Czy wszyscy będziemy dzbanami?

2019-01-02 20:01:16 (ost. akt: 2019-01-02 14:33:40)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: pixabay.com

Młodzieżowym Słowem Roku został dzban. Tym mianem określa się osobę niezbyt rozgarniętą. Kolejne Słowa Roku to masny i prestiż. O młodzieżowym slangu i zmianach w polszczyźnie rozmawiamy z dr Izą Matusiak-Kempą, językoznawczynią z Instytutu Polonistyki i Logopedii UWM.
― Nim przejdziemy do Słowa Roku, zapytam o język młodzieżowy. Jak go nazwać? To jest slang, żargon czy może coś innego?
― Slang jest odmianą środowiskową języka potocznego. Jest odmianą żargonu. Rodzajem żargonu jest też profesjolekt, czyli język zawodowy, służący precyzyjnemu wyrażeniu myśli. Główną cechą slangu jest natomiast ekspresja. Młodzi ludzie szukają środków, które by ich język odświeżały i czyniły rozmowę przyjemną. Młodzież chce mieć swój własny język jako wyraz tożsamości, ale chce się także słowami bawić. Dlatego często w slangu pojawiają się neosemantyzmy, czyli wyrazy, którym nadano nowe znaczenia. Przykładem neosemantyzmu jest wyraz dzban, uznany za Słowo Roku. Slang młodzieżowy cechuje duża dynamika. Słowa się pojawiają, stają się modne, a niektóre z nich jak "„masakra", upowszechnione przez „Serial 39 i pół”, zostają z nami na dłużej. Inne znikają. Gdybym dzisiaj powiedziała w rozmowie z licealistami, że coś jest „trendy” albo „jazzy”, w najlepszym wypadku popatrzyliby na mnie z politowaniem…

― Słowa Roku komentowali w telewizji nieletni eksperci, może nawet z podstawówki i oni tłumaczyli, że źródłem językowej mody jest YouTube, a dokładnie youtuberzy. To coś nowego, prawda?
― Wydaje mi się, że zmieniło się tylko źródło mody językowej. Zwykle do języka potocznego przedostają się słowa zaczerpnięte z ważnych nośników informacji czy tekstów kultury. Dziś ważny jest internet. Kiedyś mówiliśmy tekstami z „Rejsu”, „Misia” czy serialu Alternatywy 4”, a dzisiaj, kiedy wspominamy młodym o tych filmach, coraz rzadziej wiedzą, o czym mowa. Nieliczni młodzi wiedzą, kim jest Krystyna Janda. Młodzież natomiast doskonale orientuje się w nazwiskach (pseudonimach) youtuberów i w tym, o czym mówią.

― Ja tylko dodam, że dla nastolatków, a nawet dzieci, youtuber ― taki, który oczywiście zarabia na tym pieniądze ― stał się wzorem kariery. To też znak czasów.
― Znakiem czasu w jest też to, że posługujemy się wyrazami pojemnymi znaczeniowo. Przykładem jest właśnie rzeczownik dzban w swoim nowym znaczeniu.

― Można tak nazwać po prostu kolegę i to jest określenie neutralne. Ale dzban może być też synonimem słowa pustak.
― I wtedy oznacza kogoś mało inteligentnego, mało bystrego, nieatrakcyjnego towarzysko. Pewnie język potrzebuje takich wyrazów, których można użyć bez większego namysłu. Wiele lat temu do języka potocznego wszedł mało precyzyjny przymiotnik fajny, a dziś tworzy się dla niego modne i krótkotrwałe „zastępniki”. Można (było) powiedzieć o czymś „sztos” albo, że coś jest (było) „epickie” czyli niezwykłe, szczególne, wyjątkowe. Na marginesie zaznaczę, że słowo sztos prawdopodobnie pochodzi z języka sportowego ― być w sztosie oznacza mieć szczęście lub dobrze trafiać. Sztos to dobre uderzenie w kulę bilardową.

― Pozytywną wymowę ma drugie Słowo Roku ― przymiotnik masny. Dzieci w telewizji tłumaczyły, że upowszechnił je youtuber ze Śląska.
― Jeżeli użytkownicy tego słowa wiedzą, jakie jest jego źródło, to ja się cieszę. Słowo masny w dialekcie śląskim oznacza tłusty. Najbliżej mu zatem pod względem znaczeniowym do przymiotnika wypasiony.

― Trzecie Słowo Roku to stary, międzynarodowy prestiż. Trochę mnie zdziwiła jego obecność na tej liście. Może przyszło z reklam.
― Mnie zaś zdziwiło, że na liście nie ma słowa zacny, które pojawiło się ostatnio w reklamach. Można powiedzieć, że jest przestarzałe, ale takie słowa też młodzież lubi odświeżać. Przymiotnik zacny w reklamie łamie konwencję stylistyczną. Jest wypowiedziany obojętnym głosem z zdaniu „Naprawdę zacna opcja”. Ten brak harmonii stylistycznej stał się nośnikiem ekspresji. Głosujący opowiedzieli się za słowem prestiż, które funkcjonuje podobnie jak określenie fajny. Jeżeli powiemy z podziwem „No, prestiż!”, to będzie to tożsame z przestarzałymi w slangu „Ale giga!”"lub „Ale mega!”, „Ale total!”.

― Ze słów kandydujących do tytułu Słowa Roku podobało mi się określenie „mamadżer”. Tu młodzież uchwyciła znakomicie rolę kobiety we współczesnym rodzinie ― jest wielozadaniowa.
― Rzeczownik mamadżer powstał w wyniku skrzyżowanie dwóch słów ― polskiej mamy i angielskiego spolszczonego już managera. Mamadżer to mama i manager w jednym. To słowo nazywa zjawisko trafnie i dowcipnie. Wydaje się, że ta krzyżówka jest też czytelna. Ale czy jest naprawdę potrzebne? I czy się przyjmie? Zastanawiam się nad rodzajem gramatycznym słowa mamadżer… Ten mamadżer czy ta mamadżer?

― W 2013 roku Oxford Word of the Year było selfie. W 2016 roku była to postprawda. Selfie w naszym języku zostało. A co z postprawdą?
― Wydaje mi się, że dwa lata dla słowa to mało, by powiedzieć, czy zostanie w języku. Selfie ma chyba większe szanse niż postprawda, no i jest już z nami kilka lat. Są takie okazjonalizmy jak właśnie post-truth ― ktoś coś powie, określenie okaże się chwytliwe. Postprawda jako absurd to nawet mnie bawiła. Ponieważ informacje są szybko przekazywane, to my też je szybko przyswajamy i przekazujemy dalej. Aż w końcu wyraz powszednieje, przestaje śmieszyć i podziela los dowcipów, które wszyscy znają i z których śmiejemy tylko dlatego, żeby opowiadającemu nie było przykro.

― Niewykluczone więc, że na miejsce postprawdy powróci stare kłamstwo albo manipulacja.
― Myślę, że tak. Wrócę jeszcze na chwilę do naszego dzbana. On pokazuje, w jakich słowach gustuje młodzież. To słowa krótkie, niejednoznaczne i obrazowe, czyli powodujące ciąg skojarzeń i przez to interesujące pod względem ekspresywnym. Słowo dzban negatywne cechy umysłowe pozwala ukryć za metaforą. Trudno powiedzieć, jak długo dzban będzie funkcjonował w młodzieżowym języku. Krótką karierę przewiduję dla przymiotnika masny. Wydaje mi się mało wyrazisty fonetycznie: nie ma w nim mocno brzmiących spółgłosek.

― Czy te wyrazy są interesujące dla was, językoznawców?
― Same słowa językoznawców interesują z definicji, natomiast chyba najbardziej interesujące są zjawiska pozajęzykowe, które słowa modne dokumentują. Zwykle są one nieprecyzyjne i obsługują wiele sytuacji komunikacyjnych. Można za ich pomocą nazwać właściwie wszystko. Język potoczny nas rozleniwia mentalnie, powoduje, że wyrażanie myśli sprawia nam trudności. Na pomoc wówczas przychodzą słowa wytrychy, które mamy w czynnym słowniku. Nie wymagają one trudu zapamiętania. Jeżeli nie będziemy znać wielu słów, będziemy dzbanami…

― Rozumiem, że nie staramy się już, by "dać odpowiednie rzeczy słowo". Wystarczy nam „dzban”.
― Nie wszyscy mówią niestarannie. Ale tendencji niepokojących dla naszej humanistycznej kondycji nie można nie zauważyć. Zalew łatwych przekazów otępia nas nie tylko pod względem językowym, ale także duchowym. Brak wrażliwości na subtelność języka czyni nas łatwym obiektem manipulacji. Warto czuć i znać ciężar słów i ich smak. Herbert pisał o parcianej retoryce. Mowa „parciana” jest wizytówką tego, kto jej używa. Słowa, takie jak dzban, presitiż, masny są tylko pozytywnym przejawem młodzieńczej fantazji. Ale niedbałość językowa jako przejaw umysłowego lenistwa jest zjawiskiem niepokojącym. Język podąża za myśleniem. Jesteśmy uczestnikami kultury jednorazówek. Ma być łatwo i szybko w każdej sferze. Słowo dziś niewiele kosztuje, słowo się rzekło i zapomniało. A język jest największym osiągnięciem ewolucji, odróżnia nas od zwierząt, jest jednym z mechanizmów służących naszemu przetrwaniu. Kumuluje wiedzę o przeszłości. Głupotą byłoby zaprzepaścić tę zdobycz i zrezygnować z możliwości wyrażania ogromnej złożoności świata i ludzi. Warto o język dbać, żeby żyć w umysłowej higienie.

Ewa Mazgal

Komentarze (13) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Lucyna #2654993 | 83.6.*.* 4 sty 2019 08:15

    Może i tak być, że ta redakcja Dzbanem stoi !!!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  2. aneczka #2654280 | 80.55.*.* 3 sty 2019 08:55

    Bardzo ciekawy artykuł. Nie rozumiem, czemu niektórzy komentują nie na temat i tak strasznie atakują redaktorów i gazetę. Matko, załóżcie swoją stronę i ją redagujcie. Jestem ciekawa, ile wtedy "lajków" zbierzecie.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Zimna kostka #2654278 | 188.147.*.* 3 sty 2019 08:53

      Albo "Pędzel". Takie słowa powinny być słowem roku.

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

    2. No właśnie, kim była Janda. #2654185 | 188.146.*.* 3 sty 2019 02:09

      Jakiś ważny punkt odniesienia ? Zagrała w kilku filmach Wajdy, sztachała się Caro jak małpa dynamitem, to chyba wszystkie dokonania. Następnie wypromowana na ,, autorytet,,. Przeewoluowala na jęcząca starszą panią z powodu odebrania dotacji na prywatny teatr niskich lotów który nie potrafi sam się utrzymać. A są prywatne teatry dobrze prosperujące. Doputy dzban wodę nosi dopóki ucho mu się nie urwie ......

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

    3. REDAKTOR #2654181 | 31.0.*.* 3 sty 2019 01:11

      DZBAN

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (13)