Czasem aż błagają żebym im fotę strzelił

2021-04-14 20:32:36 (ost. akt: 2021-04-14 20:39:00)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Paweł Figlant, mieszkaniec Raju, jest wielkim pasjonatem fotografowania zwierząt. Nie raz zdarzyło mu się już sfotografować na naszym terenie różne dzikie, piękne zwierzęta. - Czasem zwierzęta aż błagają żebym im fotę strzelił - żartuje fotograf.
Często wychodzi z aparatem w plener fotografować naturę. Jak nam opowiedział, już jako mały chłopiec zwiedzał pola, lasy, przyglądał się zwierzętom z daleka, interesował się nimi. Najpierw rozpoczynał od obserwacji przyrody wykorzystując do tego lornetkę. Na zakup sprzętu do fotografowania nie miał pieniędzy. Dopiero po jakimś czasie, gdy uzbierał na sprzęt i go kupił, mógł uwiecznić dzikie zwierzęta na fotografii i robi to po dzień dzisiejszy.

- Osiem lat temu kupiłem aparat - opowiada Paweł Figlant. - Od tego momentu mogę powiedzieć, że “utonąłem” w pasji fotografowania już na całego. Tematów jest dużo do zaobserwowania, fotografowania, najwięcej wiosną, a później sukcesywnie trochę maleje, ale potem są sarny, jelenie. Każdy dzień jest inny pod względem fotografii. W zależności od tego, na co się trafi i co się zaplanuje. Są takie miejsca na moim terenie, że gdy tam przychodzę, przysiadam skrycie i czekam na pięknego modela. Czasem zwierzęta aż błagają żebym im fotę strzelił.- śmieje się fotograf.


Generalnie średni czas na zrobienie dobrego zdjęcia to około 2-3 godziny. Trzeba cierpliwie czekać na ten jeden, wyjątkowy moment, chociaż zdarza się i tak, że nawet kilkanaście godzin. Na zrobienie dobrego zdjęcia trzeba mieć dużo czasu.
- Chciałbym codziennie mieć czas na robienie zdjęć - mówi fotograf. - Niestety, obowiązki zawodowe i rodzinne mi na to nie pozwalają. Jak mam tylko wolną chwilę, to zabieram aparat i wychodzę w plener, bliższy lub dalszy. Staram się sfotografować zwierzęta w różnych sytuacjach.


Pan Paweł lubi fotografować wszystkie zwierzęta. Jego ulubieńcami są jednak borsuki. Wydał nawet o nich album. Jego fotografie można było oglądać na wystawie w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Morągu. Ukazał się również album pt.: „Borsuki wśród nas”: 64 strony, 119 zdjęć, kilka podstawowych informacji o gatunku.

- Borsuki to jeden z wielu tematów, który mnie fascynuje - mówi mieszkaniec Raju. - Te tajemnicze sympatyczne zwierzaki wielokrotnie oglądałem u innych na zdjęciach, aż w pewnym momencie postanowiłem się z nimi “zmierzyć”.
Jednak takim jego prawdziwym “białym krukiem”, niezwykłym, dzikim i nieuchwytnym jest wilk.
- Miałem przyjemność sfotografować wilka na naszym terenie - zdradza fotograf. - To rzadko spotykane zwierze, bo bardzo skutecznie unika ludzi. Wilk jest moim priorytetem, choć inne zwierzęta też są dla mnie ważne.


Jakie ma wspomnienia ze spotkań z dzikimi zwierzętami? Oto kilka notatek sporządzonych prze pana Pawła po "polowaniach" z aparatem:

* Wiele razy tu przesiadywałem, raz dłużej, inny razem chwil kilka. Tego poranka szedłem tam też z tą myślą, jednak po drodze zatrzymał mnie byk stadny porykujący w pobliskim bagnie. Spędzone z nim kilkadziesiąt minut wpłynęło ostatecznie na końcowy efekt zdjęcia. Byłoby ono dużo lepsze (ale i tak jestem zadowolony z niego), gdybym tam przysiadł dosłownie minutę, dwie wcześniej. Gdy wychyliłem się zza krzaków na otwartą przestrzeń, one tam już stały, na nic zdało się podczołgiwanie, jelenie dość szybko mnie zlokalizowały. No nic, pozostaną mi inne wypady w nadziei, że podobna sytuacja się jeszcze powtórzy.

• Ale dzisiejszym hitem wyjścia było najście dwóch śpiących wilków. Pierwszego zobaczyłem jak już mnie usłyszał za chwilę podniósł się drugi, w momencie podnoszenia aparatu dał dyla i już było po spotkaniu. Dobrze, że uciekły, bo idąc na borsuki nigdy nie zabierałem piły spalinowej ze sobą (biorę jak idę tropić wilki), ale od dziś to się zmieni.

• Nie wiem o co im chodzi ,ale co wyjdę w teren i je fotografuję to pokazują mi język

• Drugie wyjście w tym roku na borsuki i pierwsze dobrze udokumentowane. Sezon uważam za otwarty.

• Sobota po południu dostaję info od kolegi o zagryzionej przez wilki sarnie. Decyzja jest jedna: zasiadka i oczekiwanie na ich przyjście. Trzy godziny na mrozie i dość intensywnie padającym śniegu przynoszą kadry z dwoma lisami zwabionymi darmową kolacją. Ten jest wyjątkowy, bo pierwszy raz spotykam tak pucułowatego na pysku rudego. Oczywiście wilki nie przyszły.

• Popołudniowe wyjście zapisało się pod znakiem spotkań z jeleniami. Na początek pozowały trzy młode byki, następna była daleka obserwacja chmary łań liczącej około 30 sztuk.

• Zobaczyłem go myszkującego na polu, zajęty swoimi sprawami pozwolił na zajęcie odpowiedniego miejsca do fotografowania. Kilka cmoknięć i już zmierzał w moim kierunku. Ale jak to lisy zawsze pod wiatr, martwi mnie to bo wiem, że zostanę szybko wyczuty. I tu pełne zaskoczenie, wszedł w moją ścieżkę zapachową w ogóle nie reagując na mój zapach. Z pełnym zaufaniem zbliżył się na cztery metry i przyglądał się tej dużej zielonej myszy. Sądziłem że nasze spotkanie szybko się zakończy, ale nie, on stanął po mojej prawej stronie w krzakach i zażerał sobie źdźbła trawy. W końcu obszedł mnie dookoła i obrażony z uniesioną kitą poszedł do lasu.

• Poranek przywitał mnie wyciem wilków w lesie, dawało to nadzieję ich spotkania, która była coraz bardziej podsycana świeżymi tropami. Ale jak to się mówi "gwiazdka jest raz do roku " i na zobaczenie wilków trzeba jeszcze poczekać.

• Niedzielny wypad to nie tylko spotkana wilcza rodzina.To także długo oczekiwany kadr z kuropatwami.
Wiesława Witos



Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Monia989 #3064672 15 kwi 2021 06:53

    Cześć panowie, mam na imie Monika :). Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowanych panów zapraszam do kontaktu najlepiej na moim profilu gdzie zobaczysz moje gorące zdjęcia ;) http://panieonline.pl/monika25

    odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5

GRUPA WM Sp. z o.o. realizuje projekt dofinansowany z Funduszy Europejskich w ramach działania 1.5 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020.

Unia Europejska

VISA MASTER CARD