Julia z Olsztyna wytańczyła swoje emocje [VIDEO]

2020-08-08 18:05:33 (ost. akt: 2020-08-07 17:51:01)

Autor zdjęcia: Arch. prywatne

Choć Julia Drygas ma dopiero 17 lat, swoim dojrzałym tańcem zdążyła poruszyć serca odbiorców. Korzystając ze wsparcia przyjaciółki, nagrała emocjonalny film, w którym przedstawiła swoją choreografię. To jej odpowiedź na czasy pandemicznego zamknięcia.
Za scenografię do nagrania posłużyła łazienka, której centralnym elementem, a zarazem świetnym narzędziem do opowiedzenia tańcem metaforycznej historii, stała się… wanna. W kilkuminutowym wideo widzimy młodą olsztyńską tancerkę, która ruchem swojego ciała przedstawia pewną opowieść.
Skąd pomysł na takie nagranie?

— Napędem do działania był dla mnie czas zamknięcia w domu. W pewnym momencie w życiu chyba wielu osób pojawił się czas takiej stałej nudy, rutyny. Nic się nie działo — wyjaśnia Julia Drygas z Olsztyna. — Poczułam wtedy, że chciałabym zrobić coś innego, ciekawego. Dodatkową motywacją był dla mnie, tancerki Pracowni Tańca Pryzmat, fakt, że zbliżało się zakończenie sezonu, które u nas wiąże się z przygotowaniem pokazu artystycznego. W tym roku, zamiast w filharmonii, zakończenie roku miało się odbyć w internecie, ale instruktorzy i trenerzy zachęcali nas do tego, żebyśmy przygotowali solowe prace.

Jak długo młoda tancerka pracowała nad swoim projektem?

— Przygotowania trwały około miesiąca — mówi Julia.
Jak przyznaje, spory wpływ na to, że udało się jej w tak niedługim czasie dopracować choreografię, zarejestrować ją, a potem jeszcze zmontować nagranie, miał fakt, że nieprzekraczalnym terminem dla końca jej pracy miało być właśnie wspomniane wcześniej podsumowanie artystycznego sezonu.


Choć pomysł narodził się w głowie Julii i to ją możemy obserwować tańczącą, projekt ma swoją cichą bohaterkę. Jest nią przyjaciółka młodej tancerki, Maja.
— Dzięki temu, że Maja mieszka blisko, mogłyśmy spotykać się niemal codziennie przez tydzień i nagrywać — podkreśla zasługi przyjaciółki Julia.
Współpraca przyszła im łatwo nie tylko ze względu na łączącą je przyjaźń, ale i, jak zaznacza Julia, podobną wrażliwość i wyobraźnię. Nie bez znaczenia było także… doświadczenie.

— Mamy na swoim koncie kilka wspólnych miniprojektów filmowych, więc świetnie się rozumiemy. Maja jest bardzo kreatywną osobą — zaznacza Julia.
Julia ma chyba spore szczęście do rozumiejących jej pasję osób, bo tak jak ostatnio mogła liczyć na przyjaciółkę, tak od zawsze może też cieszyć się wsparciem rodziców.

Fot. Agata Kurczak

— To rodzice zaszczepili we mnie miłość do tańca — podkreśla. — Już w przedszkolu brałam udział w zajęciach muzyczno-tanecznych, za co jestem im bardzo wdzięczna. Zawsze znajdowali czas, żeby zawozić mnie na treningi.
Nic nie jest dane z góry: ani technika, ani najlepsza ścieżka kariery. Julia przez jakiś czas poszukiwała więc swojej drogi i stylu tanecznego.

— W przedszkolu zaczynałam od tańca towarzyskiego, a potem tańczyłam disco dance. Razem z dziewczynami z zespołu zdobyłyśmy wiele nagród, brałyśmy udział w mistrzostwach Europy — wspomina licealistka.

Prawdziwym odkryciem był dla niej jednak taniec współczesny, który trenuje już czwarty rok. To on daje jej największą szansę na to, by wyrazić siebie. — I to jest w nim najpiękniejsze — przyznaje dziewczyna. — W tańcu współczesnym nie ma zasad, granic, barier…


Taniec współczesny pozostawia też miejsce dla wyobraźni odbiorcy, dla jego emocji. To widać w filmie przygotowanym przez Julię. Tancerka, udostępniając widzom swój występ, nie chce za wiele mówić o jego interpretacji. Tę pozostawia odbiorcom. — Chciałabym, żeby każdy, kto patrzy na to nagranie, mógł rozumieć je na swój sposób — tłumaczy. — Nie ukrywam jednak, że przygotowując ten projekt, chciałam nawiązać do sytuacji, w której się znaleźliśmy. To była przecież radykalna zmiana w życiu każdego z nas... Tym razem skupiłam się na tym, że nie zawsze sobie z takimi zmianami radzimy tak, jak byśmy tego chcieli.

Zmiany zajdą wkrótce w życiu młodej tancerki, bo przed nią decyzja dotycząca tego, co dalej robić ze swoim życiem. A wygląda na to, że choć wcześniej myślała o tym, że zostanie lekarką lub fizjoterapeutką, teraz znalazła w sobie odwagę, aby podążyć za swoimi największymi marzeniami.

— Postanowiłam rozwijać swoją pasję, więc chciałabym skończyć szkołę taneczną. Marzy mi się występ w musicalu i teatrze tańca — przyznaje Julia.
Ta gotowość walki o marzenia to wynik wsparcia, jakim młodą olsztyniankę obdarzają jej rodzice.


— Dziękuję im za to, że mi niczego nie narzucali. Z ich ust nigdy nie padły słowa, że powinnam iść na jakieś określone studia, wybrać konkretny zawód. Powtarzali mi raczej, że powinnam robić to, o czym marzę. Bardzo mi kibicują i wiem, że nigdy nie przestaną we mnie wierzyć.

Choć może się wydawać, że Julia tanecznym i lekkim krokiem idzie po swojej ścieżce marzeń, dziewczyna podkreśla, że ta droga wymaga też sporo wysiłku.


Julia podkreśla też, że zachęca każdego do tego, żeby zapoznał się np. z teatrem tańca, ponieważ, jak zapewnia, gwarantuje to naprawdę piękne przeżycia. Ona sama miała okazję współpracować z tancerkami z Olsztyńskiego Teatru Tańca prowadzonego przez Katarzynę Grabińską. Jak przyznaje, było to niezapomniane doświadczenie i duży zaszczyt.


Podobnie dobre wspomnienia Julia wyniosła z różnych warsztatów tanecznych, w których brała udział także przy okazji rozmaitych konkursów. Jak przyznaje, to właśnie takie wspólne zajęcia z innymi tancerzami były dla niej największą motywacją do tego, by brać udział w różnych przeglądach teatrów tańca czy konkursach. O występie w tanecznym talent show nie myśli. To nie dla niej. W tej chwili skupia się raczej na swoim rozwoju, starając się jednak nie tracić z oczu także tego, co ważne.

Czyli czego? Choćby przyjaciół.

— W czasie pandemii bardzo brakowało mi spotkań z nimi i dziękowałam w duchu za to, że mamy dostęp do różnego rodzaju technologii, która umożliwiała mi kontakt ze znajomymi — przyznaje Julia.

A czego sobie życzy młoda olsztyńska tancerka w kontekście samego tańca? Jak się okazuje — jego popularyzacji.

— Bardzo chciałabym, żeby ludzie mieli w sobie wrażliwość, która pozwoli im lepiej patrzeć na tę sztukę — podkreśla Julia.

Daria Bruszewska-Przytuła
d.bruszewska@gazetaolsztynska.pl


Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl