Zwierzęta z osobowością

2020-10-22 17:28:46 (ost. akt: 2020-10-22 14:20:50)
Sylwia Szulkowska: — Praca jest moją pasją

Sylwia Szulkowska: — Praca jest moją pasją

Autor zdjęcia: archiwum prywatne

Sylwia Szulkowska ze Szczytna od dziecka kocha zwierzęta, a od kilku lat zajmuje się nimi zawodowo. Praca jest też jednocześnie jej pasją.
Sylwia Szulkowska to 29-latka, której pasją jest opieka nad zwierzakami. Ma też do tego ma ogromne poczucie estetyki i empatii. Jej przygoda ze strzyżeniem psów rozpoczęła się kilka lat temu. Postanowiła robić to, co lubi — pracować ze zwierzętami. Ukończyła kurs groomerski. Na początku planowała robić to tylko dla siebie i znajomych, jednak z czasem zgłaszało się coraz więcej osób. W 2014 roku Sylwia poszła na kurs z Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie "zakładanie własnej działalności, wypełniła wnioski i otrzymała dofinansowanie. Od tego czasu jest właścicielką salonu strzyżenia i pielęgnacji zwierząt "Dog-model" w Szczytnie.

— Od najmłodszych lat kocham wszystkie zwierzęta bez względu na rasę i rozmiar — mówi Sylwia. — Na wszystkich moich zdjęciach z dzieciństwa są różne zwierzęta. Kiedy zobaczyłam, że po studiach moja praca nie jest tą wymarzoną, szybko postanowiłam pasję powiązać z pracą. Chciałam pracować ze zwierzętami. Na studiach byłam wolontariuszką w olsztyńskim schronisku, potem pojawiałam się w szczycieńskim schronisku, kiedy tylko mogłam i zajmowałam się psami i kotami. Tak zrodził się też pomysł, by otworzyć swój salon dla zwierząt. Przecież psom czy kotom, tak samo jak ludziom, niszczą się końcówki włosów, co wygląda nieestetycznie, a przecież każdy chce mieć ładnego psa! I tak od 6 lat mam swój biznes, zajmuję się zwierzakami i wiem, że to jest to, co chcę robić w życiu.

Pani Sylwia uważa, że to dobry pomysł na biznes, bo przybywa właścicieli rasowych zwierząt, które wymagają odpowiedniej pielęgnacji.

— Otwarcie własnego salonu to spełnienie moich marzeń. Umożliwiło mi to też wykorzystanie posiadanych umiejętności, a jednocześnie zaspokoiło moją potrzebę samorealizacji — zapewnia Sylwia. — Myślę, że najważniejszą cechą profesjonalnego groomera jest umiejętność nawiązania właściwej relacji ze zwierzęciem, gwarantująca bezpieczeństwo oraz bezstresową obsługę. To podstawa, która w połączeniu z nowoczesnymi technikami pielęgnacji zaowocuje sukcesem. Uważam, że psi fryzjer powinien ciągle podnosić swoje kwalifikacje, tak aby nadążyć za trendami w stylizacji zwierzaków, a także wykonywać usługi w optymalny sposób. Ja cały czas się doszkalam, jeżdżę na kursy, bo wiem, że cechą dobrego salonu pielęgnacji psów jest również zapewnienie komfortu czworonożnym klientom. Pracując nad pielęgnacją zwierząt, chcę, aby każdy z nich wyglądał indywidualnie i aby dobrze się czuł. Uważam, że zwierzęta tak samo jak ludzie mają osobowość. W trakcie pracy mówię do zwierzaków i nawiązuję z nimi przyjaźń. Tworząc fryzurę dla każdego pupili traktuję go jako najukochańszego przyjaciela i staram się pracując z nim odtworzyć jego naturalność. Jestem otwarta na różne propozycje, które pomogą ukształtować styl pupila. Zakładając taką działalność, trzeba mieć świadomość, że praca groominga to ciężka praca fizyczna, wymagająca szerokiej wiedzy dotyczącej psów i kotów. Pomimo to każdej osobie, która kocha zwierzęta, taka praca da ogromną satysfakcję.

Sylwia dziennie przyjmuje trzy lub cztery psy i zajmuje się nimi kompleksowo. Wszystko zależy od wielkości psa i jego włosia. Pierwszą czynnością podczas takiej wizyty jest kąpiel. Później zwierzak jest suszony, a na końcu następuje strzyżenie. Oprócz tego czworonogom obcina się pazury oraz czyści uszy. Pracy jest dużo. Niektóre psy wymagają takich wizyt co miesiąc, jednak średnio właściciele czworonogów zgłaszają się z nimi co kilka miesięcy.
— Wykonuję swoją pracę rzetelnie — mówi Sylwia. - Nie przyjmuję dziennie więcej psów, ponieważ wiem, że jest to zajęcie czasochłonne i musi być wykonane porządnie, aby efekt był zadowalający. Korzystam z lepszych szamponów dla zwierząt i regularnie wymieniam narzędzia, aby moje wizyty były zakończone pomyślnie, by właściciel i pupil był zadowolony z efektu końcowego — tłumaczy.

Zdarza się, że czasem jakiś pies groźnie zawarczy lub delikatnie ugryzie, jednak ona potrafi sprawić, by pozwolił się poddać wszystkim zabiegom. Pielęgnacja zwierząt nie jest wcale taka łatwa jak wielu ludziom się wydaje.

— Kiedyś przybiegł do salonu pan z owiniętym w ręcznik psem i poprosił, bym go "poprawiła" — opowiada. — Okazało się, że mężczyzna kupił w sklepie maszynkę do strzyżenia psów i po powrocie do domu postanowił wypróbować. Pies wyglądał po tym strzyżeniu tak źle, że żona mężczyzny zapowiedziała, że albo coś z nim zrobi albo wyrzuci go z domu. Oczywiście udało mi się doprowadzić psa do stanu, w którym jego właściciel mógł spokojnie wrócić do domu.
Praca jest pasją Sylwii, dlatego wciąż doskonali swoją wiedzę oraz umiejętności uczestnicząc w różnego rodzaju seminariach i szkoleniach. Zdobyte doświadczenie wykorzystuje w profesjonalnym salonie, wyposażonym w kompletny sprzęt, przygotowanym do wizyty psa każdej rasy, i do wykonania każdego rodzaju usługi.

– Połączyłam przyjemne z pożytecznym i dziś uważam, że jestem szczęściarą, bo robię to, co lubię — tłumaczy. — O swoich pupilach mogę opowiedzieć bardzo dużo, ale nie słowa, a moja praca pokazują moje doświadczenie, zaangażowanie i pasję. Zwierzaki wychodzą ode mnie zadowolone, pachnące i piękne!

Joanna Karzyńska