Wrocław ma krasnale, my mamy kłobuka [ROZMOWA]

2020-04-11 20:03:00(ost. akt: 2020-04-10 12:06:01)

Autor zdjęcia: Nastia Jurewicz

Za sprawą Slavic Monsters w Olsztynie pojawi się... demon. Nie należy się jednak martwić. Dawniej wierzono, że kłobuk, bo to o nim mowa, zapewnia dobrobyt. O tym, dlaczego nasze miasto potrzebuje dobrego ducha, rozmawiamy z Markiem Maruszczakiem.
— Dowiedziałam się, że chcecie nam do Olsztyna sprowadzić demona i na dodatek go ożywić (śmiech). Skąd taki pomysł?
— Bardzo podobają mi się wrocławskie krasnale, bo są one nie tylko sposobem na promocję miasta, ale też zachęcają do podjęcia jakiejś aktywności. Ludzie szukają krasnali i robią sobie z nimi zdjęcia.

Od jakiegoś czasu mieliśmy w Slavic Monsters pomysł, żeby do podobnych celów wciągnąć w Olsztynie stworzenia mitologiczne. Kiedy więc zdobyliśmy dofinansowanie z projektu Bardzo Młoda Kultura, które umożliwiło nam stworzenie aplikacji, zdecydowaliśmy, że jako spółka ufundujemy rzeźbę kłobuka i umieścimy ją w przestrzeni miasta.

— Ten wasz kłobuk ma być jednak nie tylko elementem dekoracyjnym.
— To prawda. Chcemy, żeby był też nośnikiem informacji, dlatego będzie on ożywał pod wpływem kontaktu ze smartphonem.

— I o czym będzie można z nim porozmawiać?
— Przede wszystkim o ciekawostkach dotyczących miasta, o wspomnieniach ludzi w nim żyjących, o legendach i innych olsztyńskich sprawach. Na stronie www.fundacjatomy.pl można zgłaszać swoje pomysły na to, o czym powinien mówić olsztyński kłobuk. Zależy nam na tym, żeby stał się on taką nietypową społecznościową informacją turystyczną.

— A gdzie się pojawi taki gadający kłobuk?
— Tego jeszcze nie wiemy. Mieliśmy nadzieję, że szybciej uda się nam uzyskać stosowne pozwolenia, ale procedury są, jakie są, więc musieliśmy zweryfikować nasze wcześniejsze założenia. Wciąż mam jednak nadzieję, że zgodnie z naszym podstawowym planem kłobuk zostanie umieszczony na starówce.

Mimo pierwszych trudności, udało nam się spotkać pozytywnie nastawionych do naszego pomysłu ludzi. Dużym wsparciem okazał się Maciej Bułkowski z Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego Urzędu Marszałkowskiego. To on skontaktował mnie z dyrektorem biblioteki wojewódzkiej. Teraz wspólnie zastanawiamy się, gdzie kłobuk będzie czuł się najlepiej.

— Kłobuk w mitologii słowiańskiej przybiera różne formy. Opisy jego wyglądu się różnią.
— To prawda. Kłobuk występował w formie zbliżonej do kury, kaczki, sroki, kota, a nawet człowieka. My zdecydowaliśmy się na stworzenie jako pierwszej takiej kaczo-kocio-ludzkiej formy. Mamy jednak nadzieję, że takich różnych kłobuków pojawi się kiedyś więcej, dlatego szukamy różnych sposobów na finansowanie rzeźb.

Już zgłaszają się do nas osoby, które deklarują, że chcą pokazać swoją interpretację wizerunku kłobuka, więc liczymy na to, że uda się takie plany zrealizować, a wówczas kłobuki można byłoby kolekcjonować w aplikacji. Nie upieramy się, że nasza wizja kłobuka, który powstał, jest jedyną obowiązującą, ale muszę przyznać, że bardzo nam się podoba.

— Ostateczną formę kłobukowi nadał Włodzimierz Chołostiakow?
— Tak, to on zaprojektował naszą rzeźbę od pierwszego szkicu aż do wersji 3D.

— Nie pierwszy raz dajecie drugie życie postaciom ważnym dla naszego regionu. Slavic Monsters ożywiło na nowo także Kopernika. Dzięki rzeczywistości rozszerzonej, astronoma można spotkać w czasie wędrówek po starówce i nie tylko z nim porozmawiać, ale nawet wykonać dla niego pewną misję.
— I, co ważne, możemy za to dostać nagrodę, czyli token okolicznościowy CoperniCoin. Mikołaj Kopernik pojawia się też na wydarzeniach organizowanych przez Urząd Marszałkowski i nie zapomina o miejscach, które były dla niego ważne. Poza Olsztynem można go spotkać także w innych miastach wchodzących w skład tzw. Szlaku Kopernikowskiego, czyli m.in. we Fromborku, Lidzbarku Warmińskim czy Lubawie.

— Choć dzisiaj o Slavic Monsters mówi się m.in. w kontekście skojarzeń z grą Pokemon Go, pomysł na grę wykorzystującą mitologię słowiańską i opartą o system geolokalizacji, pojawił się w twojej głowie wcześniej.
— Tak. Wszystko wzięło się z mojej fascynacji grami kolekcjonerskim, w tym właśnie oryginalną grą Pokemon, która na początku była przeznaczona m.in. na gameboya. I faktycznie, jeszcze zanim pojawiło się Pokemon Go, wymyśliłem sobie, że fajnie by było, żeby takie kolekcjonowanie zdobyczy w grze połączyć z eksploracją terenu, tak żeby gracz miał szansę wykorzystać wiedzę o swoim otoczeniu. Zależało mi na tym, żeby jak najbardziej połączyć świat wirtualny z rzeczywistym.

— I do tych światów wprowadziłeś mitologię.
— Mitologia słowiańska jest świetnym źródłem inspiracji, ale mam wrażenie, że wciąż zbyt słabo jest wykorzystywana w popkulturze. A przecież doskonale się to udaje w przypadku mitologii nordyckiej, greckiej czy nawet indyjskiej. Dlatego w Slavic Monsters, oprócz tego, że dostarczamy ludziom rozrywkę, chcemy też popularyzować wiedzę o naszej mitologii.

— Działacie też poza granicami Polski.
— Tak. Ostatnio przygotowaliśmy gry dla mieszkańców Lizbony, Barcelony czy Europejskich Stolic Kultury 2019, czyli bułgarskiego Płowdiw i włoskiej Matery.

— Jak dochodzi do takiej współpracy? Jest wam zlecana czy wy wychodzicie z inicjatywą?
— Bywa różnie. Czasami sami składamy propozycję, że chcemy się w coś włączyć, innym razem to do nas zgłaszają się organizatorzy jakiegoś wydarzenia czy specjaliści od promocji.

— Widzę, że nie zwalniacie tempa. Jakie macie plany na najbliższy czas?
— Po pierwsze pracujemy nad odświeżeniem interfejsu w naszej grze i przygotowujemy oficjalną premierę Slavic Monsters na iOS. Po drugie myślimy m.in. o tym, żeby taką funkcjonalność, jaką nadajemy właśnie kłobukowi, o którym rozmawialiśmy, zyskały inne obiekty w Olsztynie. Chodzi m.in. o rzeźby, pomniki, płaskorzeźby itd. No i jeśli koronawirus w końcu odpuści, chcemy w lipcu pokazać światu nową grę z uniwersum Slavic Monsters, nad którą współpracujemy z producentem telefonów i operatorem jednej z międzynarodowych sieci komórkowych.

Wyodrębniliśmy też nową spółkę, która zajmuje się tworzeniem gier geolokalizacyjnych i tworzeniem narzędzi, które umożliwią przygotowanie takiej gry innym osobom. Chcielibyśmy, żeby każdy, kto ma ciekawy pomysł, mógł sobie sam taką grę „wyklikać”, jak np. stronę internetową na WordPressie.

— Olsztyn jest dobrym miejsce dla osób, które zajmują się, tak jak wy, nowymi technologiami?
— Często mówi się o tym, że to doskonałe miasto do mieszkania, do życia, ale nie do pracy. Na pewno są wady i zalety. W Olsztynie łatwiej było nam się wyróżnić, zainteresować sobą media. Minusem jest to, że na spotkania z potencjalnymi partnerami muszę jeździć np. do Warszawy.

— Swoje pierwsze kroki stawialiście m.in. w Parku Naukowo-Technologicznym w Olsztynie. Takie miejsca spełniają swoje zadania?
— Na pewno bardzo ważne dla nas było to, że poznaliśmy tam innych, inspirujących ludzi, którzy działają na lokalnym rynku. Dzięki temu wiemy, z kim możemy współpracować, do kogo zwrócić się o wsparcie. To pozwalało zbudować społeczność.

— Slavic Monsters pozostanie olsztyńską firmą?
— Nie mamy pokusy, żeby zamknąć studio w Olsztynie i przenieść się np. do stolicy. Ale kto wie, może pomyślimy kiedyś o otwarciu filii w innym mieście?

Daria Bruszewska-Przytuła



Czytaj e-wydanie


Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w czwartek i piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


W świątecznym (10-13 kwietnia) wydaniu m.in.

Tarcza antykryzysowa zacznie działać
Prezydent Andrzej Duda podpisał pakiet rozwiązań dla przedsiębiorców i pracowników w związku z czekającym gospodarkę kryzysem wywołanym epidemią koronawirusa. Wcześniej Sejm uchwalił zmiany w ustawach. Posłowie przyjęli 32 poprawki z 81 uchwalonych przez Senat w ustawie o wsparciu przedsiębiorców i pracowników.

Wielkanoc od A do Z
W naszym wielkanocnym alfabecie przyglądamy się zwyczajom i pojęciom związanym z wyjątkowym czasem, w którym wspomina się mękę, śmierć i, przede wszystkim, zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. To najważniejszy okres w roku liturgicznym.

Ewa i Przemek Kazimierczakowie z dziećmiFotografie z czasów kwarantanny
Na co dzień Magdalena Sulwińska z Olsztyna uwiecznia chwile szczęścia w wyjątkowych momentach życia ludzi, bo specjalizuje się m.in. w fotografii ślubnej. Teraz odwiedza z aparatem tych, którzy radzą sobie z codziennością w czasach społecznej kwarantanny.


Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zorba #2905491 | 88.156.*.* 13 kwi 2020 13:18

    Św.Michale Archaniele broń nas walce....

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Daniel #2905390 | 94.1.*.* 13 kwi 2020 10:13

    Na warmi i mazurach jest juz jeden Kłobuk w miasteczku Maldyty

    odpowiedz na ten komentarz

  3. Jakiś Takiś #2904709 | 88.156.*.* 12 kwi 2020 09:03

    Ale numer!!! Przecież to GIZMO z Gremlinów. Baaaaardzo podobny :):):):):)

    odpowiedz na ten komentarz

  4. Mazur #2904687 | 31.0.*.* 12 kwi 2020 02:43

    Pomysł fajny. Jedna uwaga tylko aby było to trochę większe niż te krasnale we Wrocławiu. Moim zdaniem są nieco za małe. Poza tym cieszy że komuś coś się chce robić, także zawodowo. Smuci jednak fakt że na spotkania z kontrahentami trzeba spotykać się w Warszawie. Niestety to świadczy o słabości gospodarczej regionu i postrzeganiu go jako skansenu, miejsca na dacze etc. Wiele do życzenia pozostawia także infrastruktura a to z kolei wpływ a na brak dużych inwestycji. O niebo lepiej jest już pod tym względem na Podlasiu a jeszcze 30 lat temu było odwrotnie. To pokazuje że nic nie jest dane raz na zawsze i jak się region nie tizeija to zaczyna się cofać i podupadac. Może ta sytuacja z tym nieszczęsnym wirusem da do myślenia i przewartosviuje to i owo. Cała ta sytuacja dobitnie pokazuje że turystyka to droga donikąd i bez inwestycji i przemysłu oraz nowoczesnych usług oraz infrastruktury dysproporcje będą się pogłębiały i utrwalaly niekorzystna strukturę gospodarczą oparta o rozdrobnione marne biznesy o charakterze sezonowym. To skutkuje bardzo płytkim rynkiem.pracy i słabym popytem wewnętrznym a to z kolei blokuje rynek usług etc. I koło się zamyka... Ale to temat na dłuższą dyskusję. Niemniej jednak jak pokazało życie sprawa jest jasna, albo rozwój albo skansen i jeden wielki dom starców.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  5. mm #2904677 | 81.190.*.* 12 kwi 2020 00:51

    co za dno!! Ta figurka wygląda jak jakiejś japońskiej bajki, jakiś pokemon. Kłobuk to taka zmokła kura. Tak mi mówiła moja prababcia( gdy byłem mały) której to przekazała jej babcia. Prababcia opowiadała mi o tym gdzieś przed 1955 r. Ten kłobuk to była taka zmokła kura podobna do Kiwi według opisu babci (te Kiwi to wygladało jak to narysowała a dobrze rysowała) Jaka mitologia słowiańska??? toż to Kłobuk tylko na mazurach!!! Mojaprababcia i babcia tutejsze, tzn z Mazur....

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (11)