A po powrocie do szkół… lekcje wyrównawcze

2021-03-22 07:00:20 (ost. akt: 2021-03-21 20:00:09)

Autor zdjęcia: pixabay.com

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy dotyczącej szczególnych rozwiązań związanych z zapobieganiem i zwalczaniem COVID-19 oraz innych chorób zakaźnych. Znalazł się tam zapis o zajęciach wyrównawczych po powrocie do szkoły.
Mowa oczywiście o prawdziwym powrocie do szkół, czyli o trybie w pełni stacjonarnym. Nowelizację przyjęto 16 marca. Jak mówi oficjalny komunikat:
„W związku z COVID-19, rząd chce umożliwić uczniom – po powrocie do szkół – udział w dodatkowych i dobrowolnych zajęciach, które uzupełnią ich wiedzę oraz utrwalą wiadomości i umiejętności z wybranych przedmiotów. Wsparcie będzie kierowane do uczniów klas IV–VIII szkół podstawowych oraz uczniów szkół ponadpodstawowych. Na ten cel samorządy dostaną dodatkowe pieniądze na wypłatę wynagrodzeń dla nauczycieli, którzy będą prowadzić zajęcia. Rząd przeznaczy na to 187 mln zł”.

Zajęcia wyrównawcze będzie można wdrożyć zarówno w publicznych jak i niepublicznych szkołach podstawowych i średnich, w szkołach artystycznych oraz specjalnych.

Co zakłada projekt?


• Zajęcia mają na celu utrwalić wiedzę z wybranych zajęć edukacyjnych w zakresie kształcenia ogólnego (w tym zajęć z języka mniejszości narodowej, języka mniejszości etnicznej i języka regionalnego, które zaliczane są do obowiązkowych zajęć edukacyjnych)
• Uczestnictwo w zajęciach wyrównawczych będzie dobrowolne
• Godziny zajęć wyrównawczych mają być elastyczne. Tak samo, jak wybór omawianych zagadnień
• Zajęcia wyrównawcze będą organizowane dla grupy nie mniejszej niż 10 uczniów
• Wyjątkiem będzie mała szkoła podstawowa. Wówczas grupa musi liczyć nie mniej niż 5 uczniów.
• Na każdy oddział szkolny przypadnie maksymalnie 10 dodatkowych godzin lekcyjnych
• szczegółowe zasady organizacji dodatkowych zajęć mają się znaleźć w rozporządzeniu w sprawie „szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19”.


Dyrektorzy chwalą pomysł


— Najpierw ma się odbyć program pilotażowy, żeby zobaczyć, jakie będą efekty tych zapowiedzi, a później zostaną przygotowane rekomendacje do wdrożenia w całym kraju. Na pewno zajęcia są potrzebne — uważa Danuta Gomolińska, dyrektorka III LO w Olsztynie. — A to dlatego, że efektywność pracy zdalnej nie jest taka sama, jak efektywność pracy online. Jak będą wyglądały szczegóły? Zobaczymy po pilotażu. Ale sam pomysł uważam za dobry z dwóch względów. To nie tylko uzupełnienie wiedzy, czyli zajęcia edukacyjne, ale też jednocześnie zajęcia terapeutyczne. Dzieci potrzebują na nowo nauczyć się pracy w grupie — podkreśla Gomolińska.

Każde wsparcie będzie mile widziane, bo myślę, że będzie konieczne. Zajęcia online są prowadzone najlepiej, jak się da, ale nie zastąpią zajęć na żywo — podkreśla Jolanta Skrzypczyńska, dyrektorka I LO w Olsztynie. — Uczniowie będą potrzebowali wsparcia i dobrze, że o tym pomyślano. Z realizacją programu mieliśmy pewne opóźnienie, ale wszystko udało się nadrobić, więc nie ma tutaj żadnego zagrożenia. Czekamy na konkrety w sprawie programu — dodaje.

Uzupełnienie wiedzy jest ważne, bo wiadomo, że nie wszystkiego da się nauczyć online. Mam jednak nadzieję, że pomysł zostanie doprecyzowany tak, że to nie będą tylko zajęcia wyrównawcze, ale też wspierające ucznia pod każdą płaszczyzną — mówi Grzegorz Górski, dyrektor Zespołu Szkół Elektronicznych i Technicznych w Olsztynie.Uczeń to nie tylko wiedza, ale też jego emocje, zdrowie psychiczne, kompetencje miękkie. Wydaje mi się, że jak już wrócimy do szkoły, to będziemy musieli wykonać dużą pracę w kwestii przywrócenia im rytmu dnia. Po uczniach, którzy przychodzą do naszych pracowni widać, że mają problem z punktualnością, pracą w grupie, komunikacją. Fajnie by było, gdyby te godziny przeznaczono nie tylko na nadrobienie materiału, ale też na pracę z ich kompetencjami miękkimi — podkreśla. — Wiedzę można zawsze nadrobić. Z tym drugim może być gorzej. Co do technicznych możliwości przeprowadzenia zajęć może być też problem, bo mamy sporo potwierdzonych zakażeń wśród młodzieży, albo kwarantann — przyznaje.

Zapytaliśmy też, czy Uniwersytet Warmińsko-Mazurski weźmie pod uwagę możliwość ewentualnych braków w edukacji przez zdalną naukę u tegorocznych maturzystów. Może przez obniżenie progów punktowych na niektórych kierunkach, a może przez właśnie zajęcia wyrównawcze? Odpowiedź jest bardzo krótka.

Nie ma takich planów. Wszystko zostaje tak, jak do tej pory — powiedziała nam Wioletta Ustyjańczuk, kierowniczka Biura Mediów i Promocji UWM.

Podwyżek nie będzie. Szczepień dla administracji chyba też nie


Ministerstwo Edukacji i Nauki opublikowało również odpowiedź na pismo ZNP w sprawie zaproponowanych przez MEiN minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli. Już wiadomo, że podwyżek nie będzie. Na początku lutego resort opublikował projekt rozporządzenia „zmieniającego rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy”. Taki dokument Ministerstwo musi publikować co roku. Zgodnie z projektem — w 2021 roku wynagrodzenia nauczycieli zostaną zamrożone na poziomie z 2020 roku. Związek Nauczycielstwa Polskiego w swoim apelu o podwyżki argumentował, że podwyższono pensję minimalną, a wielu nauczycieli zarabia gorzej niż przed pandemią.

Ministerstwo z kolei stwierdza, że „Budżet państwa na 2021 r., kształtowany w trudnym okresie pandemii, uwzględnia dodatkowe wydatki wspierające gospodarkę i inne obszary funkcjonowania państwa, w tym środki na cele społeczne oraz wsparcie bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli w tym czasie”. Tak argumentuje brak podwyżek wiceminister Dariusz Piontkowski. Propozycje ZNP wymagałyby też zmian ustawowych.

Ewentualne zmiany stanowiska resortu mogą zależeć od sytuacji w kraju, bo „kontynuację prac w tym zakresie (podwyżek – red.)” wpisano do planu działalności MEiN na 2021 rok.
Związek po raz kolejny zaapelował też do rządu o jak najszybsze uruchomienie szczepień pracowników administracji i obsługi. Pierwszy apel pomógł, bo 23 lutego zostali wpisani do specrozporządzenia covidowego do grupy I (czyli mogliby zostać zaszczepieni po nauczycielach), ale trzy dni później z rozporządzenia zniknęli. Nie ma na razie odpowiedzi MEiN w tej sprawie.

PJ