Czasem trzeba tupnąć nogą

2020-11-30 18:20:00 (ost. akt: 2020-11-30 19:45:55)
Myśląc o przyszłości Warmii i Mazur, trzeba się zdecydować, jaką drogę obrać? Dziś mamy z tym problem, dlatego nie wykorzystujemy naszego potencjału naturalnego.
Z jednej strony mamy piękną przyrodę, której nam wszyscy w Europie zazdroszczą, a z drugiej Warmia i Mazury to jeden z najbiedniejszych regionów w Unii Europejskiej. Tu zarabia się najmniej w kraju, region się wyludnia, bo młodzi ludzie wyjeżdżają stad, nie widząc dla siebie perspektyw.

Wyraźnie widać, że te nożyce między bogatymi a biednymi regionami coraz bardziej się rozwierają. Pytanie dlaczego? Dlaczego mając taki skarb, jakim jest przyroda, nie czerpiemy z tego takich profitów, jakby się mogło nam wydawać?

Przyczyn tego stanu jest wiele, uważa Rafał Szczepański, wiceprezes zarządu BBI Development SA, który inwestuje na Warmii. Przedsiębiorca brał udział w panelu "Jak wykorzystać naturalny potencjał Warmii i Mazur w kontekście nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej i nowej polityki spójności na lata 2021-2027”.

— Nigdy nie będziemy regionem przemysłowym, gdzie innowacyjne firmy będą wyrastały jak grzyby po deszczu, co nie znaczy, że takich firm wysokiej technologii nie będzie, bo już są — zauważa Rafał Szczepański. — Nie będziemy jednak „Doliną Krzemową”, bo nie mamy ośrodków naukowych, badawczych, ale co istotniejsze nie mamy kadr, specjalistów, którzy zwykle kształcą się na politechnikach, a nie uniwersytetach. Raczej to z Warmii i Mazur młodzi, zdolni ludzie wyjeżdżają na studia do dużych ośrodków akademickich i już nie wracają. Tu ludzie przyjeżdżają odpoczywać, a nie pracować. I im szybciej to pojmiemy, tym lepiej.

Co więc nam zostaje?

— Przyroda jest naszym skarbem. Mam 110 rezerwatów przyrody. W granicach województwa leży 71 obszarów chronionego krajobrazu, które obejmują prawie prawie milion hektarów. To są zielone płuca Polski, ale i Europy. Natura jest naszym atutem — mówi przedsiębiorca. —I to jest naturalny kierunek rozwoju regionu, to nasze bogactwo, które może napędzać gospodarkę regionu. Tylko że turystyka musi się zmienić. Co ważne musi się zmienić postrzeganie samej turystyki przez rządzących. Muszą zrozumieć, że warto inwestować w turystykę, wspierać projekty turystyczne. Turystyka powinna stać oczkiem w głowie rządzących. A tym bardziej że w nowej perspektywie finansowej Unia Europejska zakłada dużo większe pieniądze na turystykę, turystyka znowu zaczyna być zauważana.

Na pewno jednym z powodów, dla których turystyka zaczyna znowu być na topie, jest pandemia, która zmieniła nasze spojrzenie na wszystko, także na samą turystykę, co pokazał tegoroczny sezon. Izolacja sprawia, że ludzie są złaknieni wypoczynku, kontaktu z przyrodą. I to się nie zmieni. Polacy dalej będą wypoczywać.

— Ale musimy im coś zaproponować, stworzyć ofertę, żagle, kajaki, jak najbardziej, ale to już za mało — mówi Rafał Szczepański. — Chcielibyśmy, aby przyjeżdżali do nas goście poza sezonem, tą szansą są na przykład usługi medyczne połączone z rehabilitacją, tym bardziej że powstają u nas nowe uzdrowiska. Mamy Frombork, Gietrzwałd, a coś takiego jak turystyka pielgrzymkowa u nas nie istnieje , choć widać pewne przebłyski, bo np. powiat olsztyński zaoferował w tym roku nowy produkt turystyczny " Szlak Świętej Warmii" . Ale to trzeba pokazać, zareklamować w Europie, wręcz może wpisać na listę dziedzictwa światowego UNESCO. Samo to się nie zrobi. Inni budują zamki, żeby przyciągnąć turystów, a my to wszystko już mamy, bo wspaniałe zamki, kościoły. Pokażmy światu nasze zabytki.

— Turystyka to jest nasza złota żyła, ale odnoszę wrażenie, że my ciągle jesteśmy do niej odwróceni plecami. Inni w Europie bardzo chcieliby mieć taki skarb u siebie, te piękne lasy, czyste jeziora, powietrze. Naprawdę mamy dobre warunki do odpoczynku, do życia. I na tym budujmy rozwój naszego regionu — podkreśla Rafał Szczepański. — Naprawdę nie kreujmy utopii, żyjmy z tego, co mamy, ale trzeba nam tu też wsparcia, większych środków na turystykę — na wsparcie inwestycji turystycznych, zarówno małych jak i dużych. Uważam, że musimy w naszej strategii regionalnej postawić na turystykę i wówczas dobijać się o środki zarówno krajowe, jak unijne na rozwój turystyki. Po prostu zawalczmy o większe fundusze na te zielone płuca Polski i Europy, którymi mamy być. Bo tylko wtedy będziemy w stanie wykorzystać to bogactwo ten nasz potencjał naturalny, podczas gdy my uciekamy w modne bon moty, że wszystko u nas musi być teraz wysoką technologią.

Andrzej Mielnicki