Iskrzy nad prezesem Orlenu

2021-03-20 09:30:02 (ost. akt: 2021-03-20 08:20:38)
Po prawej Daniel Obajtek.

Po prawej Daniel Obajtek.

Autor zdjęcia: materiały prasowe

Czy wielka kariera prezesa Orlenu Daniela Obajtka tak, jak wystrzeliła jak procy, zakończy się równie błyskawicznie? Nad szefem największej spółki państwowej zbierają się czarne chmury. Rozgonić je może tylko prawda.
Człowiek Roku, Człowiek Wolności, jakim okrzyknęły Daniela Obajtka prawicowe media, nagle stał się bohaterem wszystkich mediów, ale nie za sprawą kolejnych laurów. Niespodziewanie nad Obajtkiem, w którym wielu już widziało przyszłego premiera, zaczęły gromadzić się czarne chmury. Wielki deszcz z nich jeszcze nie spadł, pioruny nikogo nie poraziły, ale pada kapuśniaczek, psując humor nie tylko samemu prezesowi Orlenu, ale wielu tym, którzy tak go do tej pory popierali, byli nie wiedzieć czemu, tak zapatrzeni w niego.

Daniel Obajtek trafił na czołówki gazet z powodu tzw. taśm Obajtka, nagrania opublikowała "Gazeta Wyborcza". Dziennik zarzucił prezesowi Orlenu, że rozmowy miały miejsce, kiedy był wójtem gminy Pcim, a z ich treści wynika, że brał udział w zarządzaniu spółką, co jest niezgodne z prawem.
Potem zaczęły się pojawiać informacje na temat majątku prezesa Orlenu, że kupił w Warszawie duże mieszkanie, płacąc tylko 6,9 tys. złotych za metr kwadratowy, że w jednej ze spółek, w której ma udziały, pracuje syn byłej premier Beaty Szydło. Media zaczęły donosić o kolejnych nieruchomościach Daniela Obajtka. Teraz Onet podał, że szef Orlenu kupił też dużą nieruchomość z bezpośrednim dostępem do jeziora na Mazurach. A dokładnie trzy działki o łącznej powierzchni 5,5 hektara nad jeziorem Szymon, które Daniel Obajtek kupił na przełomie 2019 r. i 2020 r. Ile ma tych nieruchomości Obajtek, tego dokładnie nie wiadomo. Według jednych mediów siedem wartych ok. 3 mln zł. Według innych 15. Jak jest prawda, to można tylko ustalić, przeglądając oświadczenie majątkowe prezesa Orlenu. A z tym jest problem.

Daniel Obajtek już od lat 90. inwestuje w nieruchomości. Tyle że dziś Daniel Obajtek nie jest wójtem gminy Pcim, o którym mało kto wcześniej słyszał, mało kto wskazałby na mapie Polski. Choć pewnie dziś trzeba inaczej patrzeć na Pcim, zważywszy na błyskawiczną karierę Obajtka i innych osób z Pcimia z nim powiązanych. Wręcz można byłoby wysunąć tezę o pcimskiej szkole kadr menadżerskich, a Pcim uznać za kuźnię kadr dla PiS.
Medialna wrzawa wokół prezesa Orlenu jakoś nie przeszkadza PiS, co więcej politycy bronią szefa Orlenu.
— Trudno mi patrzeć na to inaczej niż jako na kolejny atak na środowisko PiS — stwierdził wicerzecznik PiS Radosław Fogiel w Radio Zet.

Premier Mateusz Morawiecki uznał, że ten — jak to określił bezpardonowy atak — ma związek z tym, że prezes Obajtek prowadzi bardzo ważne procesy, które — można powiedzieć wprost — są nie w smak naszym niektórym sąsiadom, i one są prowadzone dla wzmocnienia pozycji energetycznej Polski.
To wsparcie aż tak nie dziwi, bo przecież jeszcze niedawno Jarosław Kaczyński mówił o Obajtku: —„Jest on nadzieją. Nadzieją nie naszego obozu politycznego, nie jakiejś grupy partykularnej, tylko po prostu Polski.”
Jednak dziś sytuacja jest inna. Czy zatem Daniel Obajtek nie ciąży PiS jak kamień u szyi? Czy PiS nie powinno jednak go zdymisjonować, ratując wizerunek partii.

Szalkiewicz

— Obajtek jest dziś wielkim problemem dla PiS — mówi dr Wojciech Szalkiewicz, specjalista od marketingu politycznego. — Bo te doniesienia medialne zaprzeczają obrazowi, który wysyła PiS, czyli dobrej zmiany, czyli miało być uczciwie, skromnie, a tu okazuje się, że niekoniecznie. Sprawa ta rodzi dużo pytań, wątpliwości, na które nie ma odpowiedzi, a raczej mamy syndrom oblężonej twierdzy, że to jest atak, spisek, próba dyskredytacji, ale brakuje odpowiedzi na najprostsze pytania. A jest to człowiek, który stał się w dużym stopniu twarzą PiS, od momentu kiedy Jarosław Kaczyński wygłosił pean na jego cześć.

Politolodzy mówią zgodnie, że PiS jest w trudnej sytuacji.


— Jeżeli Obajtek powinien zostać zdymisjonowany, to na pewno nie na życzenie opozycji — podkreśla prof. Kazimierz Kik, politolog. — Gdyby PiS tej chwili zdymisjonowało Obajtka, to znaczy, że przyznałoby rację opozycji, a to z kolei zmobilizowałoby ją do dalszych ataków. Jeśli nawet PiS podejrzewa, że jest część prawdy w tych zarzutach, to dymisja Obajtka byłaby zarazem oskarżeniem PiS.
— Tak naprawdę po takich doniesieniach prasowych, prokuratura czy CBA nie powinna wychodzić z biura prezesa Orlenu — dodaje dr Szalkiewicz. — Przy czym tu punktem wyjścia jest to, co robił pan Obajtek jako wójt Pcimia. — Dymisja Obajtka byłaby przyznaniem, że są nieprawidłowości. Trzeba też pamiętać, że prezes Obajtek jest też użyteczny dla obecnej władzy.

O ile PiS podchodzi do rewelacji medialnych na temat prezesa Orlenu ze sporym dystansem, tak politycy Porozumienia chcą wyjaśnień. Świadczy o tym choćby mocna wypowiedz prof. Wojciecha Maksymowicza.
— Domagamy się wyjaśnień w sprawie prezesa Orlenu. Nasi koledzy w Zjednoczonej Prawicy podchodzą do tych informacji niefrasobliwie — grzmiał w RMF FM poseł Maksymowicz.
Posłowie Koalicji Obywatelskiej powołali specjalny nawet zespół śledczy w sprawie majątku Obajtka. Natomiast Lewica złożyła do CBA zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PKN Orlen, chodzi o podejrzenie przestępstwa korupcyjnego.
Jednak trzeba też jasno powiedzieć, że prezes Orlenu Daniel Obajtek nieruchomości, które posiada, kupił, do czego miał prawo jak każdy. To oczywista oczywistość, jakby rzekłby klasyk, dodając, że inna to już sprawa, za ile kupił i co istotne, skąd miał na to pieniądze? I to musi wyjaśnić sam prezes Obajtek, a jeżeli ma z tym problem, to są od tego odpowiednie służby CBA, prokuraturę, które nawet bez zawiadomień, ale z urzędu powinny prześwietlić majątek i oświadczenia majątkowe prezesa, jeżeli pojawiają się jakiekolwiek kontrowersje. Bo Orlen to nie Pcim, choć zasady transparentności są jedne i dla wójta gminy Pcim, i dla prezesa PKN Orlen.

Daniel Obajtek poprzez swojego pełnomocnika zwrócił się do CBA o kontrolę jego majątku i oświadczeń majątkowych. Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik poinformował w Sejmie, że CBA rozpoczęło już czynności mające na celu zbadanie zarzutów formułowanych pod adresem Obajtka. Sam prezes Orlenu w wywiadzie w Polskim Radiu 24 zapewnił, że nie ukrywa majątku.
Zdaniem politologów sprawa prezesa Orlenu długo nie doczeka się finału. Będzie długo wyjaśniana przez CBA, prokuraturę.

— To będzie tak się toczyło , to mleko będzie cały czas się warzyło aż wykpi, choć nie wiadomo kiedy to się stanie — podkreśla prof. Kik.

— Ta sprawa szybko się nie skończy, bo pewnie opozycja też nie odpuści — dodaje dr Szalkiewicz. — Choć pewnie oznacza koniec kariery prezesa Orlenu jako potencjalnego premiera. A trzeba pamiętać, że chodzi o człowieka, o którym Jarosław Kaczyński mówił: — „Ma ogromne możliwości, niezwykłą determinację i coś takiego, co daje Pan Bóg, a co trudno zdefiniować: aurę, która pozwala mu ludzi mobilizować, jednoczyć wokół jakiegoś celu.” Pytanie tylko, co jest tym celem?

Andrzej Mielnicki


Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Insomnia #3062964 20 mar 2021 17:26

    A z drugiej strony Obajtek zabierze kawałek tortu Niemieckim koncernom, a to boli zwłaszcza Gazetę Wyborczą i pseudoopozycję.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-16) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. tex #3062944 20 mar 2021 12:03

      Czyli okazało się, że zachowuje się jak każdy inny polityk?

      Ocena komentarza: warty uwagi (10) odpowiedz na ten komentarz