Zawsze pomagał innym. Teraz Marcin Wójcik sam jest w potrzebie

2020-09-14 20:11:41 (ost. akt: 2020-09-15 14:47:39)
Cztery lata temu Marcin Wójcik usłyszał coś, co zabrzmiało jak wyrok — nowotwór jelita grubego

Cztery lata temu Marcin Wójcik usłyszał coś, co zabrzmiało jak wyrok — nowotwór jelita grubego

Autor zdjęcia: archiwum prywatne

Był strażakiem OSP Skandawa. Pomagał ludziom, ratując ich zdrowie, życie i dobytek. Wielokrotnie razem z kolegami wyjeżdżał do pożarów i wypadków. Dziś to on potrzebuje pomocy. Od lat zmaga się z nowotworem, który teraz przybrał na sile.
W opinii znajomych Marcin Wójcik to bardzo pogodna osoba.
— Jest człowiekiem o dobrym sercu, chętnie służy wszystkim pomocą. To osoba życzliwa, cierpliwa, zaradna, pełna entuzjazmu, nawet w obecnej sytuacji. Pomimo choroby chciałby dalej pomagać ludziom, niestety stan zdrowia mu na to nie pozwala na tyle, na ile by chciał — opowiada Małgorzata Skałban, siostra Marcia Wójcika.

Nigdy nie prosił o pomoc i nie mówił o swoich problemach. Aż przyszedł ten moment, kiedy sam znalazł się w podbramkowej sytuacji.

Jego szansą są kroplówki


Jak się okazuje, los nigdy nie był dla niego łaskawy i co chwilę zsyłał na niego nowe doświadczenia. Od 26 lat choruje na cukrzycę. Do tego doszła niewydolność serca i nadciśnienie tętnicze. Jednak 4 lata temu usłyszał coś, co zabrzmiało jak wyrok — nowotwór jelita grubego. Została mu wtedy założona stomia. Niestety nastąpił przerzut na wątrobę, której część została wycięta. Teraz pan Marcin jeździ trzy razy w tygodniu do szpitala w Mrągowie na dializy.

Szansą na polepszenie zdrowia są przyjmowane codziennie przez pana Marcina kroplówki. Zabijają one komórki nowotworowe. Muszą być aplikowane przez dwa miesiące, a koszt jednej z nich to 380 zł. Obecnie mężczyzna utrzymuje się z renty ZUS w wysokości 1025 zł i z zasiłku pielęgnacyjnego w wysokości 215 zł. Z powodu chorób nie może podjąć żadnej pracy zarobkowej. Obecnie potrzebna jest na ten cel kwota 17 tysięcy złotych.

Kroplówki muszą być aplikowane codziennie przez dwa miesiące. Koszt jednej z nich to 380 zł. Mężczyzna utrzymuje się z renty w wysokości 1025 zł i z zasiłku pielęgnacyjnego w wysokości 215 zł.
Z pomocą strażakowi ochotnikowi ruszyła Natalia Skwarek, pracownica Urzędu Gminy w Barcianach (powiat kętrzyński). Za pośrednictwem portalu zrzutka.pl zorganizowała kwestę pod hasłem „Szansa na lepsze życie” z identyfikatorem: pc4wj2. Według stanu na 10 września do godz. 14 wpłacono już 8650 zł. Zbiórka dobiegnie końca za około 10 dni.
— Marcin był moim sąsiadem, kiedy jeszcze mieszkał w Skandawie. Pamiętam go jako pogodnego człowieka, który zawsze się uśmiechał. Zawsze starałam się pomagać ludziom, jak tylko mogłam. Odkąd pracuję w Urzędzie Gminy w Barcianach mam o wiele większe możliwości angażowania się w życie społeczne, pomoc ludziom — podkreśla Natalia Skwarek.

I dodaje: — Sama nie miałabym takiej siły rażenia. Toi wójt Marta Kamińska „deleguje” do pomocy, co bardzo mnie cieszy, bo chyba każdy, pracując, chciałby również spełniać się jako człowiek. Nigdy nie pozostajemy obojętni na krzywdę drugiego człowieka, staramy się wykorzystać wszystkie drogi i możliwości pomocy — zapewnia pani Natalia.

By nikt nie czuł się samotny


Wójt Marta Kamińska mówi wprost, że jej życiowym mottem są słowa Ojca Świętego Jana Pawła II: „Starajmy się tak postępować i tak żyć, by nikomu w naszej Ojczyźnie nie brakło dachu nad głową i chleba na stole, by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki”.
— Te słowa są dla mnie jedną z zasad, którymi kieruję się w życiu. Staram się pomóc każdemu mieszkańcowi naszej gminy, do każdej sprawy podchodzę indywidualnie. Nie możemy przechodzić obojętnie obok ludzkiego nieszczęścia. Nie wiemy, co jutro nas spotka, być może to my będziemy potrzebowali pomocy innych — przekonuje Marta Kamińska. — Marcin jest związany z gminą Barciany od dziecka. To tu się wychowywał, uczył, jest bliski wielu mieszkańcom. Pomocy potrzebuje i on, i jego mama, która mieszka w naszej gminie. Dzielna, dobra i bardzo skromna kobieta, która poprosiła o pomoc dla syna, żeby ratować jego życie w momencie, gdy sama już nie jest w stanie mu pomóc — dodaje Kamińska.

Natalia Skwarek jest również członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Skandawie, w której służył Marcin Wójcik.
— Nasza jednostka OSP jest mała, nie mamy zbyt wielu wyjazdów. To dobrze, bo każdy strażak życzy sobie „tylu powrotów, ilu wyjazdów". I oby było ich jak najmniej, ponieważ każde zawycie syreny, każde wezwanie wiążę się z jakimś ludzkim nieszczęściem. Zawsze jesteśmy gotowi do wyjazdu. Jednak przez wiele lat, za kadencji Marcina, nie było na szczęście jakichś szczególnych wyjazdów, które zapadłby jemu czy innym druhom w pamięć. Wiatrołomy, kot na drzewie… Obecnie jest ich niestety więcej — dodaje strażaczka ochotniczka.


Marcin Wójcik przeniósł się do Kętrzyna, bo w mieście ma bliżej lekarza, szpital i aptekę
Fot. archiwum prywatne

Jej słowa potwierdza również bohater artykułu, któremu pomaganie ludziom daje wielką radość.
— Obcowanie z nimi sprawia mi ogromną satysfakcję: czuje się wtedy potrzebny. Radością jest również syrena, która nie wyje, bo oznacza to, że nic złego się nie dzieje — stwierdza.

Wyprowadził się z rodzinnej wsi


Marcin Wójcik w szeregi Ochotniczej Straży Pożarnej wstąpił, mając 18 lat.
— Ludzkie tragedie nigdy nie były mi obojętne. Mój tato również służył w OSP Skandawa. To on mnie zainspirował do obrania tej drogi, pomocy ludziom i dzielenia się radością — opowiada. — Teraz nie jestem już czynnym strażakiem. Wyprowadziłem się z rodzinnej wsi. Mieszkam w Kętrzynie, ponieważ jest mi tu po prostu łatwiej. Mam bliżej lekarza, szpital i aptekę — wylicza.

Mimo trudnej sytuacji 41-latek się nie załamuje.
— Choroba dodała mu więcej siły do walki. Ma niestety mniej możliwości niż osoba zdrowa. Nie może podjąć pracy zawodowej, co jest dla niego trudne. Jednak Marcin się nie poddaje — potwierdza jego siostra.

Byłego strażaka w walce wspiera cała rodzina. Mama sprzedała niedawno mieszkanie, żeby ratować życie syna i pokryć przynajmniej część wydatków związanych z leczeniem. Z pomocą przyszli też mieszkańcy gminy Barciany i powiatu kętrzyńskiego. Pierwszą zbiórkę zainicjował lokalny społecznik Jacek Szwark. Wtedy zebrano 4680 złotych. To jednak kropla w morzu potrzeb. Wydatki to nie tylko kosztowne kroplówki, dojazdy do szpitala, koszty innych lekarstw czy po prostu życia codziennego.

Dlatego — oprócz zbiórki internetowej — zaplanowano również kilka innych działań. 11 września w Barcianach odbył się kiermasz ciast i potraw.
— Nasze Koła Gospodyń Wiejskich i sołtysi uraczyli ludzi domowymi pierogami, krokietami, kopytkami, kluskami śląskimi i różnymi rodzajami wypieków — relacjonuje Marta Kamińska. —- W niedzielę 13 września po mszy świętej również będziemy sprzedawali (rozmawialiśmy w ubiegłym tygodniu — red.) ciasta pod kościołami w Skandawie, Momajnach i Frączkowie. Chciałabym również podziękować wszystkim zaangażowanym w pomoc dla Marcina: kołom gospodyń wiejskich, sołtysom z gminy Barciany, drużynie Szpiku Barciany oraz wszystkim ludziom, którzy wsparli, wspierają i wesprą finansowo naszą zrzutkę — dodaje wójt Marta Kamińska.

Datki do puszek


Z pomocą Marcinowi Wójcikowi ruszyli też wolontariusze z Kętrzyna. 12 września kibice obecni na meczu Granicy Kętrzyn i Stomilu II Olsztyn na stadionie przy ul. Bydgoskiej mogli wrzucić datki do puszek kwestarzy z miejskiego Centrum Wolontariatu.
— Na tym jednak nie poprzestaniemy. Będziemy planowali kolejne działania na rzecz pana Marcina. Takie jest nasze powołanie. Jeśli nie będziemy robili nic, to będzie znaczyło, że opanowała nas znieczulica. A obok żadnej osoby potrzebującej nie chcemy przechodzić obojętnie — podkreśla Janusz Mazurkiewicz, koordynator wolontariuszy.

Wojciech Caruk

Czytelnicy, którzy chcieliby pomów strażakowi ochotnikowi Marcinowi Wójcikowi, mogą kontaktować się mailowo z autorem artykułu: w.caruk@gazetaolsztynska.pl



Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zięba szarlatan #2972409 | 213.184.*.* 15 wrz 2020 10:41

    Rozumiem, że te kroplówki to witamina C, czyli oszustwo , szarlataneria i żerowanie na chorych

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  2. XYZ #2972283 | 195.136.*.* 15 wrz 2020 06:19

    Trzeba człowiekowi pomóc.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  3. xxxx #2972275 | 217.99.*.* 15 wrz 2020 00:23

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Umiesz liczyć? Licz na siebie !!!!

  4. Adaś #2972205 | 82.161.*.* 14 wrz 2020 20:43

    O masakra wspulczuje

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)