18 lat Fundacji z Olsztyna

2021-05-10 12:00:00 (ost. akt: 2021-05-10 16:01:09)
Kuba, Ada i Krzyś mali podopieczni Fundacji "Przyszłość dla Dzieci"

Kuba, Ada i Krzyś mali podopieczni Fundacji "Przyszłość dla Dzieci"

Autor zdjęcia: Fot. archiwum Fundacji "Przyszłość dla Dzieci"

135 lat Gazety Olsztyńskiej to szmat czasu. Z tej perspektywy 18 lat wydaje się niewielkim odcinkiem. Niewielkim, ale bardzo ważnym, bo od tylu lat Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” z Olsztyna, powołana przez Jarosława Tokarczyka w 2003 r., wydawcę „Gazety Olsztyńskiej” i „Dziennika Elbląskiego” wspiera najbardziej potrzebujące dzieci z naszego regionu.
Dzieci — zupełnie małe i takie trochę większe. W różnym wieku i o różnych pasjach. Z różnymi schorzeniami, chorobami i dysfunkcjami. Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”, która wspiera je, by mimo wszystko miały możliwie najlepszą przyszłość. Fundacja, która zawsze im pomoże, która zawsze o nich dba. Finansuje leki, operacje i rehabilitacje. Osiemnaście lat owocnej, niesamowitej współpracy Fundacji z „Gazetą Olsztyńską” jest nie do przecenienia. To m.in. dzięki prężnej pracy największej warmińsko-mazurskiej gazety z największą regionalną fundacją codziennie dziesiątki osób dowiaduję się o potrzebach chorych dzieci i dołączają do prowadzonych przez fundację zbiórek i akcji.

Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”


Bez ludzi, którzy nas otaczają i wspierają, a którzy często dowiadują się o nas z prasy, nie moglibyśmy działać na taką skalę. Jesteśmy dumni, że od tylu lat tworzymy tak zgraną drużynę. Gdy spoglądam wstecz i widzę, jak dzieci będące pod naszą opieką wspaniale się rozwijają i rehabilitują, to aż serce rośnie. Wszystko to dzięki zaangażowaniu ludzi o otwartych sercach. Codziennie my, pracownicy Fundacji, jesteśmy świadkami pięknych scen: ktoś stanął na nogi, a jakieś inne dziecko w tym czasie zaczęło samodzielnie, bo już np. nie przez sondę, jeść. Bardzo często poranki w Fundacji zaczynamy od takich wspaniałych, pokrzepiających wieści. To motywuje i napędza do jeszcze bardziej wytężonej pracy. A to wszystko również dzięki wam, drodzy czytelnicy! — zauważa Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.


Fundacja z Olsztyna

W województwie warmińsko-mazurskim nie ma już chyba nikogo kto nie słyszałby o rozlicznych, często bardzo oryginalnych działaniach Fundacji. Od lat pracownicy robią, co tylko mogą, by do wspólnego pomagania poprzez zabawę lub uczestnictwo w kulturze wciągnąć jak najwięcej ludzi o otwartych sercach. Organizowany przez nich charytatywny Bieg o Złotą Monetę w parku Kusocińskiego od lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Czerwcowe fundacyjne pikniki, podczas których organizowany jest 5-kilometrowy jogging, zachwyciły swą ideą i atmosferą już niejednego olsztynianina.

Wpłacasz wpisowe i mając poczucie dobrze spełnionego obowiązku z podniesionym czołem biegniesz dla dzieci, które często same biegać nie mogą. Podoba mi się też to, że fundacja organizuje wtedy również towarzyszący bieg dziecięcy. To ważne, aby na cierpienie i potrzeby innych uwrażliwiać już od najmłodszych lat — mówi pani Joanna, która co roku biega dla fundacyjnych dzieci ze swoją w tym momencie sześcioletnią córką.

Mimo że od roku żyjemy w innej rzeczywistości, a organizacja masowych imprez nie jest możliwa, fundacja nie poddała się i nie zaniechała swoich sportowych działań. W ubiegłorocznym wirtualnym biegu o „Złotą monetę” wzięła udział zbliżona liczba biegaczy do tej jaka bierze udział, gdy wszystko odbywa się „na żywo”.

Ponad dwustu biegaczy wpłaciło darowiznę, stanęło na wyznaczonym przez siebie starcie, przysłało nam zapis swojego biegu, a potem pocztą dostało od nas pamiątkowe medale. Cieszę się, że mimo tak niełatwych czasów wciąż pamiętacie o potrzebujących dzieciach, wciąż jesteście z nami— zauważa Żochowska – Jabłońska.


Dla kogo to wszystko?


Krzyś

Mały Krzyś urodził się cztery lata temu jako skrajny wcześniak. 25 tydzień ciąży, cztery miesiące po urodzeniu spędzone w inkubatorze, sześć miesięcy w szpitalu. Chłopiec cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, diplegię spastyczną, ma wadę wzroku i pomniejszoną nerkę. Na początku wydawało się, że może nie będzie chodzić, może nie będzie mówić. A teraz — nawet biega!

Wszystko dzięki regularnej, wymagającej, pochłaniającej dużo środków finansowych i ogrom czasu rehabilitacji, której mimo wszystko nie odpuszczamy. Gdy chodzi o zdrowie własnego dziecka człowiek jest się wstanie wspiąć na szczyty swoich fizycznych i psychicznych możliwości — mówi Aleksandra Ochal, jego mama.

Codzienna walka o sprawność Krzysia nie jest łatwa, dlatego pod koniec ubiegłego roku Krzyś wraz z bliskimi dołączył do rodzin wspieranych przez Fundację „Przyszłość dla Dzieci”. Rodzicom Krzysia bardzo zależy na turnusie rehabilitacyjnym dla ich synka, a dzięki działaniom fundacji już wkrótce będzie to możliwe. Ale zanim pojedzie na turnus, na Krzysia już zimą czekała miła fundacyjna niespodzianka. – W grudniu mimo, że dopiero zaczęliśmy być częścią Fundacji, syn dostał świąteczną paczkę. A w środku była m.in. jego ukochana lokomotywa z ulubionej bajki „Tomek i przyjaciele” . Nie rozstaje się z nią do tej pory. To taki trochę symbol przypominający nam o Fundacji, o tym, że ktoś nad nami czuwa i próbuje nam pomóc — opowiada jego mama.

Kuba

Dwuletni Kuba od urodzenia boryka się z wrodzoną zaćmą obuoczną i oczopląsem. Mimo to jest energicznym, radosnym dzieckiem, które dzielnie chodzi do żłobka i chętnie przekomarza się ze starszym bratem.

 — Nie ma co ukrywać nasze życie od urodzenia Kubusia trochę się zmieniało. Nawet teraz siedzimy już na walizkach, bo jutro ruszamy do Sobieszewa pod Gdańskiem na kolejną rehabilitację. Poza tym wciąż krążymy między Olsztynem, a Poznaniem i Bydgoszczą, bo to tam Kuba ma bardzo dobre leczenie. Fundacja bardzo pomaga nam w tych wszystkich wyjazdach. My również chętnie włączamy się w różne ich działania i akcje[/i] — zauważa Ewa Szawłowska-Golian, mama chłopca.

Ada

Milena Prymas na hasło — „Fundacja Przyszłość dla Dzieci” entuzjastycznie się uśmiecha.

 — Fundacja – cudowna sprawa! Na NFZ operacja wzroku mojego dziecka byłaby możliwa dopiero za 4 lata. Dzięki działaniom Fundacji najprawdopodobniej — jeśli sytuacja pandemiczna pozwoli, będzie to już w tym roku! — cieszy się kobieta.

Jej córka od urodzenia zmaga się z oczopląsem wrodzonym. Ośmioletnia Ada niedowidzi, zdiagnozowano u niej również astygmatyzm i zeza. W związku z tym, że nie ma możliwości skutecznego przeciwdziałania chorobie na miejscu w Olsztynie. Od kilku lat dziewczynka ma regularne wizyty w poradni okulistycznej w Krakowie.

 — Sporo tam jeździmy, a Fundacja bardzo nas w tych wyjazdach wspiera — zauważa pani Milena.

Mała Ada ma serce społeczniczki, dlatego współpraca z Fundacją to dla niej coś więcej niż tylko finanse. Rodzice i dzieci zgromadzone wokół organizacji tworzą niesamowitą grupę, a fundacja organizuje dużo fajnych akcji. Dzięki temu Ada przeżywa niesamowite przygody, których normalnie nie miałaby jak doświadczyć. Np. w grudniu stała się częścią pastorałki, którą „Przyszłość dla Dzieci” nagrała na święta.

 — Prawdziwi artyści, a jej głos w dziecięcym chórku. Do tej pory często wspominamy to nagranie. To była dla córki niesamowite wyzwanie i wielka przyjemność[/i] — mówi ciepło jej mama.

Różne drogi, wspólny cel


Jak widać, Fundacja naprawdę ma komu pomagać. Za każdym dzieckiem stoi bardzo osobista i trudna historia, dlatego też działania fundacji można wspierać na wiele sposobów. Niedawno Fundacja „Przyszłość Dla Dzieci” ruszyła z nową zabawą, w ramach której można również dla fundacyjnych dzieci zatańczyć.


— Wspólnie z Dominiką Chwyczko, z olsztyńskiej Szkoły Tańca BTB stworzyliśmy wyzwanie taneczne, które Tobie doda mocy, a dzieciom — nadzieję na zdrowie i dzieciństwo bez bólu. Nagraj filmik, jak tańczysz sam, z przyjaciółmi lub zrób duet. Wpłać dowolną kwotę na główną zbiórkę akcji, zamieść filmik na facebooku i nominuj do podjęcia wyzwania kolejne osoby — zachęcają organizatorzy. Na fundacyjnej stronie chętni do przyłączenia się znajdą układ, który mogą odtworzyć, a także podkład muzyczny, do którego mogą tańczyć.


Również organizowane przez fundację Maratony Zumby wielu wspomina z uśmiechem.

 — [i]Wpłacało się datek, a potem hop na parkiet i tańczymy! Na uczestników czekało kilka godzin rytmicznej zabawy. Organizatorzy zawsze dbali o to, by impreza była prowadzona przez profesjonalnych, świetnie przygotowanych instruktorów. Teraz tańczymy wirtualnie…i to też ma swój urok — opowiada pani Maja, jedna z wspierających.


A jeśli nie chcesz biegać, nie chcesz tańczyć — to po prostu „wkręć się!” Przecież zbieranie nakrętek po napojach nic nie kosztuje. Plastikowa nakrętka to mały, często ignorowany przedmiot. Ale ich ogromne ilości mogą spowodować realne zmiany na lepsze w życiu fundacyjnych dzieci.

Więc zamiast wyrzucać, możesz je wrzucać — do fundacyjnych skarbonek, które znajdziesz w wielu popularnych miejscach Olsztyna. Zebrane nakrętki przekażecie np. w Parku Centralnym lub pod ratuszem, jak również w podolsztyńskim Jonkowie czy Dywitach.

Działania fundacyjne to również udział w ogólnopolskiej Akcji Kilometry Dobra (nie można nie wspomnieć o pierwszym miejscu w Polsce w 2019) ciekawe charytatywne koncerty, a także współtowarzyszenie wielu innym warmińsko-mazurskim inicjatywom takim jak np. Warneland — Ultramaraton Warmiński.

Galeria nagrody i wyróżnienia



Przed nami jeszcze wiele wyzwań


Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” wciąż również gorąca zachęca do ofiarowania 1% przy rozliczeniu PIT. Dzięki pieniądzom z 1% fundacja uzyskuje fundusze na sprzęt medyczny, rehabilitację, opłaca dzieciom lekarstwa albo leczenie. Co roku pieniądze z 1% to solidny zastrzyk, dzięki któremu realnie mogą pomagać dzieciom pozostającym pod ich skrzydłami.

Co roku mieszkańcy Warmii i Mazur pokazują, że mają wielkie serca i los chorych dzieci nie jest im obojętny. W tamtym roku dzięki pieniądzom z jednego procenta przekazanym Fundacji, udało się uzbierać ponad milion złotych! To olbrzymia pomoc, wielki gest! Dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy zechcieli podarować 1% naszym podopiecznym — mówi Jarosław Tokarczyk, założyciel Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” z Olsztyna, wydawca „Gazety Olsztyńskiej” i „Dziennika Elbląskiego”.

Rok 2020, choć nie był łatwy dla wszystkich, fundacyjnym Małym Bohaterom przysporzył szczególnie wielu trosk i cierpień. Obniżona odporność i ciągła walka z niewidzialnym wrogiem, trudniejszy dostęp do lekarzy i rehabilitantów, zamknięte szkoły i przymus ciągłego przebywania w domu. Skutki pandemii odczuwają miliony ludzi, szczególnie ci najmłodsi i najsłabsi, którzy i tak dotąd nie mieli łatwego życia.

— Sprawy się skomplikowały, ale dzięki wam, nawet w tym ciężkim czasie niektóre maluchy stanęły na własnych nogach, inne otrzymały niezbędne leki, a jeszcze inne przeszły operacje. Liczymy, że nadal będziecie z nami! Przez cały rok organizujemy wiele akcji pomocowych. Teraz wiele działań musieliśmy przenieść do sieci. To wspaniałe, że mimo to tyle osób chce do nas dołączyć i pomagać podopiecznym. Mamy wielu darczyńców, partnerów akcji, wolontariuszy i sympatyków. Dziękujemy tym, którzy na różne sposoby wciąż nas wspierają. Za nami 18 lat niezwykłych doświadczeń. Niejeden raz zakręciła nam się łza, kiedy rozmawialiśmy z rodzicami podopiecznych i wiedzieliśmy, że ich dzieciom nie możemy pomóc w sposób trwały. Ale były też łzy radości, kiedy nasza pomoc przynosiła efekt. Widzieliśmy uśmiech na twarzach podopiecznych, I nadal będziemy wspierać chore dzieci — z taką samą siłą jak do tej pory.

#MaszMoc bądź z Fundacją!


Będziemy zastanawiać się, jak pozyskać kolejną złotówką, żeby wspomóc podopiecznych. Jubileusz 135-lecia Gazety Olsztyńskiej to czas podsumowania tego, co wspólnie do tej pory zrobiliśmy. Bez ludzi o wielkich sercach nie bylibyśmy w stanie tyle zdziałać. Dziękuję sponsorom, ambasadorom, wolontariuszom, zespołowi fundacji. Dziękuję wam nasi drodzy czytelnicy! Przed nami jeszcze wiele wyzwań, ale razem możemy zrobić więcej. Teraz gdy nie możemy organizować imprez, brać udziału w biegach i koncertach, a naszych Wolontariuszy nie spotkasz w sklepach, poszkodowane dzieci szczególnie potrzebują Twojej pomocy. To dzięki ludziom takim jak Ty wspieramy maluchy w ich trudnej walce o lepsze życie, a czasem po prostu — o życie.

Agnieszka Porowska