Środki pomocowe dla rolników — sprawa niezwykle pilna

2021-05-11 16:32:17 (ost. akt: 2021-05-11 16:24:49)
Sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi, z posłem z Warmii i Mazur Zbigniewem Ziejewskim w składzie, działa coraz prężniej. — Na ostatnim posiedzeniu debatowaliśmy o epidemii grypy ptaków w Polsce — wyjaśnia Zbigniew Ziejewski.
Rolnicy od początku roku zmagają się z plagą chorób zakaźnych wśród zwierząt. Początkowo stada producentów trzody chlewnej dziesiątkował wirus afrykańskiego pomoru świń (ASF). Tym razem spore kłopoty mają producenci drobiu, którzy walczą z szybko rozwijającym się wirusem ptasiej grypy. Podczas ostatniego posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poruszano temat ognisk ptasiej grypy w powiatach żuromińskim, mławskim, nowomiejskim, iławskim oraz ostródzkim. Najbardziej dramatyczna sytuacja występuje w powiatach żuromińskim oraz mławskim. W regionie brakuje rąk do pracy przy utylizacji drobiu oraz brakuje dwutlenku węgla, którym usypia się zakażone ptaki. Wąskim gardłem są zakłady utylizacyjne, które ze względu na tak duży wybuch epidemii nie posiadają mocy przerobowych, żeby na bieżąco przerabiać tak dużą liczbę upadłych ptaków. Zagazowane i zakażone ptactwo pozostaje na obiektach gospodarczych, zwiększając tym samym transmisję wirusa na sąsiadujące fermy.

Chciałbym zaapelować do pana ministra o stworzenie rządowego zespołu, który pomoże w opanowaniu kilkudziesięciu ognisk ptasiej grypy w województwach mazowieckim, wielkopolskim i warmińsko-mazurskim. Tam dzieją się ludzkie dramaty rolników. Na terenie powiatów mławskiego i żuromińskiego zutylizowano prawie pięć milionów sztuk drobiu. Ci rolnicy martwią się, czy dostaną stosowne odszkodowania. Apeluję o zmobilizowanie służb mundurowych, lekarzy weterynarii, żeby opanować tę chorobę — mówi poseł Zbigniew Ziejewski.

Ważną rzeczą jest sprawne opanowanie ognisk ptasiej grypy. Pozwala to na zmniejszoną transmisję wirusa. W ostatnich dniach coraz więcej przypadków choroby odnotowywanych jest w województwie warmińsko-mazurskim. W środę 21 kwietnia w powiecie nowomiejskim ujawniono ognisko ptasiej grypy. Blisko 13 tysięcy indyków rzeźnych zostało uśpionych i przetransportowanych do utylizacji. Z kolei w sobotę 24 kwietnia kolejne ognisko potwierdzono w powiecie iławskim. W miejscowości Kantowo w gminie Kisielice wirusa grypy ptaków stwierdzono w stadzie indyków rzeźnych. Tym razem wybito blisko 37 tysięcy sztuk ptaków. Przy tak dużym gospodarstwie straty sięgają kilku milionów złotych.

— Apeluję o zmobilizowanie służb mundurowych, lekarzy weterynarii, aby opanować tę chorobę – mówi poseł ZbigniewPolscy rolnicy w ciągu ostatniego roku przeżyli prawdziwą gehennę. Wprowadzenie ponownego lockdownu w IV kwartale 2020 roku, zamknięcie rynku HoReCa, czyli hoteli, restauracji, domów weselnych, zakazanie organizowania wszelkich eventów, takich jak koncerty, szkolenia czy konferencje, sprawiło, że znacznie spadł popyt na mięsa. To spowodowało, że produkcja chociażby drobiu była nieopłacalna — uważa poseł Ziejewski.Na domiar złego rozprzestrzenianie się wirusa ASF wśród trzody oraz wirusa ptasiej grypy wśród drobiu pogorszyły i tak tragiczną sytuację gospodarstw rolnych. Polski rząd musi w końcu wyciągnąć pomocną dłoń do rolników. Mam nadzieję, że dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy rolnicy otrzymają realną pomoc i adekwatne odszkodowania, wyliczone przez komisje szacujące straty — dodaje.

Telefon posła Ziejewskiego często dzwoni. Są to prośby rolników o to, żeby podjąć interwencje dotyczące jak najszybszej wypłaty środków pomocowych. Tworzą się bowiem potężne zatory płatnicze między gospodarzami, a wylęgarniami drobiu, mieszalniami pasz oraz bankami. Ludzie martwią się, czy będą mieli za co spłacić raty kredytów.

Jako Koalicja Polska pierwsi wezwaliśmy premiera Mateusza Morawieckiego do rozmów nad podziałem funduszy z KPO. Polska z funduszy unijnych otrzyma około 58 miliardów euro. To potężne środki. Naszym warunkiem poparcia Krajowego Planu Odbudowy jest to, aby co najmniej 10 procent z tej kwoty zostało rozdysponowane wśród polskich rolników, a 40 procent było do dyspozycji samorządów wojewódzkich — podkreśla poseł Zbigniew Ziejewski.

Stanisław R. Ulatowski
s.ulatowski@gazetaolsztynska.pl