Artur Gadowski: Robienie czegoś byle jak nie jest w moim stylu [ROZMOWA]

2020-09-13 15:10:23 (ost. akt: 2020-09-11 13:42:56)

Autor zdjęcia: Wojciech Caruk

Zespół IRA był jedną z gwiazd, które podczas minionych wakacji wystąpiły w Mrągowie. To był pierwszy koncert grupy z udziałem publiczności od czasu wybuchu pandemii. O tym, jak artyści odnajdują się w "nowej rzeczywistości", o muzyce, włosach, ale też o... przeszczepie organów rozmawiamy z wokalistą - Arturem Gadowskim.
— Zagraliście w Mrągowie pierwszy koncert po kilkumiesięcznej przerwie. Nie zawróciło ci się w głowie od powiewu świeżego powietrza nad Czosem?
— Było bardzo przyjemnie. Dawno nie czułem się tak dobrze. To jest to, czego mnie i moim kolegom bardzo brakowało przez ostatnie miesiące. Korona zaskoczyła nas w momencie, kiedy zaczynaliśmy grać trasę klubową. Od maja mieliśmy zacząć grać koncerty plenerowe. Niestety, pierwszy plener zagraliśmy dopiero pod koniec lipca w Mrągowie.

— Jest szansa, że na tę klubową trasę wrócicie np. jesienią?
— To jest awykonalne. Przy dzisiejszych obostrzeniach, przy tym całym rygorze sanitarnym to w żaden sposób finansowo i organizacyjnie nie może się udać. Jeśli do klubu wchodziło 500-600 osób, to dzisiaj może wejść 150. Żaden klub nie podejmie takiego wyzwania. To nie ma sensu. No chyba, że zespół przyjedzie i zagra za darmo.

— Korona zrobiła niezłe spustoszenie w naszej gospodarce. Niestety o stratach, jakie poniosła kultura i artyści zbyt głośno się nie mówi...
— Branża artystyczna to tylko kawałek całości branży eventowej, która rocznie generuje 3,2% PKB. Czy to mało? Dla kogoś być może tak. Górnictwo to 2%. Czyli my generujemy więcej.

— Jak twoim zdaniem powinna wyglądać realna pomoc rządu w Waszym przypadku?
— Minister kultury rzuca jakieś hasła, że 50 miliardów zostało przeznaczone dla artystów. Ja nie znam artystów, którym zostały jakieś pieniądze wypłacone w ramach pomocy. Ministerstwo zrobiło jedną rzecz, którą uważam wręcz za obrzydliwą. W czasach pandemii, kiedy zabroniono nam wykonywania swojego zawodu, ministerstwo ogłosiło konkursy. Myślałem, że to żart. Artyści mieli walczyć między sobą o dotacje i uaktywniać się w internecie. Kwoty, które przyznawano na realizację pomysłów były po prostu śmieszne...


[...]

Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w weekendowym (12-13 września) wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zenon M #2971887 | 5.172.*.* 14 wrz 2020 09:13

    Przez twe oczy zielone zielone oszalaaauem!

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Ciasny Rysiek #2971833 | 82.47.*.* 13 wrz 2020 23:23

    Żal patrzyć (I słuchać) na to, co stało się z tym zespołem. A Gadowski, to ukryty discopolowiec...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) odpowiedz na ten komentarz