Dzisiaj świętują bibliotekarze. Katarzyna Bikowska z biblioteki uniwersyteckiej przypomina: "Nie jesteśmy pilnowaczami regałów" [ROZMOWA]

2021-05-08 11:03:44 (ost. akt: 2021-05-08 12:26:22)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Kim jest współczesny bibliotekarz? Jakich kompetencji się od niego oczekuje? Przypominając o przypadającym na 8 maja Dniu Bibliotekarzy i Bibliotek, rozmawiamy z Katarzyną Bikowską z Biblioteki Uniwersyteckiej UWM w Olsztynie.
— Praca w bibliotece to był twój plan na życie czy przypadek?
— Sporo w tym zaplanowanego przypadku. Kończąc filologię polską, zaczęłam pracować dorywczo w Olsztynie. Praca się skończyła, ale na szczęście szybko pojawiła się nowa propozycja… od zaprzyjaźnionych pań z czytelni biblioteki uniwersyteckiej, która wtedy jeszcze mieściła się w budynku przy ul. Szrajbera. Znały mnie, bo spędzałam tam wiele godzin i bardzo to lubiłam. Ucieszyłam się, bo kocham atmosferę bibliotek. W czytelni przy Szrajbera popracowałam tylko miesiąc, bo zaraz po tym przerzucono mnie na Kortowo, gdzie trafiłam do czytelni skryptów przy rektoracie i czytelni mieszczącej się w akademiku. Czytelnia w domu studenckim była świetną sprawą, bo studenci mogli do nas wpadać w szlafrokach (śmiech). W tym czasie budowano jednak już nowy gmach biblioteki uniwersyteckiej, więc wkrótce zostałam też zaangażowana do prac przy przenosinach zbiorów.

— I zostałaś na dobre?
— Tak. Co ciekawe, choć pracuję w bibliotece około 15 lat, nadal jestem jedną z najmłodszych osób w tym gronie (śmiech). Kiedy w 2017 roku brałam udział w światowym kongresie Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń i Instytucji Bibliotekarskich IFLA, dowiedziałam się, że nasza biblioteka nie jest pod tym względem wyjątkiem.

— Kiedy zaczynałaś pracę, byłaś już po polonistyce i kończyłaś dziennikarstwo. Ale żeby być naprawdę dobrze przygotowaną do pracy w bibliotece, skończyłaś też studia podyplomowe, prawda?
— Tak. Postanowiłam też zostać bibliotekarzem dyplomowanym i do 2020 roku byłam w gronie nauczycieli akademickich. Teraz, na skutek zmian w ustawie o szkolnictwie wyższym, wróciłam na etat typowo bibliotekarski, ale wcale tego nie żałuję, bo dzięki temu pojawiło się nowe wyzwanie: zostałam kierowniczką Działu Udostępniania Zbiorów.

— Wyzwania ci chyba niestraszne?
— Szukam ich intensywnie! I pewnie dlatego uwielbiam swoją pracę i jestem z niej dumna.

— A co mówisz tym, którym praca w bibliotece kojarzy się z nudą?
— Że to nieprawda! Współczesny bibliotekarz nie ma nic wspólnego z pilnowaczem regałów.

— A kim jest?
— Multizadaniowcem. A może nawet człowiekiem renesansu? Musimy się przecież stale dostosowywać do zmieniającej się rzeczywistości, przede wszystkim w aspekcie komunikacyjno-społecznym. Nie tylko dbamy o czytelnictwo, ale i o to, by dostarczać czytelnikom sprawdzone informacje. Jesteśmy trochę jak wyszukiwarka Google.

— Tylko z lepszymi filtrami?
— O, tak! Kiedy zwracają się do nas z prośbą o pomoc osoby piszące prace naukowe, musimy mieć pewność, że źródła, które im polecamy, są dobrej jakości. Przydaje się doświadczenie.

— A to doświadczenie jest w cenie? Nieśmiało pytam o zarobki…
— Na pewno wszyscy życzylibyśmy sobie być bardziej doceniani. Ja jednak nie narzekam, bo już w klasie maturalnej, a kończyłam technikum ekonomiczne, postanowiłam, że wybiorę studia, które mnie będą uszczęśliwiać, a nie zapewniać dobrze płatną pracę. Jestem przekonana, że człowiek z pasją jest w stanie zarobić na chleb. A nawet gdyby miał nie zostać bogaczem, to właśnie poczucie spełnienia mu to wynagrodzi.

— A więc mówisz, że w bibliotece nudy nie ma?
— A jak może być, kiedy co chwilę poznajesz nowego człowieka? To właśnie w niej jest najfajniejszego!

— Każda biblioteka ma swoją specyfikę. Czym wyróżnia się biblioteka UWM?
— Po pierwsze, w naszej bibliotece pracują specjaliści wykształceni w różnych dziedzinach, a aż 12 z nich ma doktoraty. Są skarbnicą wiedzy dla czytelników. Nasza biblioteka jest też zaangażowana w tworzenie specjalistycznych baz: BazTech, która zbiera dane o zawartości polskich czasopism technicznych, oraz Systemu Informacji o Gospodarce Żywnościowej. Poza tym prowadzimy też szkolenia dla czytelników, organizujemy wydarzenia kulturalne, akcje charytatywne czy Minikonwent gier towarzyskich Gamegrinder... Mimo że biblioteka uniwersytecka jest na rubieżach, nasi przyjaciele docierają do nas bez trudu, by brać udział w spotkaniach z cyklu Biblioteka Podróżnika czy Biblioteka Kulturalna. A z ciekawostek, to mogę też dodać, że mamy specjalną maszynę, która służy do odgrzybiania książek, a dzięki której realizujemy zlecenia dla archiwów z całej Polski.

— I co roku macie najpiękniejszą choinkę!
— O, cieszę się, że to mówisz, bo jesteśmy z tej naszej choinki bardzo dumni. Nieskromnie powiem, że sławi ona naszą bibliotekę nie tylko w Polsce, ale i w świecie, bo przecież pisano o niej np. w „Guardianie”.

— Przyczyniliście się też do czegoś, co powinno ucieszyć czytelników „Gazety Olsztyńskiej”…
— Tak, dzięki współpracy w ramach Warmińsko-Mazurskiej Biblioteki Cyfrowej nasza biblioteka włączyła się w proces digitalizacji wydań Gazety. Są one dostępne w serwisie „Federacja Bibliotek Cyfrowych”. Dzięki naszym bibliotekarzom do sieci trafił też „Przegląd Weterynaryjny”. A skoro o nowoczesnych rozwiązaniach mowa, to trzeba dodać, że od przyszłego roku nasza biblioteka wchodzi w system chmurowy o nazwie Alma. Pozwoli on na zintegrowanie procesów bibliotecznych, a przy okazji uprości i usprawni pracę.

— A skoro o usprawnianiu pracy mowa, to trzeba przypomnieć, że zrobiliście wiele, żeby w czasach pandemii studenci i wykładowcy nie stracili dostępu do zasobów biblioteki.
— Tak, bardzo nam w tym pomogły wydawnictwa, które udostępniły nam szerszy dostęp do swoich zasobów. Zabiegamy też o to, żeby jak najwięcej książek i czasopism trafiało do otwartego dostępu, a my je do tego dostosowujemy.

— Czego jeszcze my, biblioteczni „mugole”, nie wiemy o bibliotekarzach?
— Hmm… Może tego, że sporo znanych osób wykonywało ten zawód lub ma wykształcenie, które na to pozwala? Żeby daleko nie szukać, można przypomnieć, że Iwona Pavlovic skończyła informację naukową i bibliotekoznawstwo na WSP w Olsztynie.

— Kasiu, obie jesteśmy fankami popkultury, więc muszę o to zapytać: czy biblioteka działa tak magicznie, jak to się pokazuje w filmach? Wiesz: jakiś czytelnik zerka na zapracowaną studentkę i ciach, za chwilę są parą? (śmiech)
— Na pewno! Zakładam, że część par, które wybierają naszą bibliotekę jako scenografię do swoich zdjęć, robi to właśnie z takiego powodu! (śmiech)

Daria Bruszewska-Przytuła


Bibliotekarze z Warmii i Mazur kilka razy stawali na podium ogólnopolskiego konkursu Bibliotekarz Roku:
2020 - Krzysztof Dąbkowski, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie (II miejsce)
2016 - Adrianna Walendziak, WBP w Olsztynie (III miejsce)
2015 - Jacek Smółka, kierownik Planety 11 w Olsztynie (II miejsce)
2014 - Witold Gagacki, dyrektor MBP w Kętrzynie (I miejsce)
2013 - Katarzyna Bikowska, Biblioteka Uniwersytecka UWM w Olsztynie (II miejsce)

***********************************************
KSIĄŻKOchatka ma bogatą ofertę tytułów dla olsztyniaków
Fot. Zbigniew Woźniak
KSIĄŻKOchatka ma bogatą ofertę tytułów dla olsztyniaków

10 maja o godz. 10 do olsztyńskich KSIAŻKOchatek zostaną przekazane autorskie egzemplarze książki „Małe Grozy” Łukasza Staniszewskiego.
W przekazaniu, które odbędzie sie nad Jeziorem Długim (od ul. Leśnej) wezmą udział przewodniczący Rady Miasta Olsztyna Robert Szewczyk i dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie Krzysztof Dąbkowski.


Więcej informacji o naszym uniwersytecie: >>> kliknij tutaj.

Obrazek w tresci