Patrzmy do przodu bez kompleksów

2020-11-06 09:44:45 (ost. akt: 2020-11-06 10:00:17)
Rafał Szczepański, wiceprezes zarządu BBI Development SA, przedsiębiorca, który inwestuje na Warmii

Rafał Szczepański, wiceprezes zarządu BBI Development SA, przedsiębiorca, który inwestuje na Warmii

Autor zdjęcia: archiwum

Tegoroczny sezon był inny od wszystkich. Jeśli turystyka ma być naprawdę kołem zamachowym gospodarki na Warmii i Mazurach, to musi się zmienić też nasze podjecie do niej. O przyszłości turystycznej regionu rozmawiamy z Rafałem Szczepańskim, wiceprezesem zarządu BBI Development SA, przedsiębiorcą, który inwestuje na Warmii.
— Mamy eskalację pandemii, rzad wprowadza kolejne restrykcje. Turystyka była jedną z pierwszych branż, w którą uderzyły obostrzenia wprowadzone wiosną i tak naprawdę branża nie podniosła się z tego do dziś. W świetle nowych obostrzeń przyszłość turystyki rysuje się w czarnych brawach?
— Dziś jesteśmy tylko o krok od twardego lockdownu, oby tak się nie stało, bo tak samo jak zdrowie ludzi, ważna jest gospodarka, miejsca pracy. O jedno i o drugie trzeba tak samo dbać. W marcu kiedy wybuchła pandemia, kiedy stanęła cała turystyka, sytuacja była dużo lepsza, bo w perspektywie był sezon, wakacje, a więc szansa na odrobienie strat. I tak też w dużej mierze się stało. Granice były zamknięte, więc większość Polaków wypoczywała w kraju. Turystyka jest wrażliwą branżą, najszybciej dotykają ją wszelkie zawirowania, ale też jest gałęzią gospodarki, która szybko staje na nogi, bo ludzie dalej chcą wypoczywać. Ważne jest zatem, by turystyka przetrwała ten trudny czas, mając perspektywy rozwoju. Potrzebne jest więc wsparcie branży, czyli pomoc państwa, samorządów i UE. To nie jest branża, która, jak pandemia ją zdusi, to już się nie odrodzi. Turystyka jest jak giełda, potrafi się odbić, wyjść z dołka po pandemii, ale — jak podkreślam — trzeba tylko jej pomóc przetrwać ten ciężki czas bessy.

Mamy w regionie własny Lourdes czy Fatimę. To Gietrzwałd. Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie, jako jedyne w Polsce, zostały oficjalnie potwierdzone przez Watykan. Jednak Gietrzwałd też potrzebuje promocji i w Polsce, i w Europie.
— Pandemia zmieniła też turystykę, co pokazał tegoroczny sezon. Wielkim zainteresowaniem cieszyła się agroturystyka, ludzie poszukiwali domków do wynajęcia, nie mówiąc już o boomie w regionie na działki rekreacyjne i budowlane. Ludzie chcą mieć u nas swój drugi dom.
— I to nadal się nie zmieni. Polacy dalej będą wypoczywać. Izolacja sprawia, że ludzie są złaknieni wypoczynku, kontaktu z przyrodą. I chyba nie ma na świecie lepszego miejsca do tego kontaktu niż Warmia i Mazury. Według stanu na 2012 r. w województwie było 110 rezerwatów przyrody. W granicach województwa wyznaczonych jest 71 obszarów chronionego krajobrazu, obejmującego 956 286 ha. To są zielone płuca Polski, ale i Europy. To wyjątkowy pod względem przyrodniczym region, o który jednak musimy dbać. Nie możemy pozwolić na degradację tych terenów, bo to perła krajobrazowa na skalę całego świata.

— Ale potrzebujemy nowych inwestycji, nowych miejsc pracy i najlepiej dobrze płatnych, bo dziś na Warmii i Mazurach zarabia się najmniej w kraju. Ludzie wyjeżdżają stąd, region się wyludnia. W latach 1998- 2018 na Warmii i Mazurach ubyło nam o ok. 34,5 tys. To tak jakby z mapy zniknęło, np. Giżycko.
— Jednak charakter Warmii i Mazur musi być uwzględniony w kierunkach rozwoju tego regionu. Nie można pozwolić na rozwój ciężkiego, uciążliwego przemysłu, który zaburzyłby piękno województwa. Inwestycje muszą przynosić miejsca pracy i dobrobyt przy poszanowaniu przyrody. Nie wolno pozwolić, aby lasy były rozjeżdżane przez tysiące tirów. Nie można też pozwolić na wykorzystanie naszych jezior w celach przemysłowych. Dlatego właśnie w perspektywie długoterminowej powinno się skoncentrować na przyciągnięciu dużych inwestycji turystycznych i tych związanych z usługami. Pierwsze to duża liczba miejsc pracy (w nowoczesnych, całorocznych obiektach) dla — w większości — kadry średnio i słabo wykwalifikowanej. To możliwość bardzo szybkiej redukcji bezrobocia i przeciwdziałania negatywnym zjawiskom demograficznym. Drugie natomiast związane z usługami, w tym branża najnowszych technologii, to szansa na przyciągnięcie najlepszych światowych fachowców, którzy w naszym regionie pozostawią pieniądze i swoje know-how.

— Wbrew obiegowej opinii, nie jesteśmy zagłębiem turystycznym. Patrząc na oficjalne statystyki, pod względem odwiedzających nas turystów znajdujemy się na 10. miejscu wśród województw, choć pewnie jest ich więcej, bo przecież nikt nie liczy żeglarzy, którzy pływają po naszych jeziorach.
— Turystyka kuleje, nie ma charakteru całorocznego. Po pierwsze dlatego, że mamy nadal za mało całorocznych miejsc noclegowych. Teraz nasz region staje przed nową szansą związaną z koronawirusem. Ludzie uciekają z dużych miast, pracują zdalnie. Jest boom na nieruchomości, jest ogromna presja inwestycyjna i to trzeba widzieć. Chcielibyśmy, aby przyjeżdżali do nas goście poza sezonem, tą szansą są na przykład usługi medyczne połączone z rehabilitacją, tym bardziej że powstają u nas nowe uzdrowiska. Przecież jesteśmy tymi zielonymi płucami kraju. Nie bójmy się mierzyć wysoko i patrzmy do przodu bez kompleksów. Jesteśmy jednym z najpiękniejszych regionów na świecie, gdzie można podziwiać bogactwo wielu kultur i przyrody. To właśnie w naszym województwie można zwiedzać zjawiskowe zamki i fortyfikacje, żeglować pośród krystalicznie czystych jezior, jeździć rowerem przez ciągnące się kilometrami lasy. To tu znajdziemy szlak św. Warmii, Bazylikę Archikatedralną we Fromborku oraz Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, które są bardzo ważnym w skali światowej elementem turystyki pielgrzymkowej. Bo jeżeli nie jest ważne miejsce, w którym żyła i pracowała jedna z najważniejszych osób naszej cywilizacji – Mikołaj Kopernik, jeżeli nie jest ważne miejsce objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie, to co nim jest?

— Słowem, używając języka marketingu, musimy zrobić z Gietrzwałdu produkt turystyczny. Coś tu drgnęło, bo powiat olsztyński zaoferował w tym roku nowy produkt "Szlak Świętej Warmii". To propozycja tematycznej wycieczki-pielgrzymki, po najsłynniejszych miejsca pielgrzymkowych, sanktuariach, obiektach sakralnych związanych z historią biskupstwa warmińskiego, ale nie tylko.
— I potrzebujemy takich magnesów. Jednak takie miejsca jak Frombork, Gietrzwałd należy wręcz wpisać do listy dziedzictwa światowego UNESCO. To reklama naszego regionu i podkreślenie jego znaczenia na mapie świata. Przecież te obiekty są dziedzictwem kultury polskiej i światowej. Gdybyśmy to zrobili, to moglibyśmy organizować turystykę, która nie tylko dawałaby miejsca pracy, ale także pieniądze na utrzymanie zabytkowej infrastruktury. Dziś brakuje środków na utrzymanie tych obiektów. Dziś nie wykorzystujemy szansy, jaką są środki z UE.

— Tyle że nawet wpisanie Kanału Elbląskiego na listę UNESCO idzie nam, powiedzmy, jak po pochylni, bo sprawa ciągnie się już kilka lat.
Jednak rzeczywiście Bruksela w dobie pandemii zmienia swoje spojrzenie na turystykę, na hotelarstwo. W nowej perspektywie finansowej na lata 2021-2027 będą bardzo promowane wszystkie projekty zielone oraz turystyczne, co jest bardzo istotne dla takiego regionu, jak Warmia i Mazury.

— Pamiętajmy, że ogromny obszar Warmii i Mazur to tereny znajdujące się w ogólnoeuropejskim programie ochrony Natura 2000, szczególnie chroniącym ptaki. To program bezwzględnie wymagany przy okazji akcesji do UE, który jednak ogranicza możliwości rozwojowe. Z tego tytułu nasz region powinien oczekiwać dodatkowego wsparcia z UE, rekompensaty, w związku z wyłączeniem ogromnych obszarów spod inwestycji. Wprowadza on wiele ograniczeń i w naturalny sposób kieruje nas w gospodarkę opartą na turystyce. Tę szanse powinna więc nam dać Unia Europejska. Ludziom trzeba dać miejsca pracy, a w obszarach objętych specjalną ochroną środowiska nie ma innej alternatywy niż turystyka i rozwój branży hotelowej. Zresztą warto się dzielić pięknem Warmii i Mazur. To wizytówka Polski na cały świat. Na potrzeby tego ruchu powinny być tworzone nowe, nowoczesne i działające z poszanowaniem środowiska, obiekty hotelowe różnych kategorii. UE powinna wspierać tworzenie takiej infrastruktury, która całorocznie mogłaby obsługiwać ruch turystyczny, w tym pielgrzymkowy i rekreacyjny przy zachowaniu charakteru regionu. Byłaby to swoista rekompensata za zmniejszenie potencjału gospodarczego województwa.

Andrzej Mielnicki