Służba daje mi wiele możliwości rozwoju

2021-04-24 14:00:00(ost. akt: 2021-04-24 08:36:41)

Autor zdjęcia: archiwum prywatne

Policjantką została w 2012 roku, ponieważ chciała pomagać tym, którzy tego potrzebują. Dziś, jako rzecznik prasowy braniewskiej policji, pani Jolanta Sorkowicz spełnia swoje marzenia. Opowiedziała nam o stereotypach i trudnościach, z jakimi musiała się zmierzyć.
— Dlaczego zdecydowała się pani zostać policjantką?
— W policyjne szeregi wstąpiłam w maju 2012 roku. Obecnie, od kilku lat, jestem oficerem prasowym Komendy Powiatowej Policji w Braniewie. Decyzję o spróbowaniu swoich sił w rekrutacyjnej procedurze podjęłam z moimi znajomymi z uczelni. Byłam wówczas na III roku studiów „Bezpieczeństwa wewnętrznego” w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Już po ukończeniu szkoły średniej wiedziałam, że chce pracować „w mundurze”, wtedy jednak nie miałam jeszcze żadnych preferencji co do rodzaju formacji. Myślę, że mój wybór padł właśnie na policję, z uwagi na bliższe poznanie tej służby w czasie mojej edukacji. Policja zawsze kojarzyła mi się z niesieniem pomocy. Przyszedł w końcu taki moment, w którym ja także zapragnęłam pomagać.

— Czy dla kobiety ten zawód jest trudny? Krążą stereotypy, że jest to męski zawód. A może ten stereotyp już nie istnieje?
— Myślę, że w każdej pracy zdarzają się lepsze i gorsze momenty. Bez wątpienia zawód policjanta zdominowany jest przez mężczyzn, ciągle przybywa jednak kobiet. W sytuacjach niebezpiecznych, gdy mamy do czynienia na przykład z grupą agresywnych osób, lepiej sprawdzą się mężczyźni, aczkolwiek w gronie funkcjonariuszek są policjantki, które sprytem i fizyczną zwinnością nie ustępują swoim kolegom z patrolu. Nie zapominajmy jednak, że to kobiety „łagodzą obyczaje” i niejednokrotnie ich wiedza i charakter hamują eskalację emocji, które towarzyszą każdej interwencji. Zaskoczeni obecnością kobiet policjantek mężczyźni zaczynają panować nad sobą, a interwencja ma zazwyczaj spokojny finał. Przez ten czas, który służę w policji, nie spotkałam się wprost z negatywnym nastawianiem do mojej osoby z racji mojej płci. Zdaje sobie jednak sprawę, że choć znacząca część panów przywykła do obecności kobiet w mundurze, zdarzają się wciąż tacy, którzy tego po prostu nie akceptują. Tymczasem na przestrzeni lat zmieniło się bardzo wiele i coraz więcej funkcjonariuszek obejmuje także kierownicze stanowiska.

— Czym jest dla pani praca?
— Bardzo lubię to, co robię. Praca na stanowisku oficera prasowego dała mi możliwość poznania wielu osób i uczestniczenia w różnych przedsięwzięciach. Poza współpracą z mediami zajmuję się również szeroko rozumianą profilaktyką. Edukują nie tylko dzieci czy młodzieży, ale także spotykam się z seniorami. W związku z panującą pandemią i obostrzeniami ta aktywność została znacznie ograniczona. Czekam z niecierpliwością na moment, w którym będzie można powrócić do osobistych spotkań. Mogę z pewnością stwierdzić, że moja praca mnie satysfakcjonuje. Choć niektóre zadania wymagają większego nakładu sił i czasu, to szybko zapomina się o trudzie, gdy widzisz efekt swojej pracy. Cieszę się, że mam w służbie możliwość ciągłego rozwoju.

— Proszę opisać najtrudniejszą sytuację, w jakiej brała pani udział.
— Tak naprawdę nigdy nie wiemy, co przyniesie dzień, z jaką sytuacją przyjdzie nam się zmierzyć na służbie. Każdy policjant inaczej radzi sobie ze stresem, to kwestia bardzo indywidualna. Z biegiem lat nabiera się również dystansu do zdarzeń, ludzi. Jeżeli miałabym przeanalizować trudne sytuacje, których byłam uczestnikiem na służbie i wybrać tę najtrudniejszą, to wskazałabym na wypadek, w którym życie straciło niespełna roczne dziecko. Trudno w takich chwilach powstrzymać emocje i łzy, tym bardziej, gdy samemu jest się rodzicem. Kiedy kolega, który jest technikiem kryminalistyki, realizował czynności na miejscu zdarzenia, pomyślałam, że ja na jego miejscu chyba nie dałabym rady. Po chwili musiałam jednak twardo stanąć na ziemi, bo na telewizyjny wywiad oczekiwał już reporter.

— Jakie ma pani plany na przyszłość?
— Z pewnością chciałabym dalej realizować swoje autorskie pomysły skierowane do dzieci i młodzieży. Marzy mi się, aby moja praca przynosiła innym taką samą radość, jaką ja odczuwam. Na pewno nie zamierzam stać w miejscu i chcę cały czas się rozwijać.

— Jacy są mieszkańcy Braniewa czy szanują policjantów, są do nich pozytywnie nastawieni?
— Policyjne interwencje pokazują, że mieszkańcy naszego powiatu także dbają o bezpieczeństwo własne i innych. Wielokrotnie funkcjonariusze byli powiadamiani przez zaniepokojonych obywateli, że po okolicznych trasach podróżował pijany kierowca. Szybka reakcja policjantów była możliwa dzięki właściwej postawie naszych mieszkańców. Myślę, że tutejsza społeczność w większości pozytywnie postrzega ciężką pracę policjantów, czego najlepszym dowodem są osobiste podziękowania, które otrzymywali funkcjonariusze. Mieszkańcy powinni pamiętać, że na pomoc policjantów mogą liczyć zawsze, bez względu na okoliczności.

— Poza pracą ma pani również inne pasje. Proszę o nich opowiedzieć.
— Tak się składa, że moje pasje mogę realizować też w mundurze, co mnie niezwykle cieszy. W wolnych chwilach uczę się grać na pianinie, lubię śpiewać. W styczniu 2020 roku razem z chórem złożonym z policjantek i policjantów — wokalistów i muzyków — wystąpiłam w braniewskiej Bazylice, a koncert zakończył się owacjami na stojąco. Obecnie pracuję nad pewnym profilaktycznym projektem skierowanym do najmłodszych mieszkańców naszego powiatu, ale na więcej szczegółów trzeba jeszcze chwilę poczekać.

Karolina Król

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Tadeusz Rozenbajgier #3065430 24 kwi 2021 18:56

    Pani Jolu śpiewać możemy razem :) Ciepło pozdrawiam :) Tadek :)

    odpowiedz na ten komentarz