COVID-19 demoluje szkoły. Sprawdzamy sytuację w regionie

2020-09-07 18:13:04 (ost. akt: 2020-09-07 19:10:25)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: pixabay

Nie minął nawet tydzień, a już koronawirus demoluje grafiki. Z powodu wykrycia go u ucznia albo nauczyciela, klasy przechodzą na zdalne nauczanie. Dyrektorzy szkół i samorządowcy obawiają się, że to dopiero początek.
Stało się to, co było do przewidzenia. Uczniowie wrócili do nauki i mamy pierwsze przypadki koronawirusa w szkołach. Placówki wdrażają plan B, czyli przechodzą na nauczanie hybrydowe lub zdalne. Poniedziałek był dniem wolnym od zajęć w LO II w Olsztynie. Dyrekcja ogólniaka wprowadziła dzień dyrektorski po informacji w niedzielę wieczorem od sanepidu, że jedna z uczennic jest zakażona koronawirsuem. Dziewczyna była na weselu w Miłomłynie pod koniec sierpnia.

— Na 17 osób z Olsztyna, które były na tym weselu, u szesnastu stwierdzono koronawirusa — poinformował nas Janusz Dzisko, warmińsko-mazurski inspektor sanitarny.

Uczniowie klasy, w której uczy się dziewczyna oraz 12 nauczycieli, którzy mieli z nimi kontakt z uczniami tej klasy, wszyscy trafili na kwarantannę.

Cały dzień ważyła się sprawa, czy ogólniak, w którym uczy się 800 uczniów, przejdzie na nauczanie zdalne.

— Jest nasza zgoda na nauczanie zdalne — powiedziała nam Ewa Kaliszuk, wiceprezydent Olsztyna.

Przed godziną 15 nie było jeszcze decyzji. — Nadal czekamy na opinię sanepidu i dopiero na jej podstawie dyrektor podejmie decyzję. Już dawno powinniśmy wiedzieć, co robimy, ale musimy czekać — mówił Tomasz Otręba, wicedyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w ZSO nr1 w Olsztynie — O godz. 16.45 mamy nadzwyczajne posiedzenie Rady Pedagogicznej.


Na hybrydowe nauczanie przechodzi też część uczniów z olsztyńskiej Katolickiej Szkoły Podstawowej, gdzie wirusa wykryto u jednej z nauczycielek. W szkole uczy się prawie 300 uczniów, jedna trzecia z nich trafiła na 10-dniową kwarantannę i będzie uczyć się zdalnie.

Od poniedziałku zdalnie uczą się też uczniowie Zespołu Szkół nr 1 w Działdowie. Tu koronawirusem zaraziła się nauczycielka, która była na weselu w Działdowie. Kobieta czuje się dobrze, ale na kwarantannę zostało wysłanych 95 uczniów i 50 nauczycieli, także dyrektor szkoły, którzy mieli kontakt z chorą. Nauczycielka od czwartku była już na zwolnieniu lekarskim.

— Szkoła pracuje zdalnie, a kwarantanna jest do soboty. Mamy nadzieję, że już od poniedziałku wrócimy do szkoły, do nauczania tradycyjnego, choć nie jesteśmy pewni jutra — stwierdził Tomasz Nąć, dyrektor ZS nr 1 w Działdowie. — W ciekawych czasach przyszło nam żyć.

Na kwarantannie jest też 24 uczniów ze Szkoły Podstawowej w Lubawie. Koronawirusem zaraził się jeden z szóstoklasistów.

— Uczą się zdalnie — powiedział nam dyrektor lubawskiej podstawówki Mirosław Kowalczyk.

W szkole w Lubawie uczy się ponad 900 uczniów, co z bezpieczeństwem innych uczniów?

— Nie da się przewidzieć choroby ani ustalić, jakie warunki musiałaby spełnić szkoła, żeby ustrzec się przed tą chorobą — podkreślił dyrektor Kowalczyk. — W związku z tym nie mogę powiedzieć na sto procent, że jesteśmy przygotowani idealnie i zabezpieczeni przed wszystkim. Możemy zrobić wszystko, a i tak moim zdaniem, to będzie za mało.

Dlatego niektóre samorządy, które są organami prowadzącymi dla szkół, chciały opóźnić rok szkolny albo też na początku wprowadzić nauczanie zdalne, tak by nie dopuścić do tego, żeby szkoły stały się ogniskami koronawirusa. Jednak nie było na to zgody ministerstwa oświaty. Teraz fala koronawirusa zaczyna wlewać się do szkół.

— Przewidywaliśmy to i dlatego chcieliśmy rozpocząć naukę od systemu hybrydowego lub zdalnego, a tylko po to, żeby unikać przenoszenia do szkół zakażeń związanych jeszcze z wakacjami czy weselami, których jest tak dużo w sierpniu. Niestety, okazało się to prawnie niemożliwe — ubolewała wiceprezydent Kaliszuk. — Kto wie, co jeszcze się zdarzy?
I mamy teraz sytuację, że uczniowie trafiają na kwarantannę, a wraz z nimi ich rodziny.

— Jeśli osoba będąca w kwarantannie zamieszkuje wspólnie z kimś, to z automatu te osoby również znajdują się w kwarantannie — podkreślił Janusz Dzisko.

A w Elblągu?

— W elbląskich szkołach nie mamy żadnego stwierdzonego przypadku zakażenia koronawirusem — poinformował Janusz Nowak, wiceprezydent Elbląga. — Przez ten pierwszy tydzień obserwowaliśmy nasze szkoły dosyć bacznie. Poprosiliśmy także dyrektorów szkół o przedstawienie nam swoich uwag, spostrzeżeń i sugestii dotyczących organizacji pracy w tym okresie. — Prośby dotyczą m.in. organizacji komunikacji miejskiej, zgłaszane jest zapotrzebowanie na zwiększenie częstotliwości kursowania autobusów i tramwajów, ale także, żeby inaczej rozłożyć ich kursowanie — wyjaśniał wiceprezydent. — Tym zajmiemy się w pierwszej kolejności. Druga sprawa, to środki ochrony osobistej. Nauczyciele upominają się o przyłbice, w maseczkach gorzej jest im pracować. Część przyłbic już dostaliśmy. — Wpłynęło do nas kilka zgłoszeń ze szkół podstawowych, żeby chociaż przez najbliższe trzy miesiące móc wprowadzić posiłek jednodaniowy, co usprawni pracę przy zachowaniu odległości w stołówce i usprawni wydawanie posiłków — dodawała Małgorzata Sowicka, dyrektor Departamentu Edukacji.
Urzędnicy starają się na bieżąco monitorować i wspomagać sytuację w elbląskich placówkach.
— Na bieżąco wydawane są potrzebne termometry i maseczki — informowała Małgorzata Sowicka. — 7 września w IV LO uruchomiliśmy punkt odbiorczy. W godz. 10 -14 wszystkie placówki edukacyjne z Elbląga odbierały ten sprzęt.

Dyrektor Departamentu Edukacji zauważyła, że dyrektorzy stanęli na wysokości zadania. Gorzej jednak sytuacja wygląda ze strony rodziców. — Nasi dyrektorzy bardzo dobrze sobie radzą — mówiła. — Chciałam bardzo poprosić także rodziców o dobrą współpracę. Nie wszyscy rodzice bowiem chcą przestrzegać procedur. Starają się na przykład wchodzić do szkoły, bez względu na porę, czasem nawet bez maseczki. Zależy nam głównie na zdrowiu dzieci i dlatego apel do rodziców o przestrzeganie zasad.


Z 48,5 tysiąca szkół i przedszkoli w całej Polsce kilkadziesiąt nie pracuje w trybie stacjonarnym — poinformował minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Dodał też , że MEN wprowadziło dwa elementy, które mają ułatwić funkcjonowanie szkół w tym okresie, gdy przejdą na nauczanie zdalne. Podpisał dwa rozporządzenia: jedno z nich daje możliwość skracania lekcji do 30 minut, drugie dotyczy nauczania indywidualnego.

Andrzej Mielnicki , K


Komentarze (21) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. az #2969985 | 89.64.*.* 9 wrz 2020 13:42

    Czy ktoś sprawdza czy powierzchnia szkoły czy przedszkola na ilość dzieci jest zachowana ?? Patrząc na szkołę i przedszkole umieszczone w budynku w Łupstychu, który w środku przypomina labirynt - mam wątpliwości!! Czy mogą się odbywać zajęcia logopedyczne w " sali" która przypomina ciasną komórkę ? Czy można prowadzić zajęcia ruchowe w sali gdzie stoją ławki i biurka ? Czy ktoś sprawdza w jakich warunkach " uczą" się niepełnosprawne dzieci ?? Odnoszę wrażenie, że ktoś znalazł łatwy zarobek kosztem dzieci. Czy PFRON sprawdził w jakich warunkach odbywa się pseudo rehabilitacja na którą daje stowarzyszeniu pieniądze? Może warto spotkać się z rodzicami??

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Mariusz #2969909 | 5.173.*.* 9 wrz 2020 11:33

    Jak patrze na podejście nauczycieli to jest ono żenujące. Może niech mają odwagę powiedzieć wprost ze czekaja tylko na covid żeby znów siedzieć w domach przez kolejne miesiące. Pomyślecie tez o rozwoju dzieci dzięki którym macie prace bo to one najwięcej na tym tracą.

    odpowiedz na ten komentarz

  3. Do olsztyńskiej Oświaty #2969622 | 31.0.*.* 8 wrz 2020 19:25

    Nie można na Was polegać. Epidemia trwa już 6 miesięcy a Wy czekacie, że te Wasze szkoły minister pozamyka będzie spokój, Jedynie narzekanie i oczekiwanie, że samo się rozwiąże. Postawa niegodna naśladowania, wstyd. Działać i rozwiązać to zadanie trzeba TERAZ! Narzekacie na wladze a teraz sami bierzecie udział w tym całym udawaniu, że stoły 'zdesynfekowano', mierzymy temperaturę ALE TO NIE WYSTARCZY... ile trzeba przykładów, skupiona 20-25 dzieci w zamkniętej sali w okresie grzewczym, przy całym tym braku wentylacji, szczelnych oknach oraz tylko jednym zakażonym to 15-18 kolejnych. No może 1 dziecko z gorączką ale dziadków już z 10... (ale Wy przecież zdalnie uczyć nie potraficie...) Dość powiedzieć wielkim kosztem mieliśmy komfort teraz przez wesela i widoczne udawanie bezpieczeństwa w szkole bedzie GŁUPI POLAK PO SZKODZIE.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  4. Agin #2969575 | 188.146.*.* 8 wrz 2020 17:06

    W Anglii zadna klasa nie spotyka sie z inna w szkole, nawet na wejsciu. Klasa jest nauczana przez 2 nauczycieli nawet w starszych klasach. U nas mix z poplątaniem. Kwestia czasu...

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  5. xyz #2969442 | 195.136.*.* 8 wrz 2020 14:05

    Mam wrażenie ze nauczyciele czkają na covid im to po prostu na rączkę.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (21)
2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5

GRUPA WM Sp. z o.o. realizuje projekt dofinansowany z Funduszy Europejskich w ramach działania 1.5 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020.

Unia Europejska

VISA MASTER CARD