Quantcast

Niedziela, 17 stycznia 2021. Imieniny Antoniego, Henryki, Mariana

Grypę trzeba znać i rozumieć

2020-02-26 17:58:36 (ost. akt: 2020-02-26 18:08:43)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

W Olsztynie trudno kupić maseczki ochronne. Z obawy przed koronawirusem? A może przed grypą? Wirus grypy zabił już w Polsce 28 osób. Ponad 10 tys. ludzi skierowano do szpitala. A mimo to cały czas straszy się nas wirusem z Chin.

Koronawirus rozprzestrzenia się po świecie i budzi panikę. We Włoszech, gdzie jest największe ognisko epidemii w Europie, zmarła już siódma zakażona osoba. Ale w Polsce to inny wirus sieje spustoszenie. Od 1 października 2019 roku do 22 lutego 2020 roku zarejestrowano ponad 2,5 miliona przypadków zachorowań na grypę i wirusy grypopochodne. Ponad 10 280 osób otrzymało skierowanie na hospitalizację. Z kolei od 8 do 15 lutego na Warmii i Mazurach zachorowało 4301 osób. Do szpitala trafiło 19.

— W Polsce grypa jest groźniejsza niż koronawirus — podkreśla Jarosław Pinkas, szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego. — Mamy ogromną liczbę zachorowań, która z dnia na dzień wzrasta. Nie musielibyśmy chorować, gdybyśmy się zaszczepili.

Na grypę co godzinę zaraża się 60 osób. Coraz trudniej też dostać się na wizytę do lekarza rodzinnego, a w przychodniach zaczyna brakować testów do diagnozowania wirusa. Niektóre leki znikają z półek aptecznych w zastraszającym tempie. Pośrednio ma to związek z koronawirusem z Wuhan, ale prawdziwą przyczyną tego stanu rzeczy jest grypa. Przed zachorowaniem na grypę można się bronić na różne sposoby. Najważniejsza jest profilaktyka.

— Nigdy nie chorowałam na grypę, a jestem grubo po trzydziestce. Nigdy się też nie szczepiłam. Ale myję dokładnie ręce, więc może to jest najlepszy ratunek? — uważa Anna z Olsztyna. — Niby ze wszystkich stron wszyscy zalecają szczepienia, ale ja nie mam do nich zaufania. Wirus grypy ulega ciągłej mutacji, dlatego nie ma jednej, ostatecznej szczepionki, która rozwiązywałby problem. W praktyce, co roku powstaje nowa szczepionka. Ale co roku mamy też do czynienia z innym, zmutowanym wirusem grypy. Szczepionka przeciw grypie sezonowej nigdy jednak nie jest idealna. Dlatego nie potrafię się przekonać do szczepień.

— A ja się szczepię i zawsze się przeziębiam. Nie łamie mnie jednak w kościach i szybko wstaję na nogi. Czy to zasługa szczepionki? Mam nadzieję — dodaje Monika z Olsztyna. — Będę się szczepić co roku. Zawsze zachęcam też moja mamę. Tym bardziej że szczepienia dla osób po sześćdziesiątce są refundowane.

— Nigdy nie powinniśmy się bać grypy. Powinniśmy ją znać i rozumieć. I wiedzieć, co robić, żeby nie chorować. Dlatego tak ważne są szczepienia. Ale z Polakami jest dramatycznie. Szczepi się zaledwie kilka procent. Po prostu nie ma u nas takiej tradycji — uważa Janusz Dzisko, dyrektor wojewódzkiego sanepidu. — Próbujemy przekonać, że to najlepsza profilaktyka, ale ruch antyszczepionkowy i setki innych rzeczy psuje nam pracę. Jeśli istnieje możliwość wyeliminowania zagrożenia i metoda jest prosta, to dlaczego z niej nie skorzystać? Warto. Po co leżeć trzy tygodnie w łóżku i narażać się na powikłania?

Zakażenie wirusem grypy następuje drogą kropelkową. Kiedy osoba zarażona kicha albo kaszle, wydala z siebie mikroskopijne wydzieliny, które po znalezieniu się w organizmie osoby zdrowej uruchamiają chorobę.

A jak szybko rozpoznać u siebie grypę? Możemy podejrzewać, że jesteśmy zarażeni, jeśli zaobserwujemy: gorączkę powyżej 39 st. C trwającą 1-2 dni, dreszcze, bóle głowy, stawów, mięśni, znacznie osłabienie, zajęcie układu oddechowego objawiającego się kichaniem, zapaleniem błony śluzowej nosa, bólem gardła, suchym napadowym kaszlem, poczuciem ogólnego rozbicia. Dorosły może grypą zakażać inne osoby od 3 do 5 dni, dziecko — nawet przez tydzień.

ADA ROMANOWSKA
Od 8 do 15 lutego na Warmii i Mazurach na grypę zachorowało 4301 osób. Do szpitala trafiło 19
Czym się różni grypa od koronawirusa?
Wirus grypy od koronawirusa różni się czasem wylęgania. Grypa szybciej zakaża, okres wylęgania choroby wynosi 2-3 dni. Koronawirus wylega się dłużej: do 2 tygodni, a nawet do 21 dni. Chory zaraża, chociaż nie ma jeszcze żadnych objawów. A te, gdy już są, wyglądają podobnie. Zarówno w grypie jak i przy zarażeniu koronawirusem u chorego może dojść do wirusowego zapalenia płuc.

Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Roczna prenumerata e-wydania Gazety Olsztyńskiej i tygodnika lokalnego tylko 199 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. asd #2876589 | 77.111.*.* 27 lut 2020 09:10

    Ładnie przepisany artykuł...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. ABC #2876518 | 81.190.*.* 27 lut 2020 07:35

    Odkąd się szczepię nie choruję na grypę w ogóle. Od czasu do czasu się przeziębię i... to wszystko. Nic się nie zmieniło, po za brakiem grypy. Szkoda, że te szczepionki nie są refundowane. Jakby większość się szczepiła, po za antyszczepionkowcami - to może ci w końcu by zrozumieli, że to nic strasznego. Jakoś ja ani większość po szczepionkach nie dostała depresji, autyzmu, etc. Jakby były takie straszne, to gdzie są masowe ofiary szczepień?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. ertyhytr #2876341 | 77.111.*.* 26 lut 2020 18:39

      grypą najłatwiej zarazić sie w przychodni. w jednej kolejce do rejstracji.... w jednym gabinecie są są badane osoby chore na wszystko. Powinni rozdzielać podejrzenia na grypę od innych pacjentów....

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz