Koniec tanich zakupów z Chin?

2021-02-09 07:00:11(ost. akt: 2021-02-08 20:21:48)

Autor zdjęcia: Pixabay

Czy zakupy w Chinach przestaną się opłacać? Nadchodzi podatek na towary z zagranicznych platform. Towary wysyłane konsumentom w UE mają być opodatkowane niezależnie od ich wartości. Podatek obejmie nawet skarpetki.
Jeszcze tylko pół roku tanich zakupów z Chin. 1 lipca wchodzi podatek VAT na towary z chińskich platform zakupów internetowych. Najpopularniejsza to AliExpress, drugi po Allegro pod względem wielkości sprzedawca internetowy w Polsce. Ale serwisów azjatyckich, które podbiły nasze serca jest znacznie więcej. Magnesem są rekordowo niskie ceny. Do przesyłek dopłaca bowiem chiński rząd, który w ten sposób stymuluje rozwój rodzimej gospodarki. Kuszą też produkty niedostępne gdzie indziej.

Tylko AliExpress ma w Polsce 4 mln użytkowników. To sporo więcej niż rywale transgranicznego handlu w postaci Amazona (2,7 mln) oraz eBay (1,4 mln). Ta popularność przekłada się na miliony transakcji. Głównie drobnych, bo spośród ponad 100 mln produktów w ofercie, dominują produkty tanie, nieznanych w kraju marek. Jednak to kupującym wystarczy, a odkąd Chińczycy wprowadzili programy ochrony kupujących i zaoferowali najpopularniejsze w Polsce metody płatności, czyli szybkie e-przelewy od Przelewy24 czy PayU, popularność serwisu jeszcze szybciej rośnie. A im więcej kupujmy w Chinach, tym więcej zarabia na tym budżet państwa. Tylko w 2019 roku Poczta Polska pobrała z tego tytułu ponad 2 mln zł VAT. I to zaledwie z ułamka wszystkich zamówień.

Małe były bez podatku


Jednym z powodów korzystniejszych ofert chińskich w stosunku do europejskiej konkurencji jest obowiązująca obecnie kwota wolna od podatku. W przypadku tzw. małych przesyłek z krajów pozaunijnych o wartości poniżej 22 euro nie jest pobierany podatek. W przypadku przesyłek czysto prywatnych, podatek jest pobierany powyżej wartości 45 euro. Dlatego zakupy u Chińczyków są tak popularne. Chińscy sprzedawcy brali pod uwagę przepisy i nawet droższe przedmioty wysyłali jako tańsze. Deklarowali często ceny niższe niż 22 euro. Od 1 lipca kwota wolna od podatku nie będzie obowiązywała.

— Cudze chwalicie, a swego nie znacie. Dlatego uważam, że trzeba wspierać polskich producentów. Tylko że mówić można jedno, a gdy zagląda się do portfela, czuje się drugie. Bo polskie produkty często są po prostu drogie. I zdarza się, że są produkowane w Chinach, a sprzedawane jako polskie — uważa Tadeusz Poranek z Ostródy. — Dlatego kupuję w Chinach. Bo to mi się po prostu opłaca. Jedyny minus to czas, jaki muszę wkalkulować w zakupy. Bo przesyłki z Chin mogą „iść” nawet miesiąc albo dwa. Ale czas w tym przypadku to pieniądz. Zazwyczaj kupuję coś niedrogiego. I nigdy jeszcze nie płaciłem podatku za zakupy z Chin.

Od 1 lipca Poczta Polska będzie odpowiedzialna za pobieranie podatku VAT od kupujących. Co jednak najważniejsze — i najmniej korzystne z puntu widzenia kupujących — podatek VAT będzie nakładany na wszystkie przesyłki spoza Unii, nawet na towary o niskiej wartości. Jeśli więc kupimy balony, gumki do włosów, czyli skarpetki w Chinach, też będziemy musieli zapłacić podatek.

— Zaletą zakupów w Chinach jest to, że część produktów jest po prostu strasznie tania. Wadą natomiast jest to, że równie spora część produktów jest po prostu tandetna — uważa Kamil Nowak, który prowadzi blogojciec.pl. — Jest też jeszcze jedna zaleta, pod względem której AliExpress jest o niebo wyżej niż konkurencja, a mianowicie reklamacje. Jeśli produkt nie dojdzie — otrzymujemy zwrot pieniędzy. Jeśli dojdzie, ale wygląda inaczej niż na obrazku — otrzymujemy zwrot pieniędzy. Jeśli dojdzie, ale ma inne wymiary lub inne cechy, gwarantowane przez sprzedawcę — otrzymujemy zwrot pieniędzy. I nie musimy nawet odsyłać produktu — wystarczy pokazać zdjęcia.[/b]

Zakupy w Chinach to często też kupowanie kota w worku. Produkty często są nieznanej jakości, podrabiane i bez atestów. Dlatego trzeba umieć kupować w Azji. Trzeba umieć oddzielić ziarna od plew.

— Nie wolno kupować oczami. Trzeba czytać komentarze, które często zawierają zdjęcia. Warto też zapoznać się z opiniami na temat danego sklepu. Chińczycy nie zawsze sprzedają tanio — zauważa Magdalena Przyborska z Olsztyna. — Często jednak w Azji można kupić produkty, których w Polsce po prostu nie ma. Kiedyś kupiłam telefon, który bił na głowę wszystkie flagowce. Nie był tani, ale nie kosztował też tyle, ile najlepsze modele dostępne w Polsce. Służył mi przez trzy lata. I w tym jedynym przypadku musiałam zapłacić cło. To było frustrujące, bo czekałam na przesyłkę dwa tygodnie. Zacząłem się już denerwować i wtedy zamiast paczki otrzymałam wezwanie od urzędu celnego poczty. Całe szczęście podatek VAT mnie ominął. Czy teraz, gdy będzie drożej, przestanę kupować w Chinach? Myślę, że nie.

Przesyłki coraz skuteczniej kontrolują urzędnicy ze specjalnych jednostek celnych, które dokonują odprawy celnej przesyłek w urzędach pocztowych. Wszystkie przesyłki podlegają wstępnej kontroli, a losowo wybrane są bardziej szczegółowo sprawdzanie, a nawet otwierane i to właśnie funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej decydują o zastosowaniu odpowiedniej stawki cła i VAT. Od lipca zaniżona wartość na kopercie już nie wystarczy. Poczta Polska przejmie część funkcji realizowanych do tej pory przez służby celno-skarbowe i stanie się „bramą podatkową”.

Chińczyk z paczkomatami


Wzrost liczby przesyłek pochodzących z Chin Poczta Polska obserwuje od kilku lat. Przybywa ich zwłaszcza w okresie świąt. Tendencja przyśpieszyła też od momentu wprowadzenia ograniczeń handlu w niedzielę. Do tej pory większość przechodziła bez nałożenia VAT-u, nawet na te o większej wartości, jeśli przesyłka nie przykuła uwagi celników.

Chińczycy nie zamierzają jednak oddać swojej pozycji na polskim rynku bez walki. Alibaba, chiński właściciel platformy e-handlu AliExpress, zamierza wprowadzić w naszym kraju 15-dniową dostawę przy zamówieniach powyżej 5 dolarów. Co więcej, ma w planach uruchomienie w naszym kraju własnej sieci automatów paczkowych.

O polskiego klienta zawalczy też Amazon. Co prawda już od kilku lat możemy kupować w spolszczonym Amazon.de, ale uruchomienie polskiej wersji to istotny krok w kierunku przyciągnięcia do platformy także polskich e-sprzedawców. Termin startu polskie platformy nie jest jeszcze znany.

ADA ROMANOWSKA