Z roweru ładnie wszystko widać

2021-04-29 13:17:27 (ost. akt: 2021-05-10 08:05:07)

Autor zdjęcia: Igor Hrywna

Nasz region to kraina 1000 jezior. Naprawdę, jest ich nawet więcej i powstają nowe. To także jednak kraina ponad 1000 przydrożnych kapliczek. Najstarsza w Dobrągu koło Biskupca liczy sobie 420 lat (widzicie ją na zdjęciu). I wciąż powstają nowe. Świetnie to widać z roweru.
Jeżeli ktoś zapyta po co człowiek wymyślił koło, to odpowiedź jest prosta jak drut. Po to, żeby zbudować rower. Choć trzeba przyznać, że od wynalezienia koła do jego powstania minęło trochę czasu. Ja do zachwycenia się rowerem potrzebowałem mniej czasu, ale dojrzałem do niego w wieku mocno już dojrzałym.

Nie miało to jednak żadnego związku ze zdrowiem. No może prawie żadnego, bo rower w jakimś sensie zastąpił mi papierosy. Na rowerze nie jeżdżę jednak dla zdrowia, ale z ciekawości świata. Mój Hexagon jest dla mnie napędzaczem nowych myśli. Nie jest potrzebny mi dla gubienia brzucha, ale jako pożywienie mózgu. Moje jeżdżenie na rowerze to po prostu swojego rodzaju włóczęgostwo. Po Olsztynie i jego okolicach.

Zapewniam was, że olsztyńskie ulice czy podolsztyńskie kapliczki z siodełka wyglądają zupełnie inaczej niż z okna samochodu. Jednym słowem polecam wam rower jako świetnego towarzysza do oglądania waszej małej ojczyzny.

Staram się jeździć na rowerze kiedy się tylko da i gdzie się da. Najważniejsze są jednak dla mnie sobotnie wyprawy gdzieś pod Olsztyn. Takie włóczęgostwo po powiecie olsztyńskim, choć może lepiej powiedzieć, że to ciągłe odkrywanie Warmii. Bo Warmia, którą przykryliśmy Mazurami, jest dla mnie magiczna kapliczkami. Spotykam je przy asfaltowych drogach, szutrach i na rozstajach dróg, które dzisiaj już donikąd nie prowadzą. Bo nie ma już kto wspominać ludzi, którzy kiedyś ich używali.

Namawiam was wszystkich do takich rowerowych wypraw, dobrych dla waszego mózgu, duszy no i oczywiście płuc. Mamy szczęście żyć w regionie, który jest wprost wymarzony do rowerowego włóczęgostwa. Przez swoja historię i przyrodę. I przez umiarkowaną garbatość, dzięki której w odróżnieniu np. od płaskiego Mazowsza, możemy zawsze na czymś zaczepić wzrok.

Chętnie bym z państwem wybrał się w ten weekend na rower (mam nadzieję, że pogoda na to pozwoli). Ale zrobię to dopiero za tydzień, bo przede mną greckokatolicka Wielkanoc, które w tym roku przypada 2 maja.

Zatem do zobaczenia na szlaku za tydzień. A dzisiaj żegnam się Albertem Einsteinem:
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę musisz się poruszać naprzód.

Igor Hrywna

PS. Kolejne wydanie Gazety Olsztyńskiej we wtorek 4 maja.



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5

GRUPA WM Sp. z o.o. realizuje projekt dofinansowany z Funduszy Europejskich w ramach działania 1.5 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020.

Unia Europejska

VISA MASTER CARD