Quantcast

środa, 20 stycznia 2021. Imieniny Fabioli, Miły, Sebastiana

Szpital jest przygotowany i bezpieczny

2020-04-29 12:14:25 (ost. akt: 2020-04-29 12:26:02) Artykuł sponsorowany

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Na obecnym etapie rozwoju cywilizacyjnego coraz istotniejsza staje się kwestia chorób zakaźnych, będących jednym z największych zagrożeń dla zdrowia publicznego. O pracy Działu Epidemiologii i Higieny Szpitalnej Miejskiego Szpitala Zespolonego w Olsztynie w czasie pandemii koronawirusa opowiada kierownik działu – lek. wet. Jacek Ciepliński, specjalista mikrobiologii medycznej.

— Kiedy mówimy o epidemii, a kiedy mamy do czynienia z pandemią?
— Epidemie towarzyszą ludziom i środowisku od zarania dziejów. Słowo "epidemia" pochodzi z języka greckiego (epi - nawiedzający, demos - ludzi) i oznacza występowanie w określonym czasie i na określonym terenie przypadków zachorowań, a także innych zjawisk związanych ze zdrowiem w większej liczbie, niż oczekiwana. Jeśli zakres występowania epidemii obejmuje duży obszar geograficzny, np. cały świat, to mamy do czynienia z pandemią. Przykładami pandemii, oprócz obecnej, są także zjawiska z ostatnich lat, takie jak ptasia grypa z 2005 czy świńska grypa z 2009 roku.

— Jaką rolę we współczesnej medycynie pełni epidemiologia?
— Współczesna medycyna podzielona jest na różne dziedziny, a każda z nich zajmuje się innymi kwestiami. Jednym z najbardziej potrzebnych, a teraz zauważonych działów jest epidemiologia, która bada zależności między środowiskiem, a zdrowiem całej populacji. Epidemiolog zajmuje się tzw. chorobami środowiskowymi i analizą czynników, które wpływają na zdrowie ludności. Epidemiologia to także nauka, która ma na celu promocję zdrowia i uświadamianie populacji na temat czynników ryzyka i właściwego zabezpieczenia przed chorobami.

— Na czym polega praca Działu Epidemiologii i Higieny Szpitalnej i jak się odbywa?
— Praca działu polega głównie na ograniczaniu zakażeń szpitalnych i prawidłowej antybiotykoterapii. Na to składa się wiele elementów, takich jak chociażby wprowadzenie procedur i kontrola ich przestrzegania, weryfikacja celowości stosowania antybiotykoterapii, prowadzenie analizy historii chorób pod kątem wyselekcjonowania zakażeń wewnątrzszpitalnych, współpraca z personelem lekarskim i pielęgniarskim oraz kontrola bezpośrednia w oddziałach szpitalnych mająca na celu ocenę stanu higienicznego. Oprócz tego do zadań działu należy także sporządzanie raportów epidemiologicznych, współpraca z Wojewódzką i Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną oraz sporządzenie opinii sądowych dotyczących zakażeń szpitalnych w razie konieczności.

— Co jest najtrudniejsze w tej pracy?
— Myślę, że najtrudniejsze są ludzkie emocje. Jedni reagują na pewne informacje spokojnie, inni się denerwują. Ciężkie są sytuacje, kiedy ktoś jest bardzo zdenerwowany i nie chce, nie pozwala sobie wyjaśnić pewnych procedur czy sposobu działania. Oczywiście trudnych rzeczy jest o wiele więcej, bo często są to nowe sytuacje, z którymi ludzie nigdy wcześniej nie mieli do czynienia. Ale tak naprawdę najgorsze jest... czekanie na wynik pacjenta z podejrzeniem zakażenia. Teraz, dzięki nowemu aparatowi, który jest w naszym Laboratorium to tylko albo aż 45 minut.

— Jak radzicie sobie teraz, w dobie pandemii koronawirusa?
— Jest to trudny czas, ale można powiedzieć, że „dajemy radę”. Ciężkie były początki obecnej pandemii. Dla wszystkich była to nieznana sytuacja, z którą mieliśmy się zmierzyć. Jest dwa razy więcej pracy niż dotychczas i trudno ją zaplanować. Ciągle pojawiają się nowe problemy, które trzeba natychmiast rozwiązać. Ustalamy więc priorytety, a sprawy mniej ważne odkładamy na później. W naszym dziale nie możemy pracować zdalnie lub zmianowo. Często trzeba jeszcze pracować w domu. Bywa, że o trzeciej w nocy dzwoni telefon w pilnej sprawie. Na szczęście mamy wsparcie dyrekcji i dzięki temu wiele rzeczy przychodzi nam łatwiej.

— Jak ocenia pan bezpieczeństwo i przygotowanie szpitala pod względem ryzyka ewentualnego zakażenia koronawirusem wśród pacjentów i personelu?
— Dzięki szybkiej reakcji pracowników oraz dyrekcji szpitala nasza placówka jest już bardzo dobrze przygotowana na ewentualne zakażenia. Chociaż muszę przyznać, że baliśmy się przez chwilę, że zabraknie środków ochrony osobistej i środków do dezynfekcji. Wtedy nie liczyła się ich cena, a priorytetem było zapewnienie ochrony dla personelu i pacjentów. Dzięki pomocy z-cy dyrektora, pana Jacka Zachariasza udało się zgromadzić naprawdę duży zapas materiałów. Wprowadziliśmy także odpowiednie procedury pozwalające zminimalizować ryzyko zakażenia. Uważam więc, że szpital jest przygotowany i bezpieczny.

— Czy ma pan jakąś radę, jak żyć, aby uniknąć zakażenia? Na co szczególnie należy zwracać uwagę i o czym pamiętać?
— Z wirusem SARS-CoV-2 żyjemy już ponad 2 miesiące. Mimo to warto przypomnieć, jak przenosi się wirus, aby wiedzieć, jak uniknąć zakażenia. Wirus może przenosić się bezpośrednio lub pośrednio. Bezpośrednio - poprzez kontakt z wydzielinami zainfekowanej osoby, czyli tzw. drogą kropelkową. Przy czym należy pamiętać, że aby drobinki śliny z koronawirusem naszego rozmówcy nas dosięgły, musimy być odpowiednio blisko. Koronawirus przenosi się także przez inne wydzieliny, jak na przykład kał i mocz. A także pośrednio - poprzez kontakt z powierzchniami, na których znajdują się wydzieliny osoby zainfekowanej pozostawione podczas kichania czy kaszlu. Wirusa można pozbyć się ze środowiska, podobnie jak w przypadku większości mikroorganizmów - za pomocą zwykłych środków dezynfekcyjnych stosowanych w gospodarstwie domowym. Z rąk usuwamy wirusa poprzez ich długie mycie pod bieżącą, ciepłą wodą. Tylko uczciwe i staranne przestrzeganie zasad pomoże nam uniknąć zakażenia. Dlatego mam nadzieję, że różnego rodzaju kampanie i apele w mediach dotarły do każdego, nawet do tych, którzy na początku nie chcieli uwierzyć, że mamy do czynienia z groźną chorobą.


Polub nas na Facebooku: