Kiedyś donos, dzisiaj... pomoc. Coraz częściej dochodzi do obywatelskich zatrzymań

2018-06-23 19:00:55(ost. akt: 2018-06-23 19:20:39)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Pixabay

W Braniewie kierowca popisał się czujnością. Złapał pijanego kierowcę na gorącym uczynku. Ten miał ponad 1,6 promila i wsiadł za kółko. Do tego typu zatrzymań obywatelskich dochodzi coraz częściej. Czy coś się zmienia w naszej świadomości?
Zgłaszający najpierw ujął 52-latka, a następnie wezwał policjantów. Badanie przeprowadzone przez funkcjonariuszy wykazało, że kierowca miał ponad 1.6 promila alkoholu w organizmie. Co więcej, mężczyzna od 10 czerwca br. ma zatrzymane prawo jazdy. O jego losie zdecyduje teraz sąd.

O wsiadaniu za kierownicę pod wpływem alkoholu napisano i powiedziano już wiele. Były lepsze i gorsze kampanie reklamowe, policyjne pogadanki i inne sposoby na uświadomienie społeczeństwa. W tekście z 16 grudnia 2016 roku opisaliśmy też, jak jeden z naszych dziennikarzy sprawdził czy ktokolwiek zwróci mu uwagę na picie alkoholu przy samochodzie. Nie było z tym najlepiej...


Ale od tego czasu chyba sporo się zmieniło...

Ludzie zrozumieli chyba, że to niebezpieczeństwo dla wszystkich. Poczucie tego, że to nam może bezpośrednio wyrządzić poważną szkodę — mówi doktor Stefan Marcinkiewicz, socjolog. I przyznaje, że: — Jeśli chodzi o wypadki powodowane przez nietrzeźwych kierowców, to świadomość społeczna faktycznie się zwiększyła. Bo kiedyś na porządku dziennym było to, że ludzie jeździli na podwójnym gazie. To zwiększenie świadomości, to w jakiś sposób wpływ mediów i wyczulenie na tematykę. Kierowcy jeżdżący pod wpływem są też w naszym społeczeństwie piętnowani. Istnieją mechanizmy kontroli społecznej, które powodują, że ludzie są skłonni do tego, żeby w jakiś sposób interweniować. To u nas, w pewien sposób, ewenement.

To znaczy?

— Mimo wszystko sądzę, że raczej mało jest u nas poczucia odpowiedzialności za dobro wspólne. Mamy takie poczucie, że każdy może sobie robić co chce. Chyba że mi to przeszkadza, np. ktoś wchodzi w mój ogródek, w moje życie — wyjaśnia dr Marcinkiewicz. — Ale jeśli widzimy łamanie prawa, to raczej jest to sprawa tego, kto je łamie. Staramy się przymykać oko, udawać, że wszystko jest ok. Mamy przecież od tego wyspecjalizowane instytucje. Ale czasami trzeba im pomóc. W nowoczesnych społeczeństwach jest tak, że ludzie mają wyższą świadomość i starają się dbać o to, co stanowi tzw. wspólne dobro. Np. żeby ludzie nie wywozili śmieci do lasu, czy choćby właśnie nie wsiadali za kółko po alkoholu.

W pana ocenie jesteśmy już nowoczesnym społeczeństwem, czy unowocześniającym się? — dopytujemy.

— To jakaś jaskółka, która dobrze wróży. Jedna jaskółka jednak wiosny nie czyni — śmieje się dr Marcinkiewicz. — Jeśli spojrzymy na skalę zaangażowania, to nie jest tak dobrze. Chodzi np. o uczestnictwo w życiu publicznym, organizacjach pozarządowych, dbanie o dobro wspólne. Wystarczy popatrzeć po tym ilu członków mają partie polityczne w Polsce i porównać z krajami zachodniej Europy. Wrażliwość na sprawy społeczne nadal jest stosunkowo niska.

A może obywatelskie zatrzymanie traktujemy dalej, jak formę donosicielstwa?

— Gdy nie ma poczucia bezpośredniego zagrożenia, to interwencja może być wątpliwa — uważa dr Marcinkiewicz. — W Niemczech bywają sytuacje, że ktoś zwróci nam uwagę na nieodpowiednio segregowane śmieci. U nas? Raczej nikt nie zareaguje. Jaka jest np. wrażliwość jeśli chodzi o sprzątanie po psie?

A nie boimy się interwencji, bo się np. pomylimy?

W przypadku zatrzymania pijanego kierowcy jest tyle agresji, że nie jest to łatwa sytuacja. To jest dla ludzi odważnych — przekonuje dr Marcinkiewicz. — Przełamać własny egoizm, że coś muszę zrobić, to pewnego rodzaju sztuka. Dobrze by było, gdyby takie postawy obywatelskie, jak właśnie zatrzymania przenosiłyby się na inne sfery życia społecznego. Są jednak w naszym społeczeństwie pewne zmiany, co widać po np. tym, że przybywa ścieżek rowerowych.

Zmiany dostrzega też policja, która co prawda nie prowadzi statystyk odnośnie zatrzymania obywatelskiego, ale przyznaje, że...
Zaobserwowaliśmy, że coraz większej liczbie obywateli zależy na naszym wspólnym bezpieczeństwie — mówi Izabela Kołpakowska z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. — W związku z czym coraz częściej decydują się na ujęcia osób, które przekroczyły prawo.

Pamiętajmy, że ujęcie obywatelskie jest ujęte w kodeksie postępowania karnego. Jeśli jesteśmy świadkiem przestępstwa, mamy prawo do ujęcia sprawcy przestępstwa na gorącym uczynku lub pościgu podjętym bezpośrednio po jego popełnieniu. Nie ma jednak takiego obowiązku.

Ale mimo że mamy takie prawo, to jeśli w trakcie takiego zatrzymania przestępca w jakikolwiek sposób ucierpi, może skończyć się to dla nas sprawą w sądzie.
Przepisy nie precyzują, jakich środków można użyć przy zatrzymaniu obywatelskim. Ale jeśli np. właściciel sklepu nakryje klienta na kradzieży, a następnie zamknie sklep i wezwie policję, to nikt nie będzie mógł mieć do niego pretensji.

Czasami jednak zdarza się, że użycie siły jest niezbędne, na przykład w przypadku obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy.

Każdy, kto się na takie zatrzymanie zdecyduje ma prawo się bronić. Jeśli więc podczas takiej interwencji przestępca zaatakuje zatrzymującego, to użycie siły będzie uzasadnione w granicach tzw. „obrony koniecznej”.

Niektórzy przekonują jednak, że przy zatrzymaniu pijanego kierowcy bezpieczniej będzie zawiadomić policję i... jechać za nim ostrożnie ostrzegając innych. Co ciekawe, niektórzy pijani kierowcy wymyślili sposób na walkę z policją. Po wypadku i przybyciu na miejsce funkcjonariuszy twierdzą, że pili dopiero... po zdarzeniu. To próba uniknięcia odpowiedzialności. Resort sprawiedliwości chce wyeliminować takie sytuacje. I dlatego, jeśli sprawca wypadku sięgnie po alkohol przed badaniem alkomatem, będzie traktowany tak, jakby spowodował go w stanie nietrzeźwości lub zbiegł z miejsca zdarzenia.

Czasami faktycznie — przez picie po wypadku — biegły ma problem z jednoznacznym określeniem stężenia alkoholu w organizmie. A niektórzy robią to nawet specjalnie przy świadkach. W kodeksie drogowym ma się pojawić obowiązek powstrzymania się od picia alkoholu lub zażywania narkotyków do czasu przyjazdu policji. Będzie dotyczył wszystkich uczestników wypadku.

pj

Komentarze (13) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ole #2524715 | 37.47.*.* 24 cze 2018 11:52

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Trzeźwy nadmierna prędkość zabija innego kierowcę dwa lata w zawieszeniu prawko zostaje,pijany 0,6% jedzie normalnie prawko 3 lata dwa lata w zawieszeniu w Niemczech 0.8 policja sprawdza czy jedziesz do domu bez sankcji a w tym wspaniałym kraju ?Każdy przekroczył prędkość więc jest potencjalnym przestępcą zabrać prawko każdemu !

  2. pismak #2524643 | 80.47.*.* 24 cze 2018 09:45

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. aktor słaby, ludzie widzieli, robił to dla sławy.

  3. gang #2524614 | 83.9.*.* 24 cze 2018 09:04

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. co raz więcej cymbałów zamieniających się w strażników teksasu

    1. Hart #2524589 | 109.40.*.* 24 cze 2018 08:07

      Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Dla tej Pisowskiej ubeckiej policji nie donoszę

      1. moozgalla #2524586 | 95.160.*.* 24 cze 2018 07:49

        z uprzejmie donoszącego na UBywatelkiego doniesieniela

        Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (13)