Mam w sobie niespokojnego ducha [ROZMOWA]

2020-08-30 12:10:23 (ost. akt: 2020-08-31 07:08:34)
Monika Zakrzewska – projektantka wnętrz, która w swoim domu stworzyła miejsce przyjazne dla domowników i gości. To istna Kraina Czarów, w której Alicja spotkała różne zaczarowane stworzenia, bo dom Moniki jest zaczarowany.
Wilimowo to niewielka miejscowość pod Olsztynem, ale domy takie jak ten opierają się nawigacji GPS i by móc do nich dotrzeć, trzeba mieć albo magiczną mapę albo dostać dobre wskazówki od właściciela. Zgubiłam się i moja wizyta opóźniła się o jakiś kwadrans, ale było warto, bo okolica jest przepiękna. Na elewacji powitał mnie napis „once upon a time...” zapraszający do prywatnej bajki.

—Moniko twój dom, w zasadzie siedlisko znajduje się w środku lasu. Jak znajduje się takie miejsca?
— Jako 16 latka latałam na szybowcach. Miałam wtedy taką koleżankę, która do dziś jest moją przyjaciółką od serca. Jeździłyśmy razem na lotnisko, uczyłyśmy się razem w Liceum Plastycznym. Któregoś razu pokazała mi swój dom rodzinny. Taki właśnie w środku lasu, z dala od zgiełku i rzeczywistości, a ja się kompletnie i bez pamięci w nim zakochałam. Powiedziałam sobie wtedy, że nigdy więcej miasta, nigdy więcej mieszkania w bloku. I nigdy więcej życia wojskowego, bo jestem „córeczką generała”. A co za tym idzie, w domu była żelazna dyscyplina, a ja pragnęłam życia na wsi w zgodzie z naturą i sobą. Mój dom wypatrzyłam z góry, podczas jednego z lotów szybowcem. Był blisko miasta, ale jednocześnie na totalnym odludziu. I co najważniejsze, na posesji rosły ponad 100-letnie drzewa. Tego nie da się kupić za żadne pieniądze, nawet jak już się je zarobi. Bo taki miałam plan.

Miałam zaledwie 20 lat kiedy podjęłam decyzję, jak chcę żeby wyglądało moje życie i jestem tej decyzji wierna do dziś. Jestem nauczona pracy i bardzo lubię to, co robię zawodowo, więc środki zdobyte w ten sposób dają mi poczucie bezpieczeństwa. Natomiast wiedziałam, że starych drzew nigdy nie kupię. Te tu rosły, czekały na mnie, pokochałam je od razu i pielęgnuję do dziś. Rzeczywiście to jest takie miejsce, w którym mogłaby zamieszkać Alicja. Magia jest wszędzie. Dobra energia. A ja dodatkowo przyozdabiam to malunkami na elewacji. I tysiącem dekoracji w przestrzeni na posesji...


[...]

Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w weekendowym (29/30 sierpnia) wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl