Byli głodni, to ich nakarmiliśmy

2020-08-28 14:27:18 (ost. akt: 2020-08-28 14:54:40)
Sierż. Jarosław Rybak i mł. asp. Tomasz Marczak

Sierż. Jarosław Rybak i mł. asp. Tomasz Marczak

Autor zdjęcia: KMP Olsztyn

Takich policjantów — jak ci z Barczewa — chciałaby mieć u siebie cała Polska. Nie tylko łapią przestępców, ale potrafią okazać serce. Kiedy zorientowali się, że zamknięci na kwarantannie obcokrajowcy głodują, za swoje pieniądze zrobili im zakupy.
Do policyjnych obowiązków należy teraz codzienny objazd miejsc, w których odbywa się kwarantanna w związku z COVID-19. To zadanie należy też do policjantów z Barczewa. Sprawdzają, czy osoby poddane kwarantannie są na miejscu, ale też, czy czegoś im nie potrzeba. Najczęściej wizyta patrolu ogranicza się do pytań o zdrowie. Inaczej jednak było kilka dni temu pod Barczewem.
Policjanci z Barczewa mają do sprawdzenia codziennie około 30 adresów, pod którymi są osoby skierowane na kwarantannę. W gminie na takiej kwarantannie jest w tej chwili łącznie blisko 80 osób. Jednym z miejsc, które na swojej marszrucie mają barczewscy funkcjonariusze jest dom na kolonii pobliskiej miejscowości.

— Byliśmy na codziennym patrolu — opowiada sierżant sztabowy Jarosław Rybak. — Nie wjeżdżaliśmy na posesję, tylko z bliska, widząc przebywające tam osoby, rozmawialiśmy z nimi telefonicznie.
Funkcjonariusze, mimo bariery językowej, szybko zorientowali się, że odizolowane od reszty świata sześć osób głoduje. Pracownicy, którzy przyjechali za pośrednictwem jednej z agencji pracy do Polski, ani nie mogli sami pójść do sklepu po jedzenie, ani nie mieli kogo o to poprosić.

Policjanci nie zastanawiali się długo. Szybko zdecydowali się pomóc zagranicznym gościom. Wystarczyło jedno hasło, a każdy z policjantów złożył się na zakupy.

[...]

Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w piątkowym (28 sierpnia) wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl