podstawowych i średnich. Uczniowie, którzy po maturze wyjadą do Olsztyna, a z Olsztyna jeszcze gdzieś dalej. Czyli Olsztyn będzie miał mieszkańców do dwudziestego piątego roku życia oraz starsze pokolenie.

— Niestety odsetek ludzi starszych stale rośnie i raczej tego nie zatrzymamy.

— Społeczeństwa się starzeją i to jest trend ogólny. Strukturę gospodarki trzeba będzie zmieniać pod starzejącą się populację. Żyjemy dłużej. Mamy nowe lekarstwa, które przedłużają życie. Dłużej pobieramy emeryturę. W związku z tym starzenie się społeczeństwa jest naturalną konsekwencją zmian demograficznych w krajach bogatych i z tym należy się pogodzić.

Paweł Snopkow



Raport dziennikarzy Gazety Olsztyńskiej poświęcony depopulacji na Warmii i Mazurach jest dostępny wraz z piątkowym (21 maja) wydaniem Gazety:
kupgazete.pl


W Raporcie piszemy o...
młodych, którzy wyjechali;
tych, którzy zdecydowali się na przeprowadzkę do naszego regionu;
przedsiębiorczych, którzy właśnie na Warmii i Mazurach chcą prowadzić swoje firmy.

Rozmawiamy też ze specjalistami:
Agnieszką Zdanowicz, dyrektorką Powiatowego Urzędu Pracy w Braniewie;
prof. Pawłem Wysockim, prorektorem UWM ds. kształcenia;
prof. Jackiem Poniedziałkiem, socjologiem;
przedstawicielami samorządów.


Więcej informacji o naszym uniwersytecie: >>> kliknij tutaj.

Obrazek w tresci