Pożar w Sławoszach. Matka i dwoje dzieci żyją dzięki bohaterskiej postawie 15-latka

2019-07-10 16:30:00(ost. akt: 2019-07-10 16:45:51)
W pożarze ucierpiała łazienka i przedpokój

W pożarze ucierpiała łazienka i przedpokój

Autor zdjęcia: OSP Barciany

Noc z 6 na 7 lipca nie była spokojna dla mieszkańców niewielkich Sławosz (gm. Barciany). Po godz. 3.00 w jednym z budynków wybuchł pożar. Zagrożone było życie trzech osób.
W niedzielę, 7 lipca po godz. 3.00 dyspozytor kętrzyńskich strażaków otrzymał zgłoszenie, że w jednym z budynków w Sławoszach palą się sadze w kominie. — Standardowo do takich zgłoszeń wysyłamy jednostki OSP. Podobnie było w tym przypadku. Strażacy po przyjeździe na miejsce stwierdzili jednak, że to nie kominowe sadze, a pali się łazienka wraz z wyposażeniem — relacjonuje kpt. Kamil Golon, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie. Do akcji zadysponowano zastępy OSP Barciany i OSP Mołtajny. Jako pierwsi pojawili się ochotnicy z Mołtajn, którzy "złapali" pożar w zarodku. — Strażacy wyposażeni w aparaty ochrony układu oddechowego weszli do środka z jednym prądem wody i ugasili ogień. Przewietrzyli pomieszczenie, zbadali na obecność tlenku węgla i na tym działania zakończyli — dodaje Golon. Łącznie w akcji brało udział dwunastu ochotników.

Na miejscu pojawił się też Zespół Ratownictwa Medycznego oraz policja. Dzięki sprawnej akcji nie doszło do większej tragedii. Uniknęli jej również lokatorzy. Widząc pojawiające się płomienie 15-letni Dawid ruszył na pomoc sąsiadom. Powiadomił straż pożarną oraz pomógł właścicielce i jej małym dzieciom opuścić przez okno dom. — Gdyby chłopiec nie zauważył pożaru, to mogło się to źle skończyć. Te osoby spały, jak większość o tej godzinie. On uratował im życie — mówi strażacki rzecznik.

Młody bohater, za takiego się nie uważa. Chce pozostać anonimowy i unika szerszego komentowania swojej "akcji". — Każdy na moim miejscu zrobiłby tak samo — stwierdza krótko.

W mieszkaniu przebywała 35-letnia matka oraz jej 5-letni syn i 7-letnie córka. Z pożaru nie udało im się nic wynieść. W mieszkaniu socjalnym mieszkali od dwóch miesięcy. Na przydział czekali rok. Teraz mają tylko to, co mieli na sobie opuszczając miejsce zagrożenia oraz to, co od kilku dni przynoszą im dobrzy ludzie. Z pomocą ruszyły też władze gminy, które zachęcają do wszelkiego wsparcia. — Potrzebne jest praktycznie wszystko. Nawet nie dlatego, że się spaliło, bo ucierpiała głównie łazienka i przedpokój, ale dlatego, że rodzina ogólnie jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Gmina zajmie się remontem mieszkania, ale potrzebne jest wyposażenie. Od łyżeczki do herbaty, po łóżko, kubki, żyrandol, wykładzinę — mówi Marta Kamińska, wójt gminy Barciany. Osoby zainteresowane wsparciem pogorzelców mogą kontaktować się z Urzędem Gminy lub Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej. Obecnie poszkodowani mieszkają u sąsiada, ojca nastoletniego bohatera. — Mieliśmy przygotowane dla nich mieszkanie zastępcze, ale sąsiad wyciągnął pomocną dłoń przygarnął ich do siebie. Wręcz prosił, żeby mogli u niego zamieszkać — dodaje Kamińska. — Sam kiedyś byłem osobą bezdomną i wiem co to znaczy nie mieć dachu nad głową — mówi wspomniany sąsiad, ojciec 15-latka.

Wojciech Caruk





Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ale "po cichu" #2760270 | 37.8.*.* 10 lip 2019 19:46

    należy chłopaka nagrodzić za postawę. Ale jak nie mediów to pewnie nikt nie chce. Ani policja, ani gmina/powiat... Ot takie czasy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  2. robert #2760204 | 212.160.*.* 10 lip 2019 17:24

    Bardzo odważny i rozsadny chłopak.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz