Olsztyn traci pasażerów komunikacji miejskiej

2021-03-08 18:19:00 (ost. akt: 2021-03-08 17:48:12)
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

Komunikacja miejska przeżywa ciężkie chwile praktycznie na całym świecie. Olsztyn nie jest tu wyjątkiem, bo ubiegły rok oznacza odejście aż 40 procent pasażerów. Co dalej?
W zasadzie nie da się policzyć każdego pojedynczego pasażera. Ich liczbę wylicza się na podstawie liczby sprzedanych biletów i przewozów bezbiletowych. W 2019 roku (w porównaniu z 2018 rokiem) pasażerów przybywało. Radość miasta nie trwała jednak zbyt długo. O problemach komunikacji miejskiej wiadomo zresztą nie od dziś. Wystarczy przypomnieć słowa prof. Mirosława Gornowicza, przewodniczącego miejskiej Komisji Budżetu i Finansów z 15 maja 2020 roku:

Przecież my tracimy 3 mln zł miesięcznie na biletach. Po pierwsze mniej ludzi jeździ, a nie wejdzie nam tyle osób, co wcześniej. Jeśli mamy co miesiąc dokładać i pomnożyć to przez kilka miesięcy, a przecież i tak dokładamy do komunikacji, to sytuacja jest dramatyczna”.

Statystyki nie mają litości

Przewoźnicy musieli dostosować się do sytuacji — obostrzenia sanitarne, limity przewozowe. A do tego rosnące koszty zatrudnienia. Olsztyn podsumował 2020 rok i wychodzi na to, że nadal mamy tendencję spadkową. Według informacji portalu transportpubliczny.pl w 2020 roku olsztyńskim transportem publicznym przejechało 25,9 mln pasażerów. To spadek o 41 proc. względem poprzedniego roku. I tutaj warto się zatrzymać, bo według informacji portalu, w 2019 roku pasażerów było 45,5 mln. To przeczy naszym informacjom — również zdobytym w Zarządzie Dróg Zieleni i Transportu — które mówią, że pasażerów było… 43 mln 531 tys. Co więcej — liczba wykonywanych przez pojazdy wozokilometrów w 2020 roku nie spadła, a wręcz wzrosła. Choć niewiele — z 9,13 mln wkm w 2019 roku do 9,18 mln wkm w 2020 roku. Według informacji portalu transportpubliczny.pl wpływ miały głównie działania ZDZiT-u zapobiegające przekroczeniom limitu osób w pojeździe (jeździły dodatkowe kursy). Możliwe są też zmiany w planowaniu kursów na 2021 rok.

Do ZDZiT wysłaliśmy więc następujące pytania:
• Ilu pasażerów przewieziono w 2020 roku? Czy widać mocne spadki względem 2019 roku?
• Jakie są prognozy na 2021 rok?
• Ile wozokilometrów wykonały olsztyńskie autobusy i tramwaje w 2020 roku?
• Co dalej z planowaniem przebiegu pojazdów?
• Skąd rozbieżność w danych liczby pasażerów za 2019 rok?


Odpowiedź na nasze pytania otrzymamy jednak dopiero we wtorek.

Jednocześnie przypominamy, że od 1 marca zmieniły się stawki za bilety. I tak zapłacimy mniej za bilet roczny – 880 zł w taryfie normalnej i 440 zł w taryfie ulgowej. Ale to jedyna obniżka, bo bez zmian pozostały ceny biletów miesięcznych, 30-dniowych, trzymiesięcznych oraz Biletu Dużej Rodziny. Zdrożały bilety jednorazowe i krótkookresowe: 30-, 45- i 90-minutowy oraz 24-godzinny i trzydobowy. Od 1 marca stawka za bilet jednoliniowy oraz 30-minutowy wynosi 3,40 zł. Wprowadzono również odpłatność na liniach obsługujących uroczystości odpustowe w Bazylice Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie. Stawka to dwukrotność ceny biletu jednoliniowego.

Czynników jest kilka

To oznaka lęku przed zarażeniem się koronawirusem od osób nieznanych. Ale to nie jedyny czynnik — mówi Andrzej Markowski, psycholog transportu. — Wiele osób zaczęło pracować przez internet, więc nie muszą dojeżdżać. Drogi są mniej zatłoczone, dużo łatwiej jest znaleźć miejsce parkingowe, choć oczywiście są miejsca, gdzie nawet to nie pomogło. Mieszkam w Podkowie Leśnej i obserwuję, co się dzieje w kolejce leśnej WKD (Warszawska Kolej Dojazdowa — red.). Pasażerów jest mniej o jakieś 80 proc. — wyjaśnia Andrzej Markowski. — Kolejny czynnik to szkoły. Dzieci, czy studenci nie muszą dojeżdżać do szkół i na uczelnie. Mobilni młodzi ludzie zostali zmuszeni do zahamowania swojej mobilności.

— Wrócimy do tego, co było?
— Nie do końca. Będą jakieś zmiany, zobaczymy jeszcze jakie. Ale na pewno wielu z nas wróci do komunikacji miejskiej, bo człowiek jest stworzeniem stadnym i potrzebuje tego kontaktu z innymi — podkreśla Andrzej Markowski.

PJ



Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. gość #3062152 8 mar 2021 20:22

    Co dały Olsztynowi tramwaje za 600 mln zł ? Nic nie dały. Lizusy nieudacznika zaraz przypomną remont Kościuszki - tak Kościuszki jest wielkim korkiem z absurdalnymi i niebezpiecznymi przystankami wiedeńskimi. I nie prawdą jest , że nie można było wydać tych 600 mln zł na inne formy poprawienia komunikacji w Olsztynie - nie tylko tramwaje - mogły być trolejbusy, autobusy elektryczne , buspasy tam gdzie ma to sens bez zabierania pasa kierowcom i skrzyżowania dwupoziomowe - tak z 4. Tak panie nieudaczniku i niedojdy z ZDZiT.

    Ocena komentarza: warty uwagi (45) odpowiedz na ten komentarz

  2. gość #3062151 8 mar 2021 20:20

    Wraz z obecną pandemią nastąpił koniec ery tradycyjnego transportu zbiorowego, którego symbolem jest tramwaj ( tak jak kupowania w galeriach). Ludzie będą i są ostrożni bo ten wirus może trwać długie lata do tego dojdą obawy przed innymi chorobami jak grypa, itp. Ludzi nie da się już na siłę wcisnąć do tramwaju ( co widać po pustych wagonach) jak stado baranów zabierając alternatywne środki komunikacji i zwężając w debilny sposób ulice. Olsztyna nie stać na wtopienie kolejnych setek milionów na transport zbiorowy i czas to zrozumieć bo miasto zbankrutuje przez tramwaje. Celem nadrzędnym powinny być : NOWY WIADUKT na Zatorze, NOWOBAŁTYCKA, POŁĄCZENIE ULICĄ Os. Generałów i Kortowa i POSZERZENIE ULIC dla ruchu SAMOCHODOWEGO i bardzo duża ROZBUDOWA ŚCIEŻEK ROWEROWYCH jako ŁĄCZNY SYSTEM miejskiego transportu ALTERNATYWNEGO, a nie tylko jakieś odcinki, np. na nowej Jagiellońskiej 250m. Ten plan budowy 2 nitki z Pieczewa to tragedia dla Olsztyna - czas to zrozumieć, z resztą żeby połączyć Pieczewo z Centrum i dworcem. tramwajem należałoby najtaniej przedłużyć istniejącą linię z Kanta - to raptem 2 przystanki - ok. 1,5km nowych torów ( tak z 20 razy taniej)- tak jak to było w pierwotnym planie - pętla na Pieczewie i to przez Wilczyńskiego i do tego tramwaj do dworca przez Dworcową a nie Kościuszki. Grzymowicz to największe nieszczęście dla Olsztyna !

    Ocena komentarza: warty uwagi (40) odpowiedz na ten komentarz

  3. Tak Prawda. #3062142 8 mar 2021 19:19

    Ja tam nie jeżdżę komunikacją miejską. Ponieważ nie chcę patrzeć na pijaków który ostatnio prysznic widział pół roku temu lub więcej. Druga rzecz ludzie przeziębieni i kaszlą tobie na plecy zamiast zasłonić usta jak kaszle lub kicha. Od 4 lata nie jeżdżę komunikacja miejska i jeszcze nie chorowałem. A tak to dwa razy w roku. Wolę samochodem ale już więcej jeżdżę rowerem i wychodzi mi taniej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (36) odpowiedz na ten komentarz

  4. krzroy #3062137 8 mar 2021 18:34

    Liczba pasażerów spada, o 40%, to dla kogo arbuz chce budować te nowe linie tramwajowe? Będą wozić powietrze?

    Ocena komentarza: warty uwagi (55) odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5

GRUPA WM Sp. z o.o. realizuje projekt dofinansowany z Funduszy Europejskich w ramach działania 1.5 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020.

Unia Europejska

VISA MASTER CARD