Marta Polak: „Moje” dzieci lubią bawić się we wszystko [ROZMOWA]

2020-11-08 11:10:23 (ost. akt: 2020-11-06 14:12:06)

Autor zdjęcia: Arek Włodarski

Energia, doświadczenie i mnóstwo chęci — to cechy odpowiedniego animatora zabaw dla dziećmi. Marta Polak z Elbląga, znana szerzej jako Mardotka, wszystkie te cechy posiada. I zapewne dlatego wszystkie przyjęcia, w których uczestniczy, są niezapomniane!
— Od zawsze chciała pani pracować z dziećmi?
— Właściwie odkąd pamiętam, to zawsze wiązałam swoją przyszłość z pracą z dziećmi. Nim rozpoczęłam działalność animatorki, pracowałam w edukacji, w której zawodowo pracuję dotychczas. Uczyłam dzieci w szkole i przedszkolu. Od 8 lat jestem pedagogiem. Dziś dodatkowo jestem pedagogiem specjalnym, terapeutą zajęciowym i animatorem zabaw dla dzieci. Jestem w trakcie dalszego doskonalenia zawodowego, które będzie miało związek również z animacjami. Doszkalam język obcy, żeby nie tylko go uczyć, ale także prowadzić animacje dla dzieci, które mówią tylko w języku angielskim.

— Skąd wziął się pomysł na animacje?
— Pomysł na animacje zrodził się w zasadzie w trakcie mojej pracy w zawodzie nauczyciela. Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem osobą, która nie usiedzi na miejscu, która ciągle poszukuje nowości, która nie lubi nudy. Ja po prostu nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu. Zaledwie skończę realizację jednego pomysłu i już w głowie rodzą mi się nowe. 1,5 roku temu dowiedziałam się o technikach animacyjnych i pomyślałam sobie, że byłoby to coś ciekawego dla dzieci. Zapisałam się na kurs.

W tej chwili posiadam kurs międzynarodowy. Zaczęłam wykorzystywać techniki animacyjne w swojej pracy i wpadłam na pomysł, że mogłabym prowadzić dodatkową działalność. I tak się zaczęło. Sama wymyśliłam nazwę, później logo, strój, zaprojektowałam wizytówki, a przede wszystkim założyłam stronę na Facebooku i tam działam jako Mardotka. Szybko okazało się, że spełniam się w tej roli, że moi klienci są zadowoleni i dostałam wiatru w żagle. Później już tylko wzbogacałam mój warsztat i tak jest do tej pory — wciąż mi mało...


[...]

Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w weekendowym (7-8 listopada) wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


***

Dołącz do nas!

"Maseczka to znak solidarności". To nasza kampania społeczna związana z koronawirusem. Zachęcamy wszystkich do wysyłania zdjęć w maseczkach! Będziemy je publikować na gazetaolsztynska.pl i w Gazecie Olsztyńskiej. Nie dajmy się zarazie. Żyjmy normalnie, ale "z dystansem".

Zdjęcia wysyłajcie (imię, nazwisko, miejscowość i ewentualnie zawód) na maila:
redakcja@gazetaolsztynska.pl