Popieram Katalonię!

2017-10-03 12:00:00 (ost. akt: 2017-10-03 14:21:49)
Nie lubię, kiedy polityka miesza w sporcie. W Hiszpanii zamieszała jednak mocno.
Niedzielny mecz ligowy Barcelony z Las Palmas rozegrano bez udziału publiczności (stadion Camp Nou może pomieścić ponad 99 tys. widzów). Nie twierdzę, że aż tylu chciałoby obejrzeć potyczkę z przeciętnym Las Palmas. Nie twierdzę też, że pusty stadion (pusta była też loża honorowa) mocno nadszarpnął klubowy budżet.

Uważam natomiast, że spotkanie można było przełożyć i nic wielkiego by się nie stało. Bo przecież z „bardziej błahych powodów” przekładano już mecze w La Liga (np. przez Ligę Mistrzów). Władze ligi hiszpańskiej dały jednak jasny komunikat: albo mecz się odbędzie, albo wicemistrz kraju zostanie ukarany ujemnymi punktami. I to jest dla mnie niezrozumiałe.

A jeszcze bardziej zdumiewające jest to, że Gerard Pique (piłkarz Barcelony i reprezentant Hiszpanii, który poparł prawo Katalończyków do wzięcia udziału w referendum ws. niepodległości regionu) może zostać wyrzucony z kadry za poglądy polityczne.
Wolność idzie do lamusa.
Mateusz Przyborowski