Politycy biorą się za internet

2021-01-15 17:02:03 (ost. akt: 2021-01-15 15:13:21)
Zbigniew Ziobro zaprezentował zapisy ustawy o ochronie wolności słowa w internecie

Zbigniew Ziobro zaprezentował zapisy ustawy o ochronie wolności słowa w internecie

Autor zdjęcia: Ministerstwo Sprawiedliwości

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział prace nad regulacjami internetu, które przedstawi na forum UE, a Zbigniew Ziobro prezentuje zapis ustawy o ochronie wolności słowa w internecie. Co na to przedstawiciele partii opozycyjnych?
Kwestie regulacji internetu, a zwłaszcza social media, powracają jak bumerang. Dzieje się tak często przy okazji większych afer. Tym razem temat wrócił do życia przez blokadę konta ustępującego prezydenta USA Donalda Trumpa, którego zablokował Facebook, Twitter i Instagram. Polski rząd chce więc przygotować odpowiednie przepisy regulujące kwestie internetu. Chce je przedstawić na poziomie Unii Europejskiej, która już w połowie grudnia 2020 roku (konkretnie Komisja Europejska) przedstawiła projekt regulacji dotyczący usług cyfrowych. Mowa tam m.in. o grzywnach, nakazach przekazywania odpowiednich danych i zakazach (np. faworyzowania własnych usług).

Swoboda związana z brakiem regulacji internetu ma wiele pozytywnych efektów. Ale są też negatywne: stopniowo zaczęły w nim dominować wielkie, ponadnarodowe korporacje, bogatsze i potężniejsze od wielu państw. Te korporacje zaczęły traktować naszą internetową aktywność tylko jako źródło zysku i wzmacniania globalnej dominacji. A także czuwać nad poprawnością polityczną tak, jak im się to podoba. I zwalczać tych, którzy się im sprzeciwiają” — napisał premier na Facebooku.

Pomysł rządu już zatem znamy. Co więcej – w grudniu 2020 roku Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, zaprezentował niektóre zapisy „ustawy o ochronie wolności słowa w internecie”. W piątek poznaliśmy więcej szczegółów.

Ministerstwo chce powołać Radę Wolności Słowa, która miałaby rozpatrywać skargi użytkowników w sprawie blokowania ich kont lub usuwania ich treści w social media. Wiemy, że Rada miałaby się składać z pięciu członków. Za jej powołanie odpowiadałby Sejm, a jej kadencja trwałaby sześć lat. Póki co nie znamy kryteriów jej wyboru. Są też przewidziane kary dla serwisów internetowych. Mają szeroki zakres — od 50 tys. do 50 mln zł. W projekcie założono, że jeśli treści zamieszczane w serwisach społecznościowych nie będą naruszać polskiego prawa, to serwisy społecznościowe nie będą mogły ich usuwać. Co więcej — w razie np. zablokowania konta użytkownika, miałby on prawo do złożenia skargi do serwisu, który musiałby ją rozpatrzyć w 24 godziny. Po uzyskaniu decyzji serwisu użytkownik miałby z kolei 48 godzin na dostarczenie wniosku o przywrócenie dostępu. Sąd ma rozpatrywać skargę w ciągu 7 dni od doręczenia wniosku, a całe postępowanie ma się odbywać elektronicznie. W celu przyspieszenia postępowania — w jednym z sądów okręgowych ma zostać utworzony sąd wolności słowa. Kara administracyjna na serwis zostanie nałożona, jeśli ten nie wykona prawomocnego postanowienia sądu. W projekcie zapisano także całkowitą nowość — tzw. pozew ślepy. Jeśli nasze dobra osobiste zostaną naruszone w internecie przez nieznaną osobę, to moglibyśmy złożyć pozew o ochronę dóbr bez wskazania danych pozwanego. Wystarczyłby adres URL z dowodami.
O sprawę pytamy więc przedstawicieli największych polskich partii.

LEWICA

— Regulacje są dobre, ale nie mogą łamać praw człowieka. Jeśli rząd przygotuje materiał, który rzeczywiście będzie ich chronił, to będziemy rozważać takie zapisy. Nie znamy jednak konkretów — mówi Monika Falej, posłanka Lewicy. — Dla mnie nie jest to kwestia regulacji, bo Facebook czy Twitter sam to robi, a bardziej pilnowania przestrzegania praw człowieka. Premier zajął się tematem po blokadzie konta Donalda Trumpa, który wzywał do nienawiści. Został zablokowany zgodnie z regulaminem. Na Facebooku też często nie zgadzamy się z pewnymi rzeczami, ale algorytmy wyłapują takie rzeczy, jak wzywanie do ataku na Kapitol. Nie wyobrażam sobie, żeby wolność gospodarcza była nad prawami człowieka i tolerowała mowę nienawiści — podkreśla Monika Falej. — Mam nadzieję, że regulacje, które opracowuje rząd, nie będą służyć do całkowitego ograniczania swobody wypowiedzi, jak dzieje się dziś z nauczycielami czy sędziami. Poczekamy więc na konkretne propozycje.

KOALICJA OBYWATELSKA

— Będziemy patrzeć rządowi na ręce. To są bardzo drażliwe kwestie. Kwestia swobody wypowiedzi to jedno, ale jest też kwestia odpowiedzialności za słowa — przypomina Janusz Cichoń, poseł Koalicji Obywatelskiej. — Na pewno nie możemy sobie pozwolić na cenzurę. Korzystając z usług jakiegoś serwisu, zobowiązujemy się do określonych zachowań. Niezależnie od tego, czy jesteśmy prezydentem mocarstwa, czy zwykłym obywatelem. Serwis który — przynajmniej po części — bierze na siebie odpowiedzialność za treści, które się na nim pojawiają, nie może nie reagować. Sami go do tego upoważniliśmy, więc trudno mieć o to pretensje — zauważa. — Najgorsze, co możemy sobie jednak wyobrazić, to recenzje polityczne tych treści. Politycy PiS-u będą nam zaraz uruchamiali cenzurę, bo ma powstać jakaś rada itd. Czekamy więc na konkrety, ale jesteśmy przeciw upolitycznianiu i wprowadzaniu cenzury pod politycznym nadzorem — podkreśla.

KONFEDERACJA

— To, żeby jakaś platforma internetowa blokowała prezydenta Stanów Zjednoczonych, jest zupełnie niedopuszczalne. Dotyczy to też polityków polskich, np. Janusza Korwin-Mikkego (którego też spotkała blokada na Facebooku — red.). Wyobraźmy sobie teraz, że któryś z operatorów komórkowych odmawia połączenia między rozmówcami, uznając ich za niewłaściwych, lub niezgodnych z poglądami właściciela — mówi Piotr Lisiecki, lider Konfederacji na Warmii i Mazurach. — Nie można powierzyć prywatnym korporacjom cenzury wolności słowa. To wymknie się spod kontroli. Jesteśmy zdania, że platformy społecznościowe za sam fakt pozwalania sobie na takie praktyki zasłużyły na podział. W końcówce lat 70. korporacja Bell została przecież podzielona na mniejsze za praktyki monopolistyczne (podzielono spółkę AT&T, powstałą po przekształceniu Bell Telephone Company, którą Departament Sprawiedliwości USA uznał za monopolistę — red.) — przypomina Piotr Lisiecki. — Nie można stawiać granic wolności słowa. Tym bardziej że mówimy o prezydencie USA, który trzyma palec na atomowym przycisku. Moim zdaniem cenzura na politykach jest niedopuszczalna. Regulacjom zapowiedzianym przez premiera i zapisom ustawy przyglądamy się z zainteresowaniem. Jestem przekonany, że wiele z tych rozwiązań znajdzie poparcie posłów Konfederacji. Musimy się też zastanowić czy będą egzekwowalne, ale jeśli chcemy kupić np. pralkę zagranicznej produkcji, to musi ona jednak spełniać polskie standardy.


POLSKIE STRONNICTWO LUDOWE

— Niezależnie od tego, jakie jest nasze zdanie, to kwestia blokady konta leży w rękach właściciela serwisu. Pytanie, czy warto to uregulować w taki sposób, by było to w pełni transparentne. W mojej ocenie, jeśli już to regulować, to muszą być to jednolite zasady na poziomie przynajmniej europejskim, a nawet światowym — mówi Urszula Pasławska, posłanka PSL. — Radę powoływaliby politycy, więc decydowaliby o tym, co jest słuszną treścią, a co nie. Taki model, to metody totalitarne. Jestem przekonana, że ten pomysł spotka się z wielkimi protestami. Zwłaszcza gdy przypomnimy sobie, jak protestowano w sprawie ACTA. To, co proponuje minister Ziobro, jest złe. Ale uregulowanie tego na poziomie europejskim, to już co innego — dodaje. — O ewentualnej blokadzie nie decydowałby koncern, a przepisy. Jako wolnościowiec jestem przeciwna zamykaniu kont, ale serwis bierze na siebie odpowiedzialność za treści, które umieszczają tam użytkownicy. Regulacjom można się przyjrzeć, ale nie zgadzam się na to, żeby o treściach decydowali politycy.


Komentarze (18) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. abc #3042855 | 89.229.*.* 17 sty 2021 08:11

    Jak już się politycy za coś biorą to strach się bać..

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Janusz #3042469 | 95.49.*.* 16 sty 2021 10:00

    Dlaczego ludzie z marginesu umysłowego są u wladzy ?? takie jest nasze społeczeństwo ?? Szok i wstyd przed światem

    Ocena komentarza: warty uwagi (10) odpowiedz na ten komentarz

  3. Miekiszon #3042418 | 37.248.*.* 16 sty 2021 08:00

    Nie bądźcie miekiszonami

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  4. tomasz #3042402 | 92.40.*.* 16 sty 2021 06:50

    jak pisiory się wezmą za ochronę wolności to będzie morda w kubeł i chwalmy Jarosława i sektę jego

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) odpowiedz na ten komentarz

  5. *** #3042388 | 185.138.*.* 16 sty 2021 04:44

    To będzie Wielka Rada Cenzorów

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (18)