Boskie kury i boskie rośliny Kamila

2020-08-20 20:10:42 (ost. akt: 2020-08-20 12:52:46)

Autor zdjęcia: archiwum Kamila Mączkowskiego

Dorastał wśród „boskich kur”, ozdobnych ptaków, które są jego wielką pasją. Człowiek, mający hobby nietypowe, ale jednocześnie niezwykle ciekawe. Nietuzinkowa osobowość, która ma oko, rękę i serce do zwierząt oraz roślin.
Jedni zbierają znaczki, inni tworzą modele samolotów, a Kamil Mączkowski hoduje kury ozdobne. Jego pierzaści przyjaciele, to wyjątkowe okazy — bywają na „ptasich salonach” i zdobywają tytuły. Na naszych łamach znane jako „boskie kury”, które są znakiem rozpoznawczym Kamila Mączkowskiego z Nowego Miasta Lubawskiego, młodego i niezwykle ciekawego człowieka, który na co dzień pracuje w Trójmieście jako elektroradiolog. Mimo że praca daje mu satysfakcję i wkłada w nią serce, to — jak sam mówi — „doba ma 24 godziny i czasu oraz serca starczy na kolejne hobby”.

Wspomniane kury to jego oczko w głowie, jednak gdy w wielkim mieście Kamil wykonuje swoją zawodową misję, kury pod opieką rodziców wciąż pozostają w Nowym Mieście. I tu pojawiają się „boskie rośliny”. Kamil w swoim mieszkaniu w Gdańsku stworzył najbardziej egzotyczne miejsce z roślinami z całego świata.
— Od zawsze w domu były rośliny. Otaczały mnie w domu rodzinnym, wśród nich dorastałem i mam je także teraz, na mojej stancji w Trójmieście — opowiada Kamil o początkach swojej roślinnej pasji. — Półtora roku temu zacząłem kupować ich więcej i więcej, i więcej... I tak się stało, że mam w domu „dżunglę”.

Obecnie Kamil interesuje się przede wszystkim okazami kolekcjonerskimi, sprowadzanymi np. z Tajlandii czy z Ekwadoru. Są to kwiaty, których jeden liść kosztuje 200-300 złotych. Kamil Mączkowski od niedawna jest posiadaczem stosownych dokumentów, dzięki którym może swoje rośliny także sprzedawać.

— Robię rozsady tych kolekcjonerskich roślinek, a także pośredniczę w ściągnięciu wyjątkowych okazów do Polski razem z grupą pasjonatów takich jak ja — opowiada Kamil. — Dlatego zabiegałem o wszelkie zgody, aby pomagać innym w rozwijaniu tej pasji. Zdobycie pozwolenia nie jest takie proste, trzeba mieć wiedzę i zdać egzamin. Mnie się udało, bo oprócz tego, że kocham te rośliny, to każdą wolną chwilę poświęcam na naukę, studiowanie wszystkiego, co z nimi związane...


[...]

Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w czwartkowym (20 sierpnia) wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl